niedziela, 9 października 2022

Lisiecka, Konopnicka, Montgomery, Grzegorzewska, Kamińska, Barańska-Stasiak, Pilipczuk

 I

Daria Danuta Lisiecka
Powrót do R.
Wracam po latach do miasta
naszych początków:
czy odnajdę idące po zatęchłych uliczkach
cienie twojej turkusowej sukienki i mojej długiej kiecki,
którą barwiły wytrwale młode artystki
z gotyckich krużganków?
Czy usłyszę tembr twojego zachrypłego głosu
Erthy Kitt w zgiełku kawiarnianym proszący
o papierosa?
Wiesz, ulice tego miasta są teraz gładsze,
nie wystają zdradziecko płyty chodnika,
wieczorami jest tu jaśniej i farba zdaje się szczelniej
przylegać do ścian domów.
Tylko zapach kurzu, wilgoci i melancholii
wciąż taki sam, przenika z pokolenia
w pokolenie.
Idziemy -
nasz miejscowy cicerone opowiada,
jak to chciano cię uczcić i wystawiono rzeźbę,
o której rychło zapomnianoi z małego placyku
przeniesiono ją na peryferie,
bo łatwiej pilnować,
bo korozja...
Gdybyś tu była, już dawno byś uciekła
albo zatrzymała się przy dziecku
które samo sobie coś opowiada,
albo kobiecie w zamaszystym kapeluszu.
Patrzyłabyś za mężczyzną na wrotkach,
poszłabyś za dziwnym światłem w krzywym zaułku.
Myślę, że najmniej jesteś tutaj,
na tym szutrowym podjeździe przed halą sportu,
gdzie rzeźba ku twojej czci, wprawiona w ruch siłą mięśni,
miga kolorowymi światłami,
a ja nie umiem ukryć zażenowania.
Wyobrażam sobie, że mówisz do mnie:
- Chodźmy na wzgórze, może z góry da się to
ogarnąć.
Że znów pijemy malagę z tym chłopakiem
który oglądał wszystkie nasze spektakle
a potem przepadł w zakonie o surowej regule.
Że wyciągasz z torby szylkretowe grzebyki,
by upiąć targane wiatrem włosy.
Że znów wypada mi z lenonek jedno różowe
szkiełko.
Ale to nieważne, bo wieczór już miękko układa do snu
to miasto, a wczesna jesień maluje liście
na ugier jasny.
I zbliża się czas odlotów.
*



















Daria Danuta Lisiecka- poetka, animatorka kultury, instruktorka teatralna. Publikowała w prasie literackiej i antologiach, zdobywała laury w konkursach. Jest autorką książek poetyckich „Teatr Moich Wierszy” (1999) i „Mgnienia” (2020). Ma Teatr Moich Wierszy, z którym od czasu do czasu wyrusza w trasę. Współorganizuje Ogólnopolskie Spotkania Poetów BIAŁA LOKOMOTYWA - festiwal literacki odbywający się w Łazieńcu, wsi dzieciństwa Edwarda Stachury. Współpracuje z ukazującym się w Toruniu miesięcznikiem kulturalnym „Menażeria”. Jej wiersze były tłumaczone na język angielski, hiszpański i portugalski.


II
Maria Konopnicka
***
Szanuj, drogie dziecię moje,
W małym ziarnku – przyszłe plony,
W małej kropli – przyszłe zdroje,
W szelągu – miliony.
W każdej myśli – zaród czynu,
Życie – w chwilce co ucieka,
A sam w sobie – szanuj, synu,
Przyszłego człowieka !
*



















Maria Konopnicka (ur. 23 maja 1842 w Suwałkach, zm. 8 października 1910 we Lwowie) – polska poetka i nowelistka okresu pozytywizmu, krytyczka literacka, publicystka i tłumaczka uznawana powszechnie za narodową wieszczkę. Prawda jest jednak taka, że wiele tekstów napisała po to, aby po prostu zarobić i utrzymać dzieci po tym, jak odeszła od męża. Nie była też idealną matką: wyrzekła się chorej psychicznie córki. Rozkochiwała w sobie wielu, także młodszych mężczyzn, jednak ponad dwadzieścia lat spędziła w związku z kobietą, malarką Marią Dulębianką, którą pieszczotliwie nazywała Pietrkiem.
Zapraszamy również do rozmów o Marii Konopnickiej tutaj:

III
Lucy Maud Montgomery
*
Jakże się cieszę, że żyję na świecie, w którym istnieje październik! Jakież to byłoby okropne, gdyby natychmiast po wrześniu następował listopad.
*
Czy to nie przyjemnie, że jest tak dużo rzeczy, które jeszcze poznamy? To właśnie sprawia, że ja się tak cieszę życiem... świat jest taki ciekawy... Nie byłby taki ani w połowie, gdybyśmy wszystko o nim wiedzieli, prawda?
*
Gdy czyta się różne smutne historie, łatwo jest sobie wyobrazić, że bohatersko stawiamy czoło trudnościom, znacznie trudniej jest poradzić sobie z nieszczęściem, które naprawdę nas dotyka.
*
Nikt nie może nikomu zabronić marzeń o idealnym świecie. A poza tym podążając własną drogą, prędzej czy później i tak każdy znajdzie się na zakręcie!
*
















Lucy Maud Montgomery (1874 - 1942) – kanadyjska pisarka i poetka, autorka m.in. cyklu powieściowego Ania z Zielonego Wzgórza, znanego niemal na całym świecie. Autorka była pierwszą w historii Kanady kobietą, którą w 1923 roku wybrano na członkinię Królewskiego Towarzystwa Sztuk Pięknych w Wielkiej Brytanii. Pisała, żeby uciec od depresji, na którą cierpiała przez większą część życia. Podobno cierpiała również na migreny i anoreksję.


IV
Wioletta Grzegorzewska
Wiadomość z wyspy Wight
Przeciw tobie cieśnina Solent,
która kiedyś była wzgórzem
porośniętym mchem i wierzbą zielną.
Dziesiąte pokolenie pazia królowej
odkąd tu mieszkasz, mieni się w ogrodzie,
soczysty figowiec na przekór tobie,
ukrytej w pokoju, garnie się do słońca.
Ćma uśpiona na krokwi, odsłania
mapę innego świata na skrzydle.
Bluszcz na wiktoriańskich murach
przekazuje ci wiadomość w kropelkach rosy.
Cała wyspa, choć znika, nie ośmiela się
wątpić w najmniejsze ziarnko piasku,
dziewczyno, która połykając tramadol,
zamieniasz recepty w papierowe łódki,
ale boisz się odpłynąć nimi w morze.
*


















Wioletta Grzegorzewska - prozaiczka, poetka, która na stałe mieszka w Wielkiej Brytanii. Opublikowała kilka tomów wierszy, cztery powieści oraz książkę dla dzieci. Jej Guguły w tłumaczeniu Elizy Marciniak były nominowane do nagrody Bookera.


V
Aneta Kamińska
***
wiersze przekładam
nawet w nocy przez sen
przekładając się niespokojnie
z boku na bok
ze strony na stronę
tym razem są to wiersze ii
mam je wszystkie przed sobą
z zaznaczonymi fragmentami
pustymi miejscami
na które jeszcze nie znalazłam
rozwiązania
te dziury bolą
bo są od wojny
i są moim ciałem
(tak się we śnie stało)
i rzeczywiście bolą
brakuje mi kawałków nogi
inne są w sińcach
jeszcze inne rwą
(raczej nie papier)
nie
to już przegięcie
myślę wstając z łóżka
próbuję odróżnić
wiersze od siebie
ale się nie da
może maść pomoże
mam chwilę przebłysku
starannie smaruję nogę
i wracam do tekstów
czyli do spania
zaznaczone fragmenty na nodze
jakby znikają
ale teraz brzuch
mam wybebeszony
przeszywająco
rozdzierająco
(a więc to są te róże donbasu)
to wszystko wojna
rozumiem
żeby być bliżej
żeby być niżej
żeby być srożej
to wszystko wojna
którą mam już
w trzewiach
odrzwiach
martwiach
i brwiach
nawet
wojna i przekład
niech chociaż jedno
dobry da przykład
pójdzie sobie
i da mi
spać
Warszawa, 26.08.2022
*


















Aneta Kamińska, poetka i tłumaczka poezji ukraińskiej. Urodziła się w Szczebrzeszynie, pochodzi z Zamościa, mieszka w Warszawie. Skończyła filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim, pracuje jako metodyczka i lektorka języka polskiego dla cudzoziemców. Autorka tomików: "Wiersze zdyszane" (2000), "zapisz zmiany" (2004), "czary i mary (hipertekst" (2007), "autoportret z martwą naturą, ostatnie wiersze nazara honczara napisane przez anetę kamińską" (2018, nominacja do Nagrody Nike 2019) oraz "więzy krwi" (2018). Wydała wybory przekładów wierszy: Nazara Honczara "Gdybym" (2007; przekład wspólnie z Andrijem Porytką), Hałyny Tkaczuk "Ja ta inszikrasuni/ Ja i inne piękności" (2011), Chrystii Wenhryniuk "Dowhioczi/ Długie oczy" (2013), Borysa Humeniuka "Wiersze z wojny" (2016), Lubow Jakymczuk "Morele z Donbasu" (2018), Julii Stachiwskiej "Wszystkie możliwe rzeczy" (2019, nagroda „Literatury na Świecie” za przekład), Wasyla Hołoborodki "Tęcza na murze" (2020, nominacja do ukraińskiej Nagrody Drahomana za przekład) oraz prozę poetycką Olafa Clemensena "Lato ATO"(2020),a także trzy autorskie antologie: "Cząstki pomarańczy. Nowa poezja ukraińska" (2011), "30 wierszy zza granicy. Młoda poezja ukraińska" (2012) oraz "Wschód – Zachód. Wiersze z Ukrainy i dla Ukrainy" (2014). Współtłumaczka antologii: "Portret kobiecy w odwróconej perspektywie. 12 poetek z Czech, Słowenii i Ukrainy" (2013), "Komiks wierszem po ukraińsku" (2015) oraz "Listy z Ukrainy" (2016). Współtworzy "Wspólny Pokój" – seminarium poświęcone twórczości literackiej kobiet.Współpracuje stale z "Babińcem Literackim", gdzie zamieszcza przekłady wierszy poetek ukraińskich.


VI
Agnieszka Barańska-Stasiak
POST SCRIPTUM
Zatrzymałaś się
gdzieś na czterdziestej stronie Pierre’a La Mure
przez dwa tygodnie (albo trzy) otwartej ciągle w tym samym miejscu
już ptaki zaczęły śpiewać nad ranem
i drzewo za oknem zazieleniło się
ponieważ wiosna
przychodzi nawet do umierających
i świat nie staje w miejscu
gdy ostatnie papierosy poetki
nie docierają do popielniczki
a ostatnie pół litra dryfuje w pościeli
Ręką próbowałaś ją odepchnąć
a ona stała za moimi plecami
i czekała aż pójdę wreszcie
żeby zrobić banalne zakupy
(bo jakie znaczenie ma seler, marchewka i pietruszka potrzebne na rosół
w takiej chwili, ale o tym pomyślałam później)
Kiedy szare kwadraty szpitalnej podłogi
zastukały cicho moimi krokami
usiadła zamiast mnie
***
Mamo
Pozwól mi się ze sobą pożegnać
Szpital im. Dietla, 7 maja 2016
*


















Agnieszka Barańska-Stasiak – krakowianka ze Zwierzyńca. Absolwentka archeologii i dziennikarstwa na UJ. Pisze od lat, jej wiersze znalazły się m.in. w Antologii Peronu Literackiego Biblioteki Kraków (2021). Laureatka honorowego wyróżnienia w Małopolskiej Nagrodzie Poetyckiej „Źródło” (2021).

VII
Ewa Pilipczuk
Metamorfozy okienne
Z okna niskiego parteru na Czwartaków
można było zeskoczyć na ulicę
nawet jak się miało pięć lat
z lalką na rękach żeby jej się nic nie stało
uśmiechać się do wróblich igraszek w kałużach
wyglądać powrotu jaskółek
gdy sypał leciutki śnieg
zza firanki wyświetlały się bajki
o królowej śniegu
i dziewczynce z zapałkami
w marcu stare klony w seledynowym szyku
maszerowały do wiosny
wieczorne chmury były ciemnosiwe
i daleko od domu
pod klonami
słońce wyzłacało główki mleczy
po drobnym deszczu
pachniała majowa zieloność
w październiku rozgwarzał się jarmark
z wyprzedażą karminów i pąsów
a mała zmęczona gwiazda
zawsze mówiła dobranoc
lalce rozpruło się dzieciństwo
jak znoszona sukienka
klony wstąpiły do nieba per tartak
nie zmieściły się w blejtramie blokowiska
dziewczynka zeskoczyła w świat
a w oknie mytym jej marzeniami
zawisł szyld „zakład fryzjerski”
z puentą „nieczynne”
*


















Ewa Polipczuk, lublinianka od urodzenia w 1950 r. Ukończyła Wydział Prawa Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Autorka dwóch tomików wierszy: „Impresje codzienne”, wyd. Usługi Badawcze i Wydawnicze Rafał Brzeziński, Brodziszów 2014 r., oraz „Po wpół do”, wyd. PRINT-LAND, Złotokłos 2017 r. Współautorka kilkudziesięciu antologii i almanachów, w tym m. in.: „Antologii Poetów Polskich"- edycje: 2016, 2017 i 2018, „Antologii Satyry i humoreski” oraz „Antologii Limeryków Kosmatych Seks w pewnym mieście” - wydanych przez wydawnictwo Pisarze.pl. Zdobyła III miejsce w Turnieju Jednego Wiersza „Mosty Słów” II Zlotu Poetów w Łodzi, zorganizowanego pod auspicjami Związku Literatów Polskich Oddział w Łodzi oraz wyróżnienie w Ogólnopolskim i Polonijnym Konkursie im. Leopolda Staffa w 2019 r. Jej wiersze drukowane są również w periodykach literackich, m. in. w e-Dwutygodniku „Pisarze.pl.”, „Nowe Myśli” i „Dominik Turobiński”. Kilka wierszy zostało wykorzystanych jako teksty piosenek wykonywanych przez zespół Piotra Rogali-”Rogalika”, piewcy Bieszczadów. Jest członkiem Stowarzyszenia Autorów Polskich oraz Gdańskiego Klubu Poetów.

niedziela, 2 października 2022

Świąc, Włudarczyk, Estés, Góra, Kamińska, Janczak, Pucis

 I

Ewa Świąc
Czerwona
Czerwone niebo przyniesie wojnę,
ziemię przysypią stosy kamieni, zgniłe kartofle, martwe psy.
Będziemy brodzić w ich sierści,
a wieczorem długo moczyć stopy w gorącej wodzie.
Takie niebo zdarza się rzadko. Dziś przyniosło wiatr, pocięło twarze.
A potem spokój. Powroty przedmiotów do właściwych przegródek.
Ból to ból, śnieg to śnieg.
*


















Ewa Świąc, publikowała w prasie literackiej oraz antologiach. Autorka „Lekcji oddychania” (SLKKB, Łódź 2013) i "Odbitek" (papierwodole, 2022). Mieszka w Katowicach. Wiersz pochodzi z ostatniego tomiku.


II

Jadwiga Włudarczyk
Gdyby noc
gdyby istniała noc i dzień
jak istnieją planety
można by pływać
od zmierzchu do świtu
w czułości która nie jest ułudą
widzisz ten wiersz czytasz go
chociaż tylko się przyśnił
jak psu kość pełna szpiku
krew z której jesteśmy
uderza okoliczność rzeczy
sposobność chwil ma smutny wyraz
i nie da się temu sprzeciwić
planeta możliwości
tak wielce niemożliwa
do realizacji
noc i dzień nie istnieją
widzisz ten wiersz czytasz go
rozkładasz na części pierwsze
analizujesz wersy pospiesznie
rozstawiasz słowa
zjadasz
rozbierasz
co widzisz
po lewej stronie moich liter?
*













Jadwiga Włudarczyk - autorka wierszy zamieszczanych m.in. w Portrecie, Poezji Dzisiaj, artPapierze, Cegle, Lamelli, Vis a Vis, Rzeczpospolitej Kulturalnej, Znaj. W 2008 roku wydano jej arkusz poetycki „Gaszenie do snu”, a w 2016 r. ukazał się tomik „Dzikie stworzenia”.

III
Clarissa Pinkola Estés
*
Kobieta udomowiona to taka, która zagubiła gdzieś swój talent, pasję, tkwiący w niej ogień; zostawiła za sobą, zaniedbała to, co kochała, co pragnęła robić, to, kim chciała być. (...) Zrezygnowała z dziecięcych marzeń, ponieważ na jej drodze pojawiła się złota kareta, obietnica łatwego życia, bogaty kochanek, dobrze płatna, choć nudna praca.
*
Z a c z n i j. Tak się czyści zatrutą rzekę. Jeśli się boisz niepowodzenia, zacznij mimo to, a jeśli nie można inaczej, to ponieś klęskę, pozbieraj się i zacznij od nowa. Jeśli znów się nie uda, to co z tego? Zacznij jeszcze raz. To nie porażka powstrzymuje- to niechęć do zaczynania od początku powoduje stagnację. Co z tego, że się boisz? Jeśli się obawiasz, że coś wyskoczy i cię ugryzie, to niech się to wreszcie stanie. Niech twój strach wyjrzy z ciemności i cię ukąsi, żebyś miała to już za sobą i mogła się posuwać dalej. Przezwyciężysz to. Strach minie. Lepiej, żebyś wyszła mu naprzeciw, poczuła go i pokonała, zamiast mieć w nim wieczną wymówkę do czyszczenia rzeki.
*
Nie możemy pozwolić by skonfiskowano nam życie.
Fragmenty książki pt. "Biegnąca z wilkami. Archetyp dzikiej kobiety w mitach i legendach", 1992
Przełożyła Agnieszka Cioch
*
















Clarissa Pinkola Estés (1945) – amerykańska pisarka, wielokrotnie nagradzana poetka, dyplomowana psychoanalityczka szkoły Junga. Urodziła się w małej amerykańskiej wiosce w pobliżu Wielkich Jezior Północnoamerykańskich, w rodzinie imigrantów i uchodźców, w większości niepiśmiennych, uzyskała doktorat z badań międzykulturowych oraz psychologii klinicznej.

IV
Katarzyna Góra
Melting
rozpuszczam
powolutku
ciężką granatowo-srebrną
bryłę zrośniętą z mięśniem czworobocznym
tuż po lewej stronie szyi,
przy każdym wdechu
zbieram do koszyka śpiew słowika,
soczystą słodycz jabłoni i cykanie świerszczy
przy każdym wydechu rozpuszczam
żelazne ostrogi i tępe zardzewiałe
narzędzia w warsztacie mojej głowy
przy każdym wdechu
otulam się świeżym prześcieradłem,
któremu nuci czule wiatr
wyściełam drogę do domu płatkami silnych
hortensji, zielonej mięty, kojącego rumianku i
rozgrzewających kwiatów lipy
wypuszczam struchlałą
surykatkę, która zagnieździła się i biega
w panice pomiędzy biustem a miednicą
*


















Katarzyna Góra
(1981) – Urodzona w Olsztynie obywatelka świata: mieszkała na wschodnim wybrzeżu USA, zdawała kanadyjską maturę, była na wolontariacie w Indiach i odbyła kilka stażów na Uniwersytecie Genewskim. Debiutowała na łamach czasopisma literacko-kulturalnego „Borussia”. Publikowała w „VariArcie”, „Gazecie Olsztyńskiej”i zinie literackim „Papierówka”. W 2020 roku ukazał się jej debiutancki tomik poezji pt. Montażownia. Członkini grupy twórczych kobiet „Półkowniczki”. Prezentowała swoją twórczość na wielu wydarzeniach kulturalnych, m.in. Miasto w Drodze podczas spaceru twórczego w ramach Olsztyńskiego Marszu Gościnności, Międzynarodowego Dnia Poezji w Bibliotece Multimedialnej w Olsztynie Planeta 11, Galerii Usługa w Olsztynie. Na co dzień wykładowczyni w Instytucie Językoznawstwa na UWM-ie. Autorka publikacji naukowych, tłumaczka i prelegentka na wielu konferencjach. Ponadto ceniąca sobie edukację dzieci (prywatnie mama Ignacego i Leili) i młodzieży, krzewicielka zasad poszanowania drugiego człowieka i różnorodności kulturowej, współzałożycielka i animatorka grupy dla dzieci „Obywatele Świata”.

V
Aneta Kamińska
***
a kiedy się skończy
ta walka cywilizacji
to starcie dobra ze złem
kiedy ukraina zwycięży
(cokolwiek to już może znaczyć
po tak wielu stratach)
kupię sobie wreszcie wyszywankę
najpiękniejszą wyszywaną suknię
jaką tylko znajdę
nieważne
ile będzie kosztowała
i będę ją
nosić
nosić
nosić
codziennie
bo codziennie
będzie
święto
i codziennie
będę
ukrainką
Warszawa, 10 września 2022
***
na razie spokojnie
ale z ciepłem wokół serca
przyjmuję nowiny
o udanej kontrofensywie
o trzydziestu miejscowościach
z niebiesko-żółtymi flagami
o sześćdziesięciu kolejnych kilometrach
wydartych przez ukraińskich żołnierzy
uśmiecham się
pogodnie i pochmurnie jednocześnie
bo wiem
że w tej bohaterskiej
nieustraszonej nieposkromionej
zdeterminowanej ofiarnej
kozackiej armii ukraińskiej
którą codziennie podziwiamy
czytając wiadomości z frontu
oglądając zdjęcia i nagrania
to nie zawodowcy są przecież
ale jaryna marija ołena
wałerij serhij jurij
ihor borys petro
maksym
którzy w okopach
jeszcze wiersze napiszą
i przyślą mi
żeby przekazać
dalej
co każdego dnia
dla nich i dla was
czynię
Warszawa, 10 września 2022
***
wiem tylko że od dawna
nie czułem takiej nadziei
pisze radek
ale mam i obawy
czy zdążymy z tymi wszystkimi
naszymi zrzutkami i transportami
przed upadkiem sewastopola
a może wyjazd integracyjny
dla nas małych trybików
na krymie 2023
stoi
mówi adam
Warszawa, 10 września 2022
***
na tej kanapie pod mapą ukrainy
ostatecznie często śpię sama
i dobrze
bo mogę od razu w nocy
śledzić ruchy
w brzuchu
i skurcze
liczyć
(to poruszenia armii
i jej wkraczanie coraz częstsze
coraz szersze coraz głębsze
penetrowanie obszarów
zajętych
objęte od teraz
ochroną
obroną)
raz budzę się
raz zasypiam
(to pewnie na zmianę kolorów
flagi wetknięte w moją kołdrę
powiewają już tam gdzie trzeba
a będzie ich więcej
bo można jeszcze w poduszkę
i koc i prześcieradło
i kanapę
samą)
po każdej stronie pokoju
niepokój i spokój
pojawia się
na zmianę
i ból i sen
że karmię piersią noworodka
czy raczej noworodkę
bo to wyraźnie
jest ona
a rano
przy łóżku
mam już całe pole
i wiem
że to słoneczniki morele i róże
donbasu
(dobra
to jutro
krym)
Warszawa, 10 września 2022
***
w czasie całej wojny
płakałam tylko raz
pisze olha
kiedy w telewizji widziałam
jak bomby lecą na moje browary
i dzisiaj jest ten drugi raz
kiedy czytam i oglądam
jak nasi żołnierze
wchodzą do naszych miast
Warszawa, 10 września 2022
*












Aneta Kamińska, poetka i tłumaczka poezji ukraińskiej. Urodziła się w Szczebrzeszynie, pochodzi z Zamościa, mieszka w Warszawie. Skończyła filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim, pracuje jako metodyczka i lektorka języka polskiego dla cudzoziemców. Autorka tomików: "Wiersze zdyszane" (2000), "zapisz zmiany" (2004), "czary i mary (hipertekst" (2007), "autoportret z martwą naturą, ostatnie wiersze nazara honczara napisane przez anetę kamińską" (2018, nominacja do Nagrody Nike 2019) oraz "więzy krwi" (2018). Wydała wybory przekładów wierszy: Nazara Honczara "Gdybym" (2007; przekład wspólnie z Andrijem Porytką), Hałyny Tkaczuk "Ja ta inszikrasuni/ Ja i inne piękności" (2011), Chrystii Wenhryniuk "Dowhioczi/ Długie oczy" (2013), Borysa Humeniuka "Wiersze z wojny" (2016), Lubow Jakymczuk "Morele z Donbasu" (2018), Julii Stachiwskiej "Wszystkie możliwe rzeczy" (2019, nagroda „Literatury na Świecie” za przekład), Wasyla Hołoborodki "Tęcza na murze" (2020, nominacja do ukraińskiej Nagrody Drahomana za przekład) oraz prozę poetycką Olafa Clemensena "Lato ATO"(2020),a także trzy autorskie antologie: "Cząstki pomarańczy. Nowa poezja ukraińska" (2011), "30 wierszy zza granicy. Młoda poezja ukraińska" (2012) oraz "Wschód – Zachód. Wiersze z Ukrainy i dla Ukrainy" (2014). Współtłumaczka antologii: "Portret kobiecy w odwróconej perspektywie. 12 poetek z Czech, Słowenii i Ukrainy" (2013), "Komiks wierszem po ukraińsku" (2015) oraz "Listy z Ukrainy" (2016). Współtworzy "Wspólny Pokój" – seminarium poświęcone twórczości literackiej kobiet.Współpracuje stale z "Babińcem Literackim", gdzie zamieszcza przekłady wierszy poetek ukraińskich.


VI
Aglaja Janczak
USPOKOJENIE
jest 7313 km od miejsca docelowego -
jak podaje komunikator w telefonie
a więc dom, w którym na niego czekam
jest celem
a taras w Ella na Cejlonie, gdzie on teraz
szuka kodu w nawoływaniu psów
obserwując przez palmy księżyc wychodzący z mgły
jest tylko jakimś odejściem
od celu
wybiegiem, po którym wraca
z miną długodystansowca
gdy ja wyję do studni, a ona
odpowiada mi czule szczekaniem psów
z drugiego końca
*


















Aglaja Janczak - (pseud.), poetka, księgarka. Finalistka projektu „Połów. Poetyckie debiuty 2022” organizowanego przez Biuro Literackie. W 2021 roku Stypendystka Stowarzyszenia Autorów ZAiKSu w ramach Funduszu Popierania Twórczości. Laureatka kilkudziesięciu ogólnopolskich konkursów poetyckich, autorka tekstów piosenek do spektakli teatralnych dla dzieci. Utwory autorki można znaleźć w wielu antologiach i w sieci.
Aglaja Janczak obecnie mieszka w Warszawie, pracuje jako freelancerka, głównie epizodystka i alternatywna modelka związana ze światem filmu i teatru.


VII
Joanna Pucis
Tutaj i tam. Ten sam dzień
Szesnasty sierpnia tego roku jest jak zmiana światła na cieplejsze -
krajobraz ulega słonecznym poziomom,
księżycowi nad lasem,
giazdozbiorom na krańcach nieba.
Po południu jezioro zostawia na liściach grabów jasne ruchome fale
i wszystko staje się opisem lub obrazem
Tutaj zapach, dźwięk, dotyk są ulotne
zupełnie jak tam dzieci, kobiety i zwierzęta
– nie przetrwają do października.
*


















Joanna Pucis - poetka, autorka dwóch tomów poetyckich - Przeciwświatło
i Znaki Nieszczególne.
Alt w zespole pieśni tradycyjnych Staynia
Wielbicielka muzyki dawnej, literatury skandynawskiej, kotów i lubuskich jezior.
Lektorka języka angielskiego.

Redakcja Babińca Literackiego zaprasza!

 Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy! Po dłuższej przerwie w blogowaniu, przedstawiamy Państwu obecny skład redakcji Babińca Literackiego...