Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Kenyon, Binswanger-Stefańska, Lipińska, Lipska, Boruń-Jagodzińska, Kruk, Hirshfield

I

Jane Kenyon – Spacerując samotnie późną zimą Jak długo trwała ta zima - jak symfonia Mahlera lub godzina na dentystycznym krześle. Na łąkach trawy są matowe i zszarzałe, i wspominam czerwiec, gdy gorące powietrze pachnie sianem i wyką, a ciepły deszcz rosi kuliste pąki peonii.
Lód na stawie rozpęka tworząc ogromne płyty. Jedna z nich utknęła jak krzywo płynąca barka pod zwężeniem mostu. Trzciny i krzaczaste zarośla wzdłuż brzegu połyskują lodem chyboczącym się pod podmuchami wiatru. Od strony moczarów plusk wody przepływającej nad drzewami ściętymi przez zawzięte bobry, które przepychają je niżej. Czasem wydaje się, że robią to tylko dla zabawy.
Wracają do mnie tamte dni pełne gniewu i wyrzutów, obracasz na palcu obrączkę zsuwając ją to znów wkładając na nowo. Nad lodowiskiem wiatr coraz ostrzejszy niesie z sobą chrzęst łamiącej się kry a słońce jasne, ale bez ciepła, schowało się za wzgórze. Chłód i obawa przed chłodem zapędzają mnie do domu.
tłum. Julia Hartwig * Jane Kenyon (ur. 1…

Najnowsze posty

Benka, Wojnarowska, Osiecka, Gorečan, Zabużko, Plath, Parker

Zasady zgłoszenia wiersza do publikacji w Babińcu Literackim/ konkurs na Książkę Roku

Tlałk, Ahi, Wierzbicka, Baranowska, Kijanowska, Ronen, Brett