czwartek, 10 listopada 2016

Małgorzata Lebda - czerwiec: krew

zastaję siostrę w kuchni z głową pochyloną nad zlewem
z nosa cieknie jej gęsta krew czerwona linia prowadzi
przez deski podłogi do wersalki odchylam jej czoło
ścierką przecieram usta

do sieni wchodzi ojciec z pokrwawionym zającem
bierze w dłonie twarz mojej siostry widzę jak krew
zwierzęcia i krew mojej siostry mieszają się

[wiersz pochodzi z tomu Matecznik (Wydawnictwo WBPiCAK w Poznaniu, Poznań 2016)

*
FB_IMG_1478802695168

Małgosia Lebda (ur. w 1985 r.) – dorastała w beskidzkiej wsi (Żeleźnikowej Wielkiej). Ostatnio wydała tom Matecznik (WBPiCAK, Poznań 2016). Doktor nauk humanistycznych. Nauczycielka akademicka. Ultramaratonka i taterniczka. Fotografuje. Mieszka w Krakowie.

fot. Kacper Tekieli

środa, 9 listopada 2016

Albertina Soepboer - otwarcie

dotknij tego ulecz ranę
oto nadchodzi długo ukryta rzeka
musisz zachować szepczą babcie
na wypadek gdyby i wtedy usta pękają
uśmiecham się czule bo ja nigdy

tł. Olga Niziołek - tłumaczka języka niderlandzkiego i angielskiego + link: http://olganiziolek.nl/pl

Albertina Soepboer - holenderska pisarka, autorka 14 książek.
14691054_381762142213654_1925444583862226040_n

wtorek, 8 listopada 2016

Wisława Szymborska - Pisanie życiorysu

Co trzeba?
Trzeba napisać podanie,
a do podania dołączyć życiorys.

Bez względu na długość życia
życiorys powinien być krótki.

Obowiązuje zwięzłość i selekcja faktów.
Zamiana krajobrazów na adresy
i chwiejnych wspomnień w nieruchome daty.

Z wszystkich miłości starczy ślubna,
a z dzieci tylko urodzone.

Ważniejsze, kto cię zna, niż kogo znasz.
Podróże tylko jeśli zagraniczne.
Przynależność do czego, ale nie dlaczego.
Odznaczenia bez za co.

Pisz tak, jakbyś z sobą nigdy nie rozmawiał
i omijał z daleka.

Pomiń milczeniem psy, koty i ptaki,
pamiątkowe rupiecie, przyjaciół i sny.

Raczej cena niż wartość
i tytuł niż treść.
Raczej już numer butów, niż dokąd on idzie,
ten za kogo uchodzisz.

Do tego fotografia z odsłoniętym uchem.
Liczy się jego kształt, nie to, co słychać.
Co słychać?
Łomot maszyn, które mielą papier.

*
FB_IMG_1478640750083

Wisława Szymborska - poetka, eseistka, krytyczka literacka, tłumaczka, felietonistka, laureatka Nagrody Nobla w dziedzinie Literatury, a także członkini oraz założycielka Stowarzyszenie Pisarzy Polskich, członkini Polskiej Akademii Umiejętności, wielokrotnie nagradzana przez różnego typu instytucje, w tym odznaczona Orderem Orła Białego. Autorka kilkunastu tomików. W swojej twórczości przedkładała wartość tekstu nad ilość publikacji.

Fot. Michał Rusinek

Dziękujemy Fundacja Wisławy Szymborskiej za wyrażenie zgody na publikację wiersza.

poniedziałek, 7 listopada 2016

Batsirai E. Chigama - KOSZ NA ŚMIECI

To nie miejsce, gdzie znajdziesz
Brud czy ujrzysz kurz

Ale ból
I rozstępy
Podszewka życia od matki.
Kiedy jutro będzie padać i pobiegniesz schronić się
W jej delikatnych ramionach
Bracie, pamiętaj
Jak nasz ojciec twoją historię
Umieścił w tym koszu na śmieci.

tłum. Agnieszka Wiktorowska-Chmielewska
*
FB_IMG_1478547901607

Batsirai E. Chigama – poetka, jedna z najbardziej znanych artystek z Zimbabwe, wojowniczka o prawa kobiet. W latach 2014-15 była mianowana za "krzyk kobiety" na Międzynarodowym Festiwalu Poezji w Zimbabwe.

Agnieszka Wiktorowska-Chmielewska - poetka, dramatopisarka, autorka m.in.: Poemik "i tu, i tu" oraz Szczęściodoły.

Brygida Helbig - dzielny dziadek

on krzyczał na nią tak strasznie
że nie ma do niej respektu szacunku
że nie da się usidlić i udupić
aż się widzowi dziadkowi scyzoryk
w kieszeni otwierał aż dziadek
dostał rozwolnienia i na następny dzień
wyjął słownik żeby powiedzieć mu
kilka słów po niemiecku:
nie krzyczeć. myśleć.
wnuczka niewolnik.
amen

wiersz pochodzi z tomiku "hilfe" (Wydawnictwo FORMA, 2010)

*
FB_IMG_1478471743255

Brygida Helbig - pisarka, poetka, literaturoznawczyni mieszkająca od 1983 r. w Niemczech. Dwukrotne nominowana do Nagrody Literackiej Nike (za powieść "Niebko" oraz "Enerdowce i inne ludzie"), finalistka Nagrody Literackiej GRYFIA 2012. W 2016 została nagrodzona Złotą Sową Polonii w kategorii "Literatura". W październiku ukazała się jej najnowsza powieść "Inna od siebie" oparta na losach Marii Komornickiej. Pisze w języku polskim i niemieckim.

Fot. Emanuela Danielewicz

sobota, 5 listopada 2016

Sarah C. Harwell - Nieboszczka

Moja córka zasypia tak jakby rozmawiała
z umarłymi. W tej chwili jest jedną z nich. Patrzę
jak jej oczy odpływają, jej zmysły wyłączają się

jeden po drugim, a tempo jej oddechu powolnieje.
Każdej nocy sprzeciwia się temu wyciszeniu,
marudząc na wszystkie sposoby, które zna.

Wygrywa zmęczoną bajkę, przytłumioną piosenkę, małe
i uparte więzi z życiem, które odsuwają ją od życia.
W egipskich ciemnościach zstępuje do Hadesu

ze swoimi wypchanymi zwierzakami. Kiedy się obudzi,
nie ma już podkrążonych oczu i mruga
zanim mnie rozpozna. Słyszałam

z milion jej oddechów. I każdej nocy
moje ciało sztywnieje kiedy zabiera się do odejścia
tam gdzie mnie nie ma, i każdej nocy ponaglam ją, idź.

tłum. Janusz Solarz

*
FB_IMG_1478380135643

Sarah C. Harwell - pisze zarówno beletrystykę jak i poezję, wykłada na Syracuse University w stanie Nowy Jork, gdzie również mieszka, w poezji najczęściej porusza temat intymności, śmiertelności i straty, radości i dramatów macierzyństwa, rytuałów domowych. Zdobyła nagrodę Joyce Carol Oates.

piątek, 4 listopada 2016

Kinga Kosińska – Brudny róż (fragmenty)

Pierwszy raz chciałam zniknąć w czwartej klasie. Podbierałam leki z apteczki mamy, mając nadzieję, że coś mi się po nich stanie. Jadłam klej do tapet, myśląc, że zatkam się w środku (nic się nie działo poza nudnościami). Tabletki też powodowały głównie wymioty. Raz, miałam może z dwanaście lat, chciałam wstrzyknąć sobie płyn do mycia naczyń. Od razu zaczęło tak piec, że włożyłam rękę pod strumień wody, aż przestało.

Chciałam być kobietą też na zewnątrz, lecz nie wiedziałam jak. Widziałam siebie jako osobę bardzo dziwną fizycznie. Chodziłam w polarze. Na twarz nakładałam grubą warstwę podkładu i pudru. Zarost nie chciał ustąpić za cholerę.

Istnieje kaseta VHS z zapisem mojej studniówki. Byłam z Ewą, choć z początku w ogóle nie zamierzałam pójść. Perspektywa założenia garnituru, krawata i wystąpienia w roli czyjegoś męskiego partnera była dla mnie tragiczna. Próbowałam się wykręcić, że niby nie mam z kim iść. Zaproponowano mi dziewczynę z innej klasy, a ja w panice, chcąc jakoś wybrnąć, pomyślałam, że już lepiej pójdę z Ewą. Zaprosiłam ją, chociaż czułam się potwornie dwulicowa. Na swoją studniówkę zaprosiła mnie również Kasia, z rozpaczą w głosie, że nie ma z kim iść. Czyżby ktoś tam na górze chciał mnie przetestować? Nie chciałam iść na studniówkę, a wylądowałam na dwóch. Tańczyłam, próbowałam jakoś się bawić, ale to było żałosne. Czułam, że mnie nie ma, że odgrywam życie, którego nigdy nie było. Kukiełka pozbawiona głosu.

W końcu dostałam zielone światło na hormony. Było z tym jednak jeszcze mnóstwo problemów. Najpierw seksuolog oznajmił, że zaświadczenie zaświadczeniem, ale on żadnych hormonów mi nie przepisze. Powiedział jakąś skrajną głupotę – że takie osoby jak ja, gdy zrobią operację, to hormonów brać nie powinny, wystarczy sam zabieg.

Czułam, że moje ciało się zmienia, ale wciąż nie byłam zadowolona. Robiłam, co mogłam. Skubałam brwi, co zmieniło moją twarz, ale niewystarczająco. Prezentowałam się androginicznie.

Korekta to także grzebanie się w sobie i ciągłe konfrontowanie z wewnętrznymi demonami, nie tylko z ludźmi, z normami społecznymi, z rodziną. To jest daleka podróż, podczas której dowiadujesz się bardzo wiele o życiu i zmieniasz się nieodwracalnie pod wieloma względami.

Mam już pochwę! Ale psycholog mówił, że sama pochwa, jeśli całe ciało nie jest dość kobiece, tylko czyni człowieka eunuchem. Trzeba zadbać o resztę, o to, jak będę postrzegana. Muszę znaleźć na to sposób, muszę się tej kobiecości uczyć i na nią otworzyć. Bo nie jestem eunuchem, tylko kobietą! Taka jest prawda, muszę tylko w nią uwierzyć! Przecież najgorsze jest już za mną, prawda? (...)

*
FB_IMG_1478291554774

Kinga Kosińska - Urodziła się i mieszka w Czeladzi. Autorka debiutanckiej, autobiograficznej książki "Brudny róż. Zapiski z życia, którego nie było". Uczestniczka grupy chrześcijan "Wiara i Tęcza". Działa na rzecz poszanowania transpłciowości w społeczeństwie, również w kręgach katolickich. Bohaterka artukułu "Bóg odnalazł mnie w mroku" w miesięczniku "Znak" oraz wywiadu "Trans z Jezusem" w Tygodniku Powszechnym https://www.tygodnikpowszechny.pl/trans-z-jezusem-29192

czwartek, 3 listopada 2016

Zsófia Balla - Wieczór

Dobrze byłoby, gdybyś mnie ukołysał,
powiedziałabym ci to, co tylko Bogu mówię.
Trochę pewnie bym cię zasmuciła,
dowiedziałbyś się, że ktoś już mi umarł.

Patrzyłbyś, jak zasypiam,
że się wtedy nie śmieję,
meszku, co moją bluzkę
porasta, słyszałbyś szmerek.

Gładziłbyś moje włosy,
zanurzył w nich dłoń swoją,
wraz z moim snem wpłynąłby
chłód lekki do pokoju.

Mgła się włóczy z wywieszonym językiem,
gałąź się wściekle kołysze na dworze,
w miękką kupkę milczenia się zbija,
jak na sukience pracowite mole.

Tłum Bohdan Zadura
[ Węgierskie lato, wyd Biuro Literackie]

*
FB_IMG_1478196549789
Zsófia Balla - (ur,.1949) poeta i eseistka. Jedna z najbardziej znanych poetek na Węgrzech.

Bohgdan Zadura - (ur.1945) - polski poeta , tłumacz i krytyk literacki.

Fot.. Horváth Dávid

środa, 2 listopada 2016

Marta Kijańska - HALLOWEEN

kiedy musisz stłuc szybę w oknie rodzinnego domu
żeby dostać się do matki leżącej na podłodze

coś pęka

ta szyba tłucze się gdzieś w jakimś twoim środku
jakby między śledzioną a płucami
bo trochę też nie ma czym oddychać

bo kiedy nie masz kluczy a nie nosisz już kluczy
od rodzinnego domu
masz przecież swój drugi dom i on już też jest rodzinny
kiedy nie masz kluczy
to trzeba tłuc
nie jesteś już małą dziewczynką
więc nie dostaniesz w skórę za tę psotę

matka leży a przecież Halloween było wczoraj
i nie za bardzo rozumiesz ten psikus
skoro miałaś przyjechać z cukierkami
a musiałaś przyjeżdzać z pogotowiem

a wydawało ci się że gdybyś była swoją matką
byłoby to dla ciebie wystarczajacym powodem
do nie popijania relanium martini

kiedy ją zabierali to z lewej stopy
spadł jej różowy futrzany klapek
został na podwórku
taki psikus

- wiersz pochodzi z tomiku "Okno życia", Wydawnictwo Melanż, 2013

*
FB_IMG_1478106366690

Marta Kijańska - poetka, pisarka, absolwentka ochrony środowiska na SGGW oraz Studia Literacko-Artystyczne UJ / Szkoła Pisarzy. Wydała cztery tomiki oraz dwie powieści: "(nie)winna" (2013) oraz "jutro właśnie nadeszło" (2016), pracuje nad kolejną. Biega w ultramaratonach i uwielbia gotować.

fot. Aleksandra Szmigiel - Wiśniewska.

wtorek, 1 listopada 2016

Tess Gallagher - Wdowa w czerwonych butach

Wyciszone spotkanie kilku starych przyjaciół,
z niektórymi po raz pierwszy
od jego śmierci. W trakcie przygotowań myślę
o powitaniu ich bez niego, i wiem,
że za fasadą chwilowej nieporadności
czeka lawina nie do zatrzymania,
której nikt z nas nie wywoła. Cwietajewa miała rację
opłakując śmierć Rilkego—szlochać to znaczy
pogodzić się: Tak długo jak opieram się łzom,
on nie umarł. Wtedy właśnie je dostrzegam—
te czerwone buty, bezwiednie wrzucone
do torby, szpiczaste wykrzykniki wysokich
obcasów, ostre noski z lat sześćdziesiątych.
Są nieco znoszone. Trudno je zastąpić.
To para butów, która chodziła wszędzie
u jego boku. Jest już w ich wyglądzie aura
nieporozumienia. Nakładam czarne
rajstopy, jakąś kieckę niską w talii,
i wsuwam stopy do butów. On zawsze uwielbiał mnie
w tych czerwonych butach. Niepokorną, seksowną,
i razem z nim.

Tłum. Janusz Solarz

*
FB_IMG_1478015619651
Tess Gallagher - ur. 1943 - amerykańska poetka - wydała dwanaście tomików poetyckich, eseistka, autorka opowiadań, wykładowczyni akademicka, żona pisarza i poety Raymonda Carvera Cleviego, Jr.

Redakcja Babińca Literackiego zaprasza!

 Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy! Po dłuższej przerwie w blogowaniu, przedstawiamy Państwu obecny skład redakcji Babińca Literackiego...