niedziela, 27 października 2019

Plath, Komornicka/Włast, Binswanger-Stefańska, Rosińska, Vuorinen, Korzeńska, Glück

I
Sylvia Plath – Wisielec
Za korzonki mych włosów jakiś bóg schwytał mnie.
Skwierczałem pod jego napięciem jak prorok na pustyni.
Noce migały jak powieka jaszczurki;
Świat pustych bezbarwnych dni w oczodole bez cienia.
Sępia nuda przybiła mnie do tego drzewa.
Gdyby on był mną, uczyniłby to samo co ja.
Przełożyła Teresa Truszkowska
Źródło: Sylwia Plath liryki najpiękniejsze, Aldo - Toruń 2008
*
Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, zbliżenie i na zewnątrz
Sylvia Plath (ur. 27 października 1932 w Jamaica Plain k. Bostonu, zm. 11 lutego 1963 w Londynie) – amerykańska poetka, pisarka i eseistka, zaliczana do grona tzw. poetów wyklętych.

II
Maria Komornicka/Piotr Włast – Na nutę Jaworowe ludzie
Dzieci! dzieci!
Robaczywe dzieci!
Co wy tu robicie?
Wymyślamy brudy,
Bośmy pełne grudy.
Czart zabierze do kociołka –
Wygotuje na aniołka.
*
Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba
Maria Komornicka/Piotr Włast - młodopolska poetka/poeta, w pewnym momencie życia wyrzuciła swoje suknie i zaczęła podpisywać się jako Piotr Włast. Po swojej przemianie została zapomniana.

III
Elżbieta Binswanger-Stefańska — Nowy Testament 2.0
"Urosną jej pazury urosną jej kopyta i kły
swojego brzucha będzie broniła kolczugą
swoich pleców – kolcami (...)” - Braha Rosenfeld
Jestem samicą rodzaju ludzkiego
i umrę bezpotomnie, choć dobrego miałam ojca,
a może właśnie dlatego?...
Był męski, ale nie brutalny,
był mocny, ale czuły,
był zaradny, ale nie agresywny.
I kochał, bo umiał kochać,
co nie jest oczywistością,
zwłaszcza w męskim wydaniu.
Bo mężczyzna to "przemoc,
seks, pijaństwo i hazard",
jak chce Houellebecq, a on wie.
I ja wiem, bo poznałam historię
świata męskich bogów
i kobiecej uległości:
Mężczyźni płodzą i zabijają,
kobiety rodzą i opłakują
kochanków, mężów, synów...
A historia jak trwała tak trwa,
wynalazki i krwawa miazga...
i tylko jedno zmienia się na pewno:
Ja, kobieta, ludzka samica,
nie jestem już uległa,
nie rodzę i nie płaczę.
Umieram bezdzietnie i bez rozpaczy,
matkom i ojcom życząc
świata bez przemocy.
Historii bez rozlewu krwi.
Przyszłości bez męskich bogów.
Naturze odrodzenia.
Męskiej miłości.
Kobiecej mocy.
Ludziom ludzkości.
*
Obraz może zawierać: 1 osoba, zbliżenie
Elżbieta Binswanger-Stefańska, ur. 14.12.53 w Krakowie. Najczęściej publicystka, rzadziej tłumaczka, najrzadziej poetka. Mieszka w Zurichu i Krakowie, mieszkała też kiedyś w Warszawie i Berlinie (ongiś) Zachodnim oraz w Sztokholmie i na łodziach (jachtach) w różnych miejscach na jeziorach, rzekach, morzach i oceanach... Strona sofijon.pl

IV
Alicja Rosińska – Nie targuj się o bilety
w tych ładnych krajach
to nieuczciwe
to brzydkie
uśmiechaj się
wysiądź na dworcu w hamburgu
kup kawę w maku
a potem się dowiedz
że nie starczy ci na bilet powrotny
uśmiechaj się
bo pani w okienku też się uśmiecha
-każdy ma przecież na bilet
uśmiechajmy się do siebie.
siedź na dworcu
ciesz się, zobacz jak tu czysto
uśmiechaj się do ludzi
oni też do ciebie się uśmiechną
jeśli cię zauważą
a to nie takie łatwe
ktoś miał po mnie przyjechać
odebrać do nowej pracy zawieźć
matka mówiła: do burdelu cię wywiozą!
A tu dupa
nigdzie mnie nie wywiozą
w końcu ktoś przyjechał
tego też żałowałam
wcale nie chciało mi się znowu
poznawać nowych ludzi
wstawać codziennie
zostawiać siebie gdzieś
na dziesięć godzin
na dworcu było całkiem
przyjemnie
*
Obraz może zawierać: 1 osoba, uśmiecha się, noc i zbliżenie
Alicja Rosińska (ur. 1992) – po prze­rwa­niu stu­diów (Go­spo­dar­ka Prze­strzen­na) pra­co­wa­ła w Ho­lan­dii i Niem­czech. Kil­ka jej wier­szy i opo­wia­dań opu­bli­ko­wa­no w „Kwar­tal­ni­ku ar­ty­stycz­nym”. Miesz­ka w Gdań­sku.

V
Katariina Vuorinen — Wiersz o Europie
Europa to wielki kraj, idę przez niego bez celu, tam, gdzie mam przyjaciół
idę przez lustro, w cieniach rzucanych na ziemię latem
spod kasztanowca i spod świerku wychodzę cała w ziarnach pyłku
i żywicy
zima zostawia treny swojej sukni w bramach, na polach, które wschodzą słońcem
i na przechodniach, z których każdy w swoim sercu nosi
wezwanie do miłości.
Europa to jeden kraj; jej serce czasami pełne jest wiatrów
w szarym oku zawieruchy
robimy na drutach rękawiczki i szaliki, z czułością
przywodzącą na myśl matkę,
jak sowy strzepujące ze swych skrzydeł sny
w źrenicach przechodniów odbija się dom,
w źrenicach siedzących przy oknach – droga
gdy Europa jest jak zimny dzień, w którym ktoś zapomniał
o historii, i myśli, że sam jest najważniejszy
zimny dzień, w którym nie oddajemy władzy zapomnieniu:
podajemy sobie książkę, dłoń, kubek gorącej herbaty
a rano dzwony biją w nas, na morzu, i w korytarzach światła.
Przełożyła Anna Buncler
*Obraz może zawierać: 1 osoba, siedzi i je

Katariina Vuorinen, urodziła się w 1976 w Janakkala, jest fińską poetką. Jej pierwszy tom Edith pocałowała mnie we śnie w 2001 był kandydatem do Literackiej Nagrody Helsingin Sanomat. Trzeci zbiór wierszy Żony i domowy ptak był nominowany do Tiiliskivi Prize w 2011 roku. Katariina Vuorinen przewodniczyła Związkowi Literatów Centralnej Finlandii w latach 2008-2013.
Anna Buncler, wykładowca na Uniwersytecie Warszawskim, prowadzi zajęcia z gramatyki opisowej języka fińskiego oraz seminaria językoznawcze na studiach licencjackich i magisterskich. Z wykształcenia hungarystka, od kilkunastu lat specjalizuje się w języku fińskim. Przetłumaczyła na język polski dwie powieści fińskojęzyczne: Prawdę Riikki Pulkkinen (Noir sur Blanc, 2012) oraz Laurę J.K. Johansson (Wydawnictwo Literackie, 2014). Kocha konie, uprawia jogę. Weganka.

VII
Zofia Korzeńska  Tren na śmierć topól
Znowu jęk drzew za oknami
— tak jak przed ćwierćwieczem.
Bolesny skurcz serca:
drugie pokolenie topól,
co zdążyło wyrosnąć strzeliście
na moich oczach ponad piętra wieżowca,
znów leży pokotem na trawie
po przejściu Śmierci z elektryczną kosą.
Powód tamtej i tej drzeworzezi –
to kolejna przebudowa kieleckiego traktu.
Dlaczego? Dlaczego nie pomyślano
już wtedy jak trzeba?
Można tak bez serca, lekką ręką
na żywą przyrodę i na nas się zamachnąć?
I cóż nas teraz uchroni
od hałasu, od spalin, od pyłów i wiatru?
Na czym się oko oprze
z betonowego bloku wychynięte?
Pusta przestrzeń przebija źrenice
i mózg boleśnie świdruje.
Trzecia generacja drzew przed moimi oknami
już nie zdąży dla mnie urosnąć. I dla wielu.
No, cóż? Bogu dziękuję aż za dwa pokolenia,
które mi szumiały i oczy cieszyły zielenią,
zimą grona ptaków przygarniały.
Teraz mi te ciała martwych topól
słowem pochować przypadło.
*
Obraz może zawierać: 1 osoba, okulary i zbliżenie
Zofia Korzeńska, (ur. 26 marca 1931 w Mazurach, Podkarpacie; zm. 15 września 2016 w Kielcach) – polska poetka, krytyk literacki, eseistka, redaktorka książek. Ukończyła polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim, emerytowana nauczycielka i bibliotekarka. Członkini Warszawskiego Oddziału Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.

VII
Louise Glück – Czas
Zawsze było za dużo, potem za mało.
Dzieciństwo, choroba.
Obok łóżka miałam dzwonek –
po drugiej stronie dzwonka była matka.
Choroba, szary deszcz. Uśpione deszczem psy.
Spały na łóżku w nogach, i wydawało mi się, że rozumiały
czym jest dzieciństwo: najlepiej trwać w nieświadomości.
Deszcz zostawiał na oknach szare smugi.
Siedziałam z książką, obok mnie dzwonek.
Nie słysząc głosów, wprawiałam się w obcowanie z głosem.
Nie dostrzegając śladów ducha, upewniałam się w chęci,
by żyć duchem.
Deszcz wzmagał się lub cichł.
Miesiąc za miesiącem jak jeden długi dzień.
Rzeczy stawały się snami, sny rzeczami.
Potem wydobrzałam; dzwonek wrócił do kredensu.
Przestał padać deszcz. Psy wystawały przed drzwiami
domagając się wyjścia.
Wydobrzałam, a potem stałam się dorosła.
I czas wzbierał – jak deszcz
było go tyle, tyle, jakby przemienił się w ciężar nie do podźwignięcia.
Byłam dzieckiem, żyjąc jakby w półśnie.
Byłam chora; otoczona opieką.
I żyłam w świecie ducha,
w świecie szarego deszczu,
zagubionym, zapamiętanym.
I nagle pojawiło się słońce.
Poruszył się czas, choć niewiele go już pozostało.
I to co przeżywane stało się zapamiętywanym,
a zapamiętywane przeżywanym.
Przełożyła Julia Hartwig
*
Obraz może zawierać: 1 osoba, zbliżenie
Louise Glück (1943) – amerykańska poetka. Laureatka National Book Award for Poetry w 2014 roku za Faithful and Virtuous Night oraz nagrody Pulitzera w 1993 za The Wild Iris. Autorka dwunastu tomów poetyckich, wielokrotnie nagradzana za swoją twórczość prestiżowymi nagrodami. Członkini Amerykańskiej Akademii Sztuki i Literatury.
fot. Academy of Achievement

niedziela, 13 października 2019

Poświatowska, Lebda, Ka.Klakla, Obertyńska, Osiecka, Pawlikowska-Jasnorzewska, Margolin

I
Halina Poświatowska - * * * (łasił się księżyc)
łasił się księżyc
ocierał o moje kolana
szorstką przyciętą sierścią

więc ty mu lekko
ścisnąłeś przekorne gardło
rozgniewaną bo zazdrość dłonią

a gdy w agonii
wlókł
podłużne cielsko pod piec

zachwyconymi ustami
zlizałam krople potu
z twoich rąk

*
Obraz może zawierać: 1 osoba, zbliżenie
Halina Poświatowska (1935-1967) - częstochowianka, jedna z najbardziej znanych poetek współczesnych, całe życie poważnie chora na serce, poruszająca w swojej twórczości głównie tematykę miłości i śmierci.

Fot. Portret Haliny Poświatowskiej z 1961, New Hampstead. /Muzeum Literatury /East News

II
Małgorzata Lebda ‒ z porządku dnia: fentanyl
choroba oddala to co męskie od tego co kobiece
tak jak tu: to córki zaplatają chorej włosy bowiem
to o włosy właśnie toczy się ta największa z bitew
o włosy powtarzają i wiedzą że walka toczy się
o wszystko

choroba oddala to co kobiece od tego co męskie
tak jak tu: mężczyźni przychodzą przynoszą chabry
kłaniają się i nie pytają o szczegóły bowiem
musieliby zapytać o to co fizyczne nieczyste
uciążliwe

choroba rozdziela pomiędzy nas siłę i strach
naturą choroby jest rozdzielać nierówno
naturą choroby jest trzymać nas krótko
za gardło

*
Obraz może zawierać: 1 osoba
Małgorzata Lebda (ur. w 1985 r.) – dorastała w beskidzkiej wsi (Żeleźnikowej Wielkiej). Laureatka Nagrody Literackiej Gdynia 2019 za tom "Sny uckermärkerów" (WBPiCAK, Poznań 2018). Doktor nauk humanistycznych. Nauczycielka akademicka. Ultramaratonka i taterniczka. Fotografuje. Mieszka w Krakowie.
fot. Kacper Tekieli

III
Ka.Klakla ‒ rabunek sumienia
obudź się
odwołano zagrożenie powodziowe nad tą samą rzeką
stary mężczyzna zapiąwszy trzydzieści trzy guziki krzyczy
do oniemiałych zalewa nas potop chcą zatopić naszą wiarę
zignorował premierę sarco kapsuły do odbierania sobie życia
będziesz mógł wydrukować ją sobie w 3D

jak długo rozpina się trzydzieści trzy guziki a może
wystarczy rozpiąć kilka zdjąć czarny jedwab przez
głowę zaledwie unieść poły klęknij otwórz usta oto
ciało pana świętych obcowanie ściana dreszczu
pieczęć milczenia ślady i atrament rozpuszczą się
przeciekną przez palce zostaniemy z pustymi rękami
nie gódź się

powołanie na tajemnicę zawodową a więc to jednak
zawód zawiedliście nie jestem zawiedziona w dzień matek
należałoby wypłakać ocean pasterze piszą list do owiec
o wrażliwości i odpowiedzialności cenią tradycję im starsza
tym lepsza ta sięga czasów gdy stada nie uczono czytać
owczarnia czyta bez zrozumienia słucha i daje posłuch

łamiąca wiadomość nie ma co liczyć na nową arkę noego
uszkodziły ją ulewne deszcze twórca ma pretensje do
ubezpieczyciela że nie chce pokryć strat proponuję
apelować do stwórcy podobno jest wszechmogący
rzeka niesie połamane gałęzie źle poświęcone mosty
zalewa odpływy studzienki zbiorniki spływa faktura na
sumienie bez daniny bez pokrycia czarny jedwab przykrywa
raz dwa trzy to tylko igranie trzydzieści obróć się

nie gódź się zbieramy wasze guziki nawlekamy na arkan
jak różaniec przerzucimy go przez gałąź drzewa na którym
powiesił się judasz wygramy siłami natury niech was
krew zaleje nasza krew miesięczna

*
Obraz może zawierać: 1 osoba, noc
Od autorki:
Ka.Klakla ur. W 1967 w Krakowie. Studia magisterskie i doktoranckie na Wydziale Architektury PK. Studia pedagogiczne - nauczyciel rysunku i fotografii. Studia w SLA na Uniwersytecie Jagiellońskim. Studia Literacko-Artystyczne Wydział Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego Projektuję wnętrza i ogrody, zajmuję się malarstwem, fotografią, grafiką komputerową oraz pisaniem.


IV
Beata Obertyńska – Śmierć domu
Odbywało się to całkiem po cichu,
w mętnym zmroku jesiennej szarugi,
od samych piwnic do strychu,
od jednego węgła po drugi,
od załomu ściany do załomu
zabitego, złupionego domu…
Nikt nie widział, nie słyszał,
nie przeczuł
– któż by zresztą tym głowę zaprószał? –
że się w mglisty, zapłakany
ten wieczór
wynosiła z domu – jego dusza.
Ocalała jakoś do ostatka.
Nikt jej w worki przy rabunku
nie natkał,
nikt jej w szafach czy po kufrach nie szukał,
nikt siekierą zamków jej nie łupał,
ram nie łamał, jak starym obrazom,
z lustrem nie zbił, nie wywlókł
na gazon,
drapieżnymi nie skalał jej dłońmi –
nikt po prostu nie pomyślał o niej.

Najcenniejsza, a nie rozpoznana,
nieuchwytna, niepotrzebna nikomu,
pozostała – niczyja i sama –
w czarnym wnętrzu zabitego domu…
Jak dym z drzwi się wyjściowych wywlokła,
jak firanka wywiała się z okna,
zdartym pasem tapety na ścianie
pogładziła dom na pożegnanie
i w park poszła – marą nieuchwytną –
między drzewa, które jutro wytną…

*
Obraz może zawierać: 1 osoba, stoi
Beata Obertyńska, ps. Marta Rudzka (ur. 18 lipca 1898 w Skolem, zm. 21 maja 1980 w Londynie) – polska poetka i pisarka, córka Maryli z Młodnickich Wolskiej (poetki młodopolskiej, córki Wandy Monne – rzeźbiarki) oraz przedsiębiorcy naftowego inż. Wacława Wolskiego, żoną ziemianina Józefa Obertyńskiego. Pierwsze jej wiersze opublikowane zostały w 1924 w Słowie Polskim. Studiowała w Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej. W latach 1933-1937 występowała na scenach teatrów lwowskich. Po agresji ZSRR na Polskę, została aresztowana przez NKWD. Była osadzona w areszcie w osławionych lwowskich Brygidkach, następnie więziona kolejno w Kijowie, Odessie, Charkowie, Starobielsku, wreszcie zesłana do łagru Loch-Workuta. Po ataku Niemiec na ZSRR uwolniona w konsekwencji układu Sikorski-Majski, wstąpiła do Armii Polskiej w ZSRR pod dowództwem gen. Władysława Andersa. W 1942 ewakuowała się wraz z Armią Andersa do Iranu, przeszła cały szlak bojowy Armii Polskiej: Iran, Palestyna, Egipt i Włochy. Służyła w randze porucznika w kwaterze Oświaty II Korpusu w Rzymie. Na okres kilku miesięcy została odkomenderowana w celu do napisania wspomnień: W domu niewoli, którego to zadania dokonała w Johannesburgu.
Po wojnie pozostała na uchodźstwie, osiadła w Londynie. Publikowała w Dzienniku Polskim i Dzienniku Żołnierza, Orle Białym, Polsce Walczącej, Ochotniczce, Wiadomościach, Życiu, Przeglądzie Polskim.
Otrzymała wiele nagród literackich.

V
Agnieszka Osiecka – Współczuję katu
Ciężki masz dzień przed sobą.
Oddać klucze,
kupić kwiaty dla pani Teresy,
zgubić kilka adresów,
odnaleźć kilka innych,
zadzwonić, oddzwonić,
spakować książki.
Nie brać żadnej cepelii,
obiecać to i owo niepotrzebnym ludziom,
wstrzymać spazm szklanką koniaku.

Zapalasz zapalonego papierosa,
ręka ci drży,
myślisz:
Może teraz!

Kobieta
odruchowo
poprawia łańcuszek
z bursztynowym serduszkiem.
Pochyla głowę.
Współczuje katu.

*
Obraz może zawierać: 1 osoba
Agnieszka Osiecka (ur. 9 października 1936 w Warszawie, zm. 7 marca 1997 tamże) – polska poetka, autorka tekstów piosenek, pisarka, reżyser teatralny i telewizyjny, dziennikarka.
Fot. Agnieszka Osiecka, Budapeszt, 1966, fot. Lucjan Fogiel / Forum

VI
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska - Jesień
Zardzewiałe róże jesieni
patrzą w przestrzeń białą od deszczu -
deszcz niebo przyszywa do ziemi
tysiącem ściegów i dreszczów.

I wszystko psuje się, paczy,
cieknie, zgnilizną broczy,
lecz nie na zawsze, z rozpaczy -
ale na krótko, z rozkoszy.

*
Obraz może zawierać: 1 osoba, zbliżenie
/Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Zapomniane pocałunki, wydane przez Spółdzielnie Wydawniczą ANAGRAM/
Maria Janina Teresa Pawlikowska-Jasnorzewska z domu Kossak, primo voto Bzowska, secundo voto Pawlikowska, tertio voto Jasnorzewska (ur. 24 listopada 1891 w Krakowie, zm. 9 lipca 1945 w Manchesterze) – polska poetka i dramatopisarka dwudziestolecia międzywojennego. Laureatka Złotego Wawrzynu Akademickiego Polskiej Akademii Literatury. Luźno związana ze Skamandrem.

VII
Anna Margolin - Z LISTU
Kurz na drodze,
Krok pijany…
Jedyny mój,
nie pamiętam tego.

Zmierzch jak kwiatów gąszcz,
Zmierzch jak październikowy las,
gdy przyszedł on.

Kurz na drodze,
Pola zżęte,
krok niepewny…
Bez końca, bez granic
rosło szczęście…
Jasny mój,
nie pamiętam tego.

Przełożyła Karolina Szymaniak
Źródło: MOJA DZIKA KOZA. ANTOLOGIA POETEK JIDYSZ, 2019
*
Obraz może zawierać: 1 osoba, zbliżenie
Anna Margolin właściwie Rosa Harning Lebensboym (1887-1952), urodzona w Brześciu na Białorusi. Po raz pierwszy wyjechała do Nowego Jorku w 1906 r., w którym osiadła na stałe w 1913 r. Redaktorka liberalnego dziennika jidysz Der Tog. Jej reputacja opiera się głównie na pojedynczym tomie wierszy, które opublikowała za życia, opublikowano Lider (Poems, 1929).

Karolina Szymaniak (ur. 1981) – literaturoznawczyni, tłumaczka, lektorka jidisz w Polsce i za granicą, Adiunkt w Żydowskim Instytucie Historycznym oraz w Katedrze Judaistyki Uniwersytetu Wrocławskiego, współpracowniczka Centrum Kultury Jidisz, członkini władz Polskiego Towarzystwa Studiów Jidyszystycznych.

niedziela, 6 października 2019

Mosiewicz, Turkka, Dwojnych, Świrszczyńska, Maciasz, Lugn, Sadowska

I
Monika Mosiewicz – No bo tak
w przepięknej scenerii
nad brzegiem jeziora Wannsee

Heinrich von Kleist
autor komedii o rozbitym dzbanku
która przeżyła wszystkie jego dramaty

zastrzelił swoją narzeczoną
Henriettę Vogel
a następnie siebie
wcześniej napisali do przyjaciół
pożegnalne listy

on cierpiał na długoletnią impotencję
ona umierała na raka
na koniec udało mu się dowieść tej miłości
nie dowiemy się
czy było to warte takiej ceny

była jesień
o świcie w przepięknej scenerii
nad brzegiem jeziora Wannsee

dusze Heinricha i Henrietty
unosiły się
niczym dwa statki
nad światem
które donikąd nie śpieszą

Die Liebe ist ein ausgelassen Vogel
Das Leben ist ein widerspenstig Vogel
zostało na zdartym afiszu operetki
jednej z miliardów
w których nie przewidziano
partii śpiewanych

*
Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba i zbliżenie
Monika Mosiewicz ur. 4 maja 1975 w Łodzi; poetka, prawniczka; współzałożycielka poewiki.org; weteranka Nieszuflady; debiut - Cosinus salsa, Wydawnictwo Zielona Sowa, Kraków, 2008, nominowana do Nagrody Literackiej Gdynia; mieszka w Pabianicach.


II
Sirkka Turkka – * * *
Zeszczuplałam, jak sądzę. Ale w jaki sposób?
Znaki obojga, Konia i Psa,
widnieją na moim prawym kciuku.
Pierwszy uczyniony gwoździem podkowy, drugi
przez , tak, psi kieł.
Poza bliznami życie rośnie
i serce jak otwarta mogiła zbiorowa
wypełnione jest szarą tkaniną łez,
pies trajkoce na wietrze.
Zwykle w jesieni, w czas bicia indyków,
jadę z czterema psami, piąty
obok, wlecze się na smyczy, rezerwowy.
Zimny wiatr omiata lasy a na polach
płoną pilnie strzeżone ognie.
Podobnie rześkie są rumaki śmierci,
drobne i złe, i jesienny wiatr
jak krew jarzębiny czerwony.

z tomu „Runot 1973-2004” (2005)
tłum. z fińskiego Andrzej Zawada
*
Obraz może zawierać: 1 osoba, noc i w budynku
Sirkka Turkka, ur. 2 lutego 1939 w Helsinkach – fińska poetka i pisarka. Odznaczona Orderem Lwa Finlandii. Od czasu wydania debiutanckiego tomu poezji Huone avaruudessa zajmuje ważne miejsce w literaturze fińskiej. Zbiory poezji zostały przetłumaczone na język szwedzki, hebrajski, holenderski, serbski i angielski. Autorka kilkunastu książek poetyckich, laureatka wielu nagród, m.in. Order Lwa Finlandii (1996), Eino Leino Prize (2000), Tomas Tranströmerpriset (2016).

III
Anna Dwojnych
***
pamięci prababci Marianny
i kto to ciało będzie oglądał? zaczepnie
odpowiada skomplementowana kobieta w lipcu
gdzieś w latach trzydziestych i idzie na łąkę –
zdejmuje sukienkę, pończochy, stanik. w jej wsi
nikt nie zna słowa topless, więc ona jest wariatką;
wariatkom wolno żyć (jak miło!) pokazać temu
lub innym zbrązowiałe uda, potem śmiać się
tak, jak jej nie uczono; w domu ominąć kuchnię,
przejść do łacińskich zwrotów lub nazw konstelacji.
dzieci rodzą się i po prostu są, niekiedy
mniej ważne jak życie, snucie opowieści.
istnieć to pisać, w czasie pracy rodzić fikcje;
w ramach poprawek krawieckich nawlekać igłę
słowami, czasami nerwowo splątanymi
w palcach. kiedyś takie jak ona palono na stosie,
to dziewiętnasty wiek przyniósł znacznie przyjemniejsze
metody leczenia kobiecej histerii. prababcię dotknęła
jedynie sankcja w postaci anegdot opowiadanych
przy rodzinnym stole. gdyby żyła dziś, mówiliby
feministka, dopiero potem wszyscy by się śmiali.

*
Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba
Anna Dwojnych (1988 r.) ‒ absolwentka socjologii i filozofii na UMK. Interesuje ją ciało i cielesność. Pisze poezję, prozę i teksty o filmach. Wyróżniona kilka razy na kilku konkursach poetyckich. Publikowała na łamach m.in. „Odry”, „Gazety Wyborczej”, „Lampy”, „Blizy”, „Wyspy”, „Fabulariów”, „Elewatora”, „Wakatu”, „Kontentu”, „Tlenu Literackiego”, „Babińca Literackiego”, „Śląskiej Strefy Gender”, „PKP-zin”, „Helikoptera”, „Cegły”, „Obszarów Przepisanych”, „Stonera Polskiego”, „Fragile”, „Cineramy”. Autorka tomiku „gadu gadu”. Stypendystka Miasta Torunia w dziedzinie kultury.

IV
Anna Świrszczyńska – Jej śmierć ma szesnaście lat
Konając we krwi na bruku
skąd ma wiedzieć, że kona.
Jest tak szczelnie wypełniona młodością,
że nawet jej konanie jest młode.

Nie umie umierać. Umiera przecież
pierwszy raz.

*
Obraz może zawierać: 1 osoba, zbliżenie
W 70 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego (1 sierpnia – 3 października 1944) wznowiono jedną z najwybitniejszych książek jemu poświęconych, wydany po raz pierwszy w roku 1974 tom Anny Świrszczyńskiej „Budowałam barykadę”, z której pochodzi ten wiersz.

Anna Świrszczyńska (ur. 7 lutego 1909 w Warszawie, zm. 30 września 1984 w Krakowie) – polska poetka, dramatopisarka, prozaiczka, autorka utworów dla dzieci i młodzieży.
Fot. Anna Świrszczyńska jako sanitariuszka AK.

V
Monika Maciasz ‒ 3 mężów 4 tygodnie i 5 dni
każdy kocha jak nie umie a ja miałam ciężar lżejszy od waty cukrowej
jeszcze nie miał imienia a płeć obrał w piątym dniu wady zwanej błogosławieństwem

chorowałam cię synu bólem trzech ojców tej nocy kiedy grali mną w butelkę na zasadzie kto
kogo
pierwszy i drugi i trzeci wchodził we mnie ciężką mgłą
moje ciało – centrum z zakazem handlu w niedzielę
(nie ważne czy było to w Paryżu czy w Sanoku – miejsce bólu nie uszlachetnia choroby)

niebieskie ściany buciki krawaty (takie by były gdybyś miał jutro)
głowa rodu o twardej skórze dłoni (taka by była gdyby była)

wynajęłam miejsce w ciele (dziki lokator!)
jestem izbą jestem squatem
cztery tygodnie
dzieliłam

krew
i inne płyny

wóda
w uda gorąca lała się krew
piszę wiersze na aborcyjnym fotelu tronie umierania
krześle śmierci tylu już dzieci

on byłby prawnikiem albo giełdowym hazardzistą
może czeka mnie

potem
pie
nie
nie złoty (złotyk dotyka do kości)

doktor home dłoń
mi obiecuje uleczenie (bo kłopot mi ciąży)

przy boku jak krew i woda siedzi
na fotelu ze skaju ojciec ojca mojego zgonu
jeszcze tylko to
wy
trzy
kurwa mać

*
Monika Maciasz (1992) ‒ była listonoszem i nie umie jeździć na łyżwach. Czasem potrzebuje się zgubić. Publikowała w Cegle, Wakacie, Blizie, Helikopterze, Autografie, Fabulariach.

VI
Kristina Lugn – * * *
Dziecko jest grzeczne
i kot jest grzeczny
i kwiaty doniczkowe są martwe
i mąż jest w podróży
i sąsiedzi zdają się zadowoleni
i niebo jest błękitne
i dziecko gaworzy w eleganckim wózku
i kot mruczy mi na kolanach
i mąż pogwizduje w swym fordzie mustangu
i mama już nie żyje
i na osiedlu są place zabaw dla dzieci
i dziecku przybyło dwa kilo
i kot nie drapie dziecka
i podbiały, malutkie malutkie podbiały
rozkwitają w przydrożnych rowach
i mąż poszedł w diabły
ze swymi pięknymi oczami
i kręconymi włosami
i zielonymi kondomami

tłum. ze szwedzkiego Monika Altebo
*
Obraz może zawierać: 1 osoba, zbliżenie i na zewnątrz
Kristina Lugn (ur. 14 listopada 1948 w Tierp, Uppland) – szwedzka poetka i dramatopisarka. Od 2006 jest członkiem Akademii Szwedzkiej. Do Akademii została wybrana 5 października 2006, uroczysta inauguracja odbyła się 20 grudnia 2006. Zajmuje fotel nr 14, zastępując na tym miejscu Larsa Gyllenstena. Autorka wielu książek poetyckich.

VII
Barbara Sadowska — Ziemia
A kiedy się boję — to patrzę nie j a
z dni zasuszonych opadają twarze
czemu nie sądzę ich sprawiedliwie
czemu nie sądzą mnie sprawiedliwie

Starczy człowieka na życie
echo się za nim jeszcze rozerwie i zetli
W podróży rąk co potrafią ile
stoimy zdjęci sobą — tak nagle

Do dziś zbudowałeś swój najdalszy parkan
Gdzie indziej postawimy dom weselny nasz
Ty się ukłoń przed sobą — takim heroicznym
ty się zlęknij przed sobą — który myśli o mnie

Za daremność gdy woda jarzmiona z wolną się spotyka
dziecko ziemię palcami grabi — to jakże przeszłe
choć kamień się zaszkli paznokciem do krwi

A kiedy się boję — to patrzę nie ja
oczy spode łba na wierzch
Rzetelność iluzji taka jest

Próba kamienia Zastygła wędrówka lądów
*
Obraz może zawierać: 1 osoba
Barbara Sadowska (ur. 24 lutego 1940 w Paryżu, zm. 1 października 1986 w Otwocku) – polska poetka. Wiosną 1983 roku została pobita w trakcie napadu „nieznanych sprawców” na komitet pomocy internowanym, mieszczący się przy kościele św. Marcina w Warszawie. Wkrótce potem jej syn Grzegorz Przemyk został zamordowany przez funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej.

piątek, 4 października 2019

Wyniki III Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego!

Drogie Czytelniczki i Czytelnicy Babińca Literackiego!

Z satysfakcją informujemy, że III Konkurs Ogólnopolski Konkurs Poetycki Babińca Literackiego dobiegł końca. Jak co roku, otrzymałyśmy mnóstwo interesujących wierszy, za które serdecznie dziękujemy!

Nad werdyktem, poprzez tajne głosowanie, sumiennie pracowało jury, w skład którego ponownie weszła cała czynna redakcja portalu oraz laureatki poprzednich dwóch edycji, tj. Elżbieta Lipińska i Anna Zygmunt.

W efekcie mamy przyjemność ogłosić, iż zwyciężczynią III Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego Babińca Literackiego została Anna Dwojnych z wierszem „Pamięci prababci”!!

Wyróżnienia otrzymują także: Katarzyna Klakla za wiersz „rabunek sumienia” oraz Elżbieta Tylenda za „POSTSCRIPTUM”. Dzięki naszym sponsorom nagród, nowością w tegorocznym konkursie jest również nagroda dla przedstawiciela panów, którą otrzymuje: Tomasz Madej za wiersz „* * *”.

Serdecznie gratulujemy! Wszystkie wyróżnione autorki i autora prosimy o kontakt z Anna Musiał w celu przekazania adresu do wysyłki nagród. (lub przez adres mailowy: babiniecliteracki@gmail.com)

Ponadto, podobnie jak rok temu, w ramach podziękowań za aktywny udział w konkursie, wszystkie wiersze kobiet, które zostały uwzględnione podczas głosowania jury, zostaną opublikowane w ramach akcji #konkursowypiątek. Publikacje, zgodnie z nazwą, będą ukazywały się w wybrane piątki miesiąca, począwszy od 11 października, aż do wyczerpania listy wyróżnień. Poza miejscem 2. i 3. pozostałe teksty będą publikowane według uznania Redakcji.

Za moment na stronie ukaże się zwycięski wiersz,
zapraszamy i życzymy przyjemnej lektury!

załoga Babińca Literackiego w składzie:

Joanna Fligiel, Katarzyna Zwolska-Płusa, Anna Musiał, Basia Raychert-Anaszewska

#trzecikonkursbabińca
#konkursowypiątek

Redakcja Babińca Literackiego zaprasza!

 Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy! Po dłuższej przerwie w blogowaniu, przedstawiamy Państwu obecny skład redakcji Babińca Literackiego...