Stallings, Eysymontt, Pawłowska, Raychert-Anaszewska, Ómarsdóttir, Płoszyńska, Hirshfield

I
Alicia Elsbeth Stallings (A.E. Stallings)  — Piosenka dla kobiet, które piszą wiersze

Śpiewaj, śpiewaj zanim skonasz.
Zejdź w ciemności, smoły szukaj.
Rzuć pół słówka dla Charona,
Niech trzygłowa warczy suka.

Pisz dla króla i królowej,
Może groby zaczną stękać,
Persefona łzy naftowe
Wytrze wtedy o swój rękaw.

Z twoich życzeń jedno spełnia:
By przez rzekę się przeprawił
Słodki, ckliwy jak lukrecja
Ten, co samą cię zostawił.

Nie oglądaj się za siebie.
Patrz na obraz w rzeki nurtach.
Może w glonach, niby w niebie,
Zadrży widmo, twoja córka.

Wyjdź z Tartaru, ale nie rusz
Tego, co się broni wściekle —
Częścią ciebie jest Orfeusz
I ta porzucona w Piekle.

*
Obraz może zawierać: 1 osoba, uśmiecha się, dziecko i zbliżenie
A.E.Stallings (ur.1968) jest poetką genialną. I ma na to papiery. W 2011 roku McArthur Foundation uhonorowała ją jedną ze swoich niezwykle hojnych “nagród dla geniuszy.” Tak piszą o niej na swoim internetowym portalu: Stallings to poetka i tłumaczka, która sięga do tradycji antycznej i ubiera swoje wiersze w tradycyjne formy sonetu, kupletu, kwartyny czy villanelli by spojrzeć w przenikliwy sposób na problemy współczesności. Jak sama podkreśla, starożytność nauczyła ją jak być nowoczesną. Stallings jest z wykształcenia filologiem klasycznym, studiowała na University of Georgia i na Oksfordzie. Mieszka w Atenach ze swoim mężem i synem Jasonem. I ciągle szuka złotego runa. Wydaje się, że znajduje je dość często. Wydała rewelacyjne tłumaczenie De Rerum Natura Lukrecjusza, kilka zbiorów esejów i, rzecz jasna, kilka tomików wierszy. Za te ostatnie obsypano ją wieloma nagrodami. Uważa ją się powszechnie, po śmierci Richarda Wilbura w 2017 roku, za najjaśniejszą gwiazdę tradycyjnych form poetyckich. Ja osobiście uwielbiam tę poetkę. Być może, po zakończeniu tłumaczeń całości dorobku Emily Dickinson, okaże się ona następnym projektem charytatywnym. Dzisiaj dla czytelników Babińca wspaniały, jak myślę, wiersz, który nicuje wytarty już nieco mit o Orfeuszu i Eurydyce. Jak widać, to tylko od nas zależy czy mity umierają.
Przekład wiersza oraz sowo o poetce przygotował Janusz Solarz.

II
Barbara Eysymontt — Zima Izoldy

Była zima. Oset mrozu
wspinał się ostro po blankach.
Mdlała Izolda przy krosnach,
tkając miłości włos długi i złoty
a na murach, na dziedzińcach, w krużgankach
wciąż ta sama zamieć obcych kroków
i miecz wąski księżyca za oknem.

Była zima. I ziębły jej ręce.
Przynosili mroźne polana
i świecili jej w oczy ogniem
z dalekiego raju — ze świata,
w którym palił się jego oddech
i rósł w górę płomień jego ciała.

Była zima. Drzewo pękało na dwoje
i ptak spadał z nieba — odłupany kamień.
I modliła się Izolda
przez śmierć i przez zamieć:
Boże, który piszesz historię
w ludziach, zwierzętach i rzeczach —
ocal dla mnie tę kroplę czasu:
tę noc, w której słyszeć będę jego serce
po drugiej stronie miecza...

*
Obraz może zawierać: tekst
Barbara Eysymontt (13 stycznia 1930 r. w Lublinie, zm. 5 marca 1996 w Warszawie) - polska poetka, prozaik, autorka utworów dla dzieci i młodzieży. Studiowała filologię polską na KUL. Debiutowała w 1950 r. na łamach prasy jako poetka. Była długoletnią redaktorką tygodnika "Za i przeciw" (Warszawa).
fot. lubimyczytać.pl

III
Katarzyna Pawłowska – Linia żeńska

Z łona pochodzę ze splotów nukleotydów
uwiło mnie życie kołysząc w dłoniach
najpotężniejszej siły natury
Nosiła mnie matka a rytm jej kroków
rozbrzmiewał na wilgotnym ciele ziemi
jak nasiono rosłam pod jej sercem

Chwiałam się nie mogąc zakorzenić
odnajdywałam tylko ból przekazywany
z łona do łona któremu się pokłoniłam
rozumiejąc że silne muszę mieć korzenie
w matce i w matkach jej matek
Teraz w brzuchu ziemi spoczywam
łonu ziemi się poddaję z ufnością dziecka
czekam przecięcia pępowiny i połączenia
z tym co wydało mnie na świat

*
Obraz może zawierać: 1 osoba, zbliżenie
Katarzyna Pawłowska – zaklinaczka słów. Kobieta naelektryzowana pozytywną energią. Lecząca dźwiękiem zbolałe ciała i dusze.

IV
Barbara Raychert-Anaszewska ***

Gdybym chciała opowiedzieć to wszystko o czym milczę,
musiałabym się wzbić wysoko
ponad nieufność i krańcową niewiarę.
Ubrać twarz w uśmiech i niby lekkim tonem
mówić o moim rodzinnym domu,
który dusił mnie powoli bielą swoich ścian.
Musiałabym udawać, że ciężar, który czułam
nie był aż tak ciężki
bo cóż to jest brak czułości zmieszanej ze smutkiem,
to tylko dysonans ludzkiej natury.

Gdybym chciała opowiedzieć o nocach,
musiałabym z obojętną miną odkrywać ich bezsenność
wymieszaną ze strachem i poczuć na ustach ten gorzki smak,
wiadomo, jak to z trucizną.

Gdybym chciała opowiedzieć o dzieciństwie i młodości
zaczęłabym dłońmi wyrywać z wnętrzności
schludnie spięte odpadki
a w powietrzu unosiłoby się echo gnijących resztek przeszłości.

Gdybym chciała opowiedzieć o samotności
musiałabym jednym tchem nabrać powietrza
i wyrzucić z siebie ten krzyk pomiędzy narodzinami a śmiercią.

Gdybym chciała opowiedzieć to wszystko o czym milczę,
byłaby to powieść-rzeka płynąca w poprzek mojego spojrzenia
niesiona pamięcią.
*
Obraz może zawierać: 1 osoba, fotka z ręki i zbliżenie
Barbara Raychert-Anaszewska, urodzona w Legnicy, pisze, mieszka, pracuje. Publikowała w „Szuflada‘’ oraz „Współczesna Poezja Polska‘’. Redaktorka Babińca Literackiego.

V
Kristín Ómarsdóttir – Trzy Poetki
Trzy poetki
w białych stanikach
siedzą wokół niskiej
owalnej ławy.
Z książkami w dłoniach.

Mężczyzna w pirackiej bluzie
wprost z burzy śnieżnej
wchodzi przez drzwi
i siada przy stoliku kobiet.

Zdejmuje bluzę.

A kiedy dotyka
jednej z nich
są już bez życia.
I nie odżywają.
Choć oczekiwały
jego pocałunków.

On podnosi się wreszcie,
bierze na ręce tę dotkniętą
i wynosi.

Podmuch powietrza
otwieranych i zamykanych drzwi
przewraca strony książek
wszystkich trzech.

/z tomu – Kelnerka w Starej Restauracji, Rejkjawik 1993, z oryginału na angielski przełożyła Vala Thorodds, tłumaczenie na polski – Jerzy Bartonezz/

*
Obraz może zawierać: 1 osoba
Kristín Ómarsdóttir (ur . 24 września 1962 r. W Reykjaviku ) – islandzka pisarka i poetka. Jej twórczość jest publikowana poza Islandią również we Francji, Szwecji, Finlandii i Stanach Zjednoczonych.

VI
Dorota Płoszczyńska – Do butów nieco sfatygowanych

Wymyślili wam człowieka
abyście chodziły parami
z kamienia na kamień
wymyślili tęsknotę do ziemi
taki tani patriotyzm
trzeba znać swoje miejsce
z klasą przemierzać
ciemność
odchodzić od zmysłów
kiedy jesteście zdarte
obite ironią
wymyślili wam prędkość
w wyścigu
granice czasu
którym przeczy
wymiar człowieczy
nakazano
sznurować język
pokryty pleśnią
dokopać komuś
głodną podeszwą
i nie zwlekając
dojść do siebie

pada śnieg
na drzewach mokną pieniądze
a osły chodzą
parami
po śladach

*
Obraz może zawierać: 1 osoba
Dorota Płoszczyńska  – poetka, autorka czterech tomików poezji "Wejść w inny wymiar" (1981), "Światło Cień" (2008), "Coolminacja" (2009) i Dream Center Metafory (2012). Publikowała w wielu magazynach oraz w Antologii Poetów Polskich 2016 i 2017.

VII
Jane Hirshfield – Opowieść
Kobieta opowiada mi
o ślicznym ptaszku,
który, martwy, leżał
przez trzy dni na parapecie jej okna.
O swojej córeczce, która przybiegła
wołając „Mamo, on żyje!”
Kiedy tam poszła, chyba żył.
Szmaragdowe piórka skrzydeł ruszały się, gardło
zdawało się znów pulsować.
Z bliska zobaczyła,
jak rzeczywiste życie podnosi się
pod skrzydłami. Odwróciła twarz,
żeby dziecko nie widziało, choć zobaczy.

Przełożył Czesław Miłosz
Źródło: Słodycz jabłek, słodycz fig, Znak 2018

*
Obraz może zawierać: 1 osoba, zbliżenie
Jane Hirshfield (1953) – amerykańska poetka. Otrzymała bakalaureat na Uniwersytecie Princeton, należała do pierwszego rocznika, w którym studiowały kobiety. Wydała kilka tomów wierszy, m.in. Alaya (1982), Of Gravity & Angels (1988), The October Palace (1994), Given Sugar, Given Salt (2001), After (2006), Come, Thief (2011) i The Beauty (2015). Wraz z Mariko Aratani opublikowała antologię dawnej poezji japońskiej.

Komentarze

  1. Uwaga na "Trzy poetki".
    Niestety, brak jednej kropki w moim tlumaczeniu zainspirowal dyzurnego krytyka z Warszawy, oraz redakcje -
    do poprawek. Bez konsultacji z tekstem, ani z tlumaczen. Zamiast : "I nie odzywaja" (z, z kropka)
    zrobiono: "I sie nie odzywaja". Mala rzecz, a nie cieszy. Tym bardziej, ze juz raz sygnalizowalem blad w komentarzu pod wierszem -w dzien po publikacji. Pozdrawiam, bez kropki ;-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty