Wojtkowska, Kiš-Juzbaša, Drzewiecka-Antolak, Blandiana, Klubowicz, Pizarnik, Judycka

I
Dorota Wojtkowska - erekcjato o dotyku

Gdy dotykam go
delikatnie
to nie wystarczy
trzeba
przycisnąć mocniej
w tym jednym punkcie
od którego
wszystko się zaczyna
on najpierw
pomrukuje cicho
potem robi się ciepły
zaczyna w nim wrzeć
jest taki gorący
praktyczny

czajnik elektryczny

*
Dorota Wojtkowska zwyciężczynią konkursu na erekcjato!


II
Daliborka Kiš-Juzbaša - Krzyk, krzyk

Mięso odrywa mi się od mięsa
Szukam swego błędu
Przeszukuję
Odkopuję
Gwałcę wspomnienia
Tonę bezgłośnie
Bez jęku
Wymyślam wieczność
Inne światy
Jakieś lepsze miejsce
Różowe pastwiska
Dywersja myśli
Żeby tylko zgnieść tego robaka
Co mi serce przewierca
Bezkrwawe rany otwiera
Żeby tylko zniknąć
Zanim zniknie mój szkielet
Żeby... Krzyknąć
Zanim wymyślę
Ciebie i Boga
I naiwnie się ucieszę
Że świat zniknie
W jakiejś czarnej dziurze
I że nie będzie
Można nawet dostrzec
Kawałka mięsa
Z mojego mięsa
Co został przy drodze

Przełożyła: Agnieszka Żuchowska-Arendt

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.

Daliborka Kiš-Juzbaša (1973) - urodziła się w miejscowości Kneževo (Chorwacja). Po wojnie na Bałkanach (1992-95), w której brała udział jako żołnierz w służbie czynnej, osiedliła się w Banialuce (Republika Serbska).
Autorka powieści: „Żona umarłego” (Mrtvom žena, 2003.) i „Pilnuj swojej dupy i nie myśl o śmierci” (Čuvaj guzu i ne misli na smrt, 2006.) oraz zbiorów wierszy: „Własne zdanie” (Lični stav, 2004.) i „Azylant w czerwonych kapciach” (Azilant u crvenim papučama, 2010). Odmówiła przyjęcia nagrody Ministerstwa Kultury i Oświaty Republiki Serbskiej za rękopis drugiego zbioru poezji na znak protestu przeciwko złemu traktowaniu literatów przez Ministrstwo. Obecnie mieszka i tworzy w Walencji (Hiszpania).

Agnieszka Żuchowska-Arendt (1983) – absolwentka filologii słowiańskiej, opublikowała ponad 20 przełożonych tytułów we współpracy z kilkoma wydawnictwami. Przekłady publikowała również w czasopismach (m. in. „Red”, „Fa-art”, „Fraza”, „Poezja dzisiaj”). Autorka tomu poetyckiego „Biała masa tabletek” (2005) oraz zbioru opowiadań „Znikomat” (2009). Żyje z pisania powieści na zamówienie, publikowanych pod pseudonimami.

III
Iza Drzewiecka-Antolak - Myśl o powrocie

podobno najważniejszy jest szlagwort
kiedy się na niego trafi dalej idzie już samo
więc nasłuchuję i myślę o obrazach
pierwsze co przychodzi to zieleń
zapuszczone ogrody starodrzewy oświetlone słońcem trawy
i przestrzeń
wtedy nastąpi otwarcie znów można będzie latać
zostawiać ciało w półdrzemce iść za oddechem
rosnąć
opuścić sny o piwnicach i częściowo zburzonych domach
brudną mgłę która spowija miasto nad ranem
zostawić ludzi z ich brązowymi meblami i dywanami
przy samej ziemi do której są przyklejeni jak muchy do lepów
w starych wiejskich domach

a potem opaść w samo sedno ciszy

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.
Iza Drzewiecka-Antolak (30.03.1966-13.03.2017) - urodzona w Katowicach, gdzie skończyła filozofię na Uniwersytecie Śląskim, fascynatka pracy z umysłem, kotów, Kazika i buddyzmu. Poetka.

Śladem autorki w Babińcu: https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/478028015920399/?type=3&theater

IV
Ana Blandiana - Kwarantanna

Cierpienie nie jest zaraźliwe,
Nie udziela się, możecie być pewni.
Spazm, co targa ciałem mojego bliźniego
Mnie o najmniejsze drżenie nie przyprawia.

Cierpienie nie jest zaraźliwe, cierpienie
Odgradza straszliwiej aniżeli mury,
Żadna kwarantanna nie izoluje skuteczniej.
To banalne, co mówię - tym bardziej prawdziwe.

Mój Boże, ileż to w nas literatury!
Uczucia - pamiętacie - uczyliśmy się tego jeszcze w szkole.

Przy łożu umierającego oni płaczą
Lecz nie zaraża się śmiercią ni jeden.

Bądźcie spokojni, altruiści, czuwajcie przy chorych,
Nie bójcie się, ich krzyża żaden z was nie weźmie.
Umarł. Czy chciałby ktoś mu towarzyszyć?
Tylko lamenty, zgodnie z obyczajem.

Tłumaczył Zbigniew Szuperski

*
/Pięta Achillesowa i inne wiersze / Ana Blandiana ; wybór, przekł. [z rum.] i posł. Zbigniew Szuperski./



Ana Blandiana (właściwie Otilia Valeria Coman) - rumuńska poetka, eseistka i polityczna osobowość. Urodziła się 25 marca 1942 roku w Timişoarze, zadebiutowała w wieku siedemnastu lat w na łamach dziennika „Tribuna”. Ukończyła studia filologiczne. W roku 2002 została laureatką Nagrody Vilenica, a 2016 uhonorowano ją nagrodą Europejski Poeta Wolności. Jej wiersze na język polski tłumaczyli Joanna Kornaś – Wawras (tomik „Moja ojczyzna A-4”, 20016) i Zbigniew Szuperski (tomik „Pięta achillesowa” wydany w 1984 roku).

V
Marta Klubowicz - Spowiedź z piątego przykazania

Jestem mordercą
tysiąca roślin
mam na sumieniu
krzak czarnego bzu
dręczony na szałas
torturowałam
upartą wierzbę
przed Wielkanocą
jestem krwiopijcą brzozowego soku
w przedwiośnie
z miłości
byłam sprawcą eutanazji
całych naręczy polnych kwiatów
haniebnie katowałam listki akacji
bezsensowną wróżbą
z premedytacją wyrywałam z korzeniami
noworodki pokrzyw i lebiody
klnąc je obelżywie
chwastami
wybaczył mi wspaniałomyślnie
rozchodnik
długie romantyczne konanie w rzece
ze względu na świecę przybitą do wianka
w Noc Świętego Jana
więcej śmierci nie pamiętam
poza bezmyślnym gwizdaniem z traw
wszystko to czyniłam z oddalonym
poczuciem winy
wybaczcie mi
że w dzień ślubu
z podziękowaniem przyjęłam
całe naręcze żywych trupów
powiązanych w pęczki idiotycznymi
kokardkami
wybacz mi trawo
że straszę cię moimi stopami
wybaczcie drzewa kwiaty zioła
chcieliście żyć
krzyczeliście z bólu
a ja byłam głucha
teraz jestem felczerem doniczkowych roślin
i żałuję za grzechy
lecz i tak na dzień pogrzebu
zadadzą śmierć setkom kwiecich istnień
w koncentracyjnych obozach szklarni
ale wyrównamy rachunki
trawa zazieleni się moją krwią
uparte macki bluszczu
zarosną pamięć kamienia
kiedy ja
wcielę się
w krzew tarniny

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.

Marta Klubowicz (ur. 8 lutego 1963 r. w Kłodzku) - aktorka, tłumaczka z języka niemieckiego, poetka, absolwentka wrocławskiej PWST. Szczyt jej aktorskiej kariery przypadł na koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy to zagrała w takich przebojach, jak „Och, Karol”, „Dziewczęta z Nowolipek” i serialu pt. „Tulipan”.Wydała trzy tomy poetyckie: Wyznanie (1989), Emigracje z Aniołem Stróżem (1991) oraz Wiersze niepozbierane (2005).

Fot. Kama Trojak

VI
Alejandra Pizarnik - Fiesta

Rozpostarłam moje sieroctwo
na stole, jak mapę.
Narysowałam drogę,
żeby wiatr wiedział, jak ma tutaj trafić.
Ci, co przychodzą, nie zastają mnie.
Ci, których czekam, nie istnieją.
I wypiłam likwor szaleństwa,
by przemienić wszystkie te twarze
w anioła - szkło pustych kieliszków.

Przełożyła Krystyna Rodowska

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.
Alejandra Pizarnik (1936 - 1972) - poetka argentyńska. Mocno apolityczna, na jej twórczość wpłynął liryzm Antonio Porchia, symbolistów francuskich, zwłaszcza Arthura Rimbauda i Stéphane Mallarmégo, jej twórczość była przepełniona duchem romantyzmu i przez surrealistów. Poezja Alejandry Pizarnik koncentruje się wokół samotności, dzieciństwa, bólu, a przede wszystkim śmierci.

Krystyna Rodowska, ur. 20 kwietnia 1937 we Lwowie - polska poetka, tłumaczka literatury pięknej, krytyk literacki. Absolwentka filologii romańskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Współpracuje z pismem „Literatura na Świecie” od początku jego istnienia (w latach 1979 - 1993 była etatowym redaktorem w dziale hiszpańskojęzycznym).

VII
Tatiana Judycka - Kołysanki pijane

1.

Kisisz się w moim śnie przez długie miesiące
jak jakiś złotousty piękniś. Rozrzucam palce
i rude warkocze, żeby cię wypleść i strzepać
jak siwiznę. Jestem zbyt duża na takie harce,

gonitwy po świecie, żeby upolować śmiech
lub bratnią duszę. Mali panicze na rolkach
jak łowcy ścigają spódnice, która ich ulula.
Młokosy to hazardziści, lubują się w grach.

2.

Ale ty masz chłopcze już czterdzieści wiosen.
Czemu sztukujesz się z pocieszeń i z fusów?
Zły szaman zapędził cię w kozi róg i stałeś się
władcą lasu. Spełniła się wróżba jak choroba

królów, którą szczuto cię w kołysce. W lesie
są dziki, prawda, ale nie ma wściekłych żon.
Można się ubawić do łez, choć szaleje nuda.
Rozbestwiona noc zapada się pod śniegiem.

3.

Rano świeże ślady jak po bitwie. Krew wnika
w szpary i zamarza, aż rozsadzi skórę i język.
Rozpalony bóg wytrzebił las. Nie ma już dam
i ich wonnych snów. Dokąd zmierza słońce?

Wystrzelone z procy muszki jak klipsy i brokat.
Wpada ci w oko każda, byle lepiła się do ust.
Masz ubaw po pachy. Przekręcasz nazwy win,
aby im dogodzić. A one ci wierzą i piją na umór.

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.

Tatiana Judycka – absolwentka psychologii UJ, Akademii Muzycznej w Krakowie, Studium Literacko-Artystycznego UJ oraz studiów z performatyki w Goldsmiths College w Londynie. Jej debiutancki tom Klisze nakładem wydawnictwa Księgarnia Akademicka UJ ukazał się w 2016. Mieszka i pracuje w Oksfordzie.

Komentarze

Popularne posty