poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Konkurs Babińca przedłużony!

Ze względu na trwający sezon urlopowy, Konkurs Babińca Literackiego pt. "Miejsce kobiety we współczesnym świecie", został oficjalnie przedłużony do:

1 września 2017 roku.

Do konkursu mogą się zgłaszać wszyscy, bez względu na płeć.


Czekamy na wiersze pod adresem - konkursbabinca@gmail.com

Wiersze konkursowe będę w pierwszej kolejności wykorzystywane na naszych stronach.

Werdykt zostanie ogłoszony 15 września.

PS: Zachęcamy również do przesyłania nam swoich książek w celu wykorzystania ich przez Babiniec w konkursach i publikacjach na naszych stronach.

niedziela, 13 sierpnia 2017

Iłłakowiczówna, Buliżańska, Jakymczuk, Bacewicz, Famos, Stępniak, Košinská

I


Kazimiera Iłłakowiczówna - Jak przechować miłość

Zapomnisz, jeśli przebaczysz:
lśniące, kolorowe światło zmierzchnie.
Lepiej jątrz serce zawsze,
gniew przechowa miłość bezpiecznie

20622328_584992578557275_5259650028356405457_n

Kazimiera „Iłła” Iłłakowiczówna (ur. 6 sierpnia 1892 w Wilnie, zm. 16 lutego 1983 w Poznaniu) – polska poetka, prozaik, dramaturg i tłumaczka.

Należała do najwybitniejszych postaci życia literackiego Warszawy w dwudziestoleciu międzywojennym. We wczesnej młodości fascynował ją ruch feministyczny, żywy już w okresie modernizmu. Zawsze głęboko wierząca, czuła silną więź z duchowością chrześcijańską.

Fot. Kazimiera Iłłakowiczówna w roku 1928

II

Martyna Buliżańska - ziemia — ziemia

dłoń jak brunatna maź błotna, człowiecza. ci ludzie naprawdę widzą
— bosi, w śladach stóp znaczą
rytm. obracają płynne jądro środka. puchate ćmy osiadłe na płachtach
materiału otaczają je. ciemności,
platformo widokowa. zmień bieg rzeki, burz, tłamś
i bij na alarm, bo już może być d z i s i a j.

19748666_565913313798535_5611538781149453943_n

Martyna Buliżańska – ur. 6 stycznia 1994 r. na Kujawach. Debiutowała w konkursie Połów 2010 organizowanym przez Biuro Literackie, autorka tomu poezji „moja jest ta ziemia” (2013, Biuro Literackie) oraz „wizyjna” (2017, Biuro Literackie). Laureatka Nagrody Literackiej Silesius 2014 za najlepszy debiut poetycki oraz Złotego Środka Poezji 2014 (trzecie miejsce, debiut). Studiuje w Toruniu.

III

Lubow Jakymczuk - jak zabiłam

wszystkie moje rodzinne związki teraz są telefoniczne
wszystkie moje rodzinne związki wsłuchują się
są ciekawe, kogo bardziej kocham, mamę czy tatę
są ciekawe, na co choruje moja babcia, która mówi do słuchawki: oj-oj-oj
są zaintrygowane, co myśli moja siostra o swoim chłopaku
który wcześniej był mój

wszystkie moje telefoniczne związki krwi
cała moja krew wsłuchuje się
muszą wiedzieć, ile jest procent ukraińskiej
polskiej, rosyjskiej i czy jest cygańska
muszą wiedzieć, czyim dawcą się stałam
muszą wiedzieć, czy nie spadła hemoglobina, czy dach jest nade mną
i czy można z błon komórkowych zbudować granicę

między mną a moją mamą wyryto setki grobów
i nie wiem, jak je przeskoczyć
między mną a moim ojcem latają setki pocisków
i nie umiem patrzeć na nie jak na ptaki
między mną a moją siostrą są metalowe drzwi piwnicy
od wewnątrz podparte łopatą
między mną a moją babcią jest parawan z jej modlitw –
cienkie jedwabne ściany, za którymi nie słychać, zupełnie nie słychać

to jest bardzo proste – podtrzymywanie rodzinnych związków telefonicznych
to jest bardzo tanie – doładowywanie konta bezsennością i środkami uspokajającymi
to tak upija – słuchanie cudzej krwi w nałożonych słuchawkach
zwłaszcza, kiedy moja krew zmienia się w strzał:
piździach!
!

10 sierpnia 2014, Kijów

Tłum. Aneta Kamińska​

19657207_566586360397897_3584186259973973075_n

Lubow Jakymczuk (1985) – poetka, scenarzystka i animatorka kultury. Urodziła się w Pierwomajsku w obwodzie ługańskim, obecnie mieszka w Kijowie. Autorka tomików poezji: , jak MODA (Lwów 2009) oraz Abrykosy Donbasu (2015). Tworzy poetycko-muzyczne projekty razem z kontrabasistą Markiem Tokarem (Kobieta, dym i niebezpieczne przedmioty; Lustra; Morele Donbasu) oraz Ołesią Zdorowecką (Wspólne). Jej wiersze były również śpiewane przez znaną piosenkarkę Marjanę Sadowską. W 2015 roku kijowski magazyn „New Time” zaliczył ją do stu najbardziej wpływowych ludzi kultury na Ukrainie.
W Polsce jej wiersze były drukowane w pismach: „Akcent”, „Strony” (tłum. Bohdan Zadura), „Fraza” (tłum. Janusz Radwański), „Tygodnik Powszechny”, „Pobocza” (tłum. Aneta Kamińska) oraz wydaniach internetowych: „Radar”, „Wakat”, „Helikopter”, „Śląska Strefa Gender”, "ArtPapier" (tłum. Aneta Kamińska). Weszły również do kilku antologii w przekładach Anety Kamińskiej: Cząstki pomarańczy. Nowa poezja ukraińska (2011), Wschód – Zachód. Wiersze z Ukrainy i dla Ukrainy (2014), Przewodnik po zaminowanym terenie (2016) oraz Listy z Ukrainy. Antologia poezji (2016). W 2010 roku była stypendystką programu Ministra Kultury RP Gaude Polonia.

Śladem autorki w Babińcu:
-
https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/326611154395420/?type=3&theater

IV

Wanda Bacewicz - Ucieczka

Wcisnąć pięści
w oczy pełne łez
i oto już się płynie
w falującej przestrzeni świateł poprzez fiolet - cynober -
błękit -
czasem brązowe kreski
jak pogubione gałązki drzew
przebiegają ci drogę -
zanurzasz się w rozlewistych szarościach

ciemniejących aż po granat
choć dostrzegasz i złociste zygzaki
pędzące zawrotnymi gromadami
- byle dać nurka
w nagły przerębel jasności
ale jadowita czerwień chlusta co do oczu
więc zrywasz pięści
patrzysz zdumiony
w świetlistość dnia
tak nierealnie realną

kusi cię kolorowość ucieczki
znowu ręce ciśniesz do oczu
teraz czarne rozwidlone kreski
podobne ptakom
lecą w ceglastej przestrzeni
a gdzieś z boku
zrywa się gromada igiełek czerwono-zielonych
jakby odpryski choinkowych bombek
gonisz je
już zniknęły
zagarnia cię plama sepii
z wnętrem zielonej zgnilizny
otwierającej wrota
ku słonecznej głębi
lecz cofającej się błyskawicznie
- koniec
ciemność
nie ma już nic
wyschło twoje źródło

uwolnij oczy
i tak do syta zaznają ciemności
czekaj
na nowy płacz
w pięści

19956669_570682856654914_6567774330693254629_o

Wanda Bacewicz, polska poetka, prozaik, dziennikarka. Urodziła się 10 sierpnia 1914 roku w Łodzi, zmarła 1 stycznia 2011 roku.
Absolwentka studiów teoretycznych i fortepianowych w Konserwatorium Muzycznym Heleny Kijeńskiej-Dobkiewiczowej. Następnie, po ukończeniu Wyższej Szkoły Dziennikarskiej w Warszawie, uzyskała w 1937 stopień magistra dziennikarstwa. W 1958 miał miejsce jej debiut poetycki – Trybuna Literacka opublikowała wiersz Drzewa. W 1959, za Drewniany tryptyk, otrzymała wyróżnienie w Pierwszej Wiośnie Poetów, jednak pierwszy z jej wielu tomów poezji ukazał się dopiero w 1961 roku. Potem wydała jeszcze 9 tomów poezji, ostatni w roku 2003.

Była siostrą Grażyny Bacewicz, kompozytorki i skrzypaczki, opiekunką jej spuścizny, ciotką poetki Aliny Biernackiej.

Na zdjęciu Wanda Bacewicz (ta z kozą) z siostrą Grażyną Bacewicz i siostrzenicą Aliną Biernacką.

V

Luisa Famos - Sierpniowe popołudnie

Moje oczy
przykuwa
blond pełnia
pól

Wieczorny wiatr
czesze je
Jutro przyjdzie żniwiarz
ze srebrzyście uśmiechniętym
sierpem.

Tłum. Artur Kożuch

19247940_567443666978833_2707213515668160891_n

Luisa Famos (1930- 1974) pisała wiersze w vallader, wariancie języka retoromańskiego z jej rodzinnych stron, Unterengadin. Luisa Famos pozostawiła niewielkie objętościowo dzieło, zaledwie dwa tomiki poezji „Mumaints”oraz „Inscunters” liczące łącznie około 50 wierszy.

VI

Marta Stępniak - Techno

tyle trudu sprawia mi obmywanie wszystkich otarć i zakamarków
śmiesznych kieszonek na ciele
usuwanie obcego naskórka z powierzchni własnego
jeszcze niezastygłego
dziś rano zabawiałeś się z figurą woskową
to nic że oderwałeś jej głowę a zostawiłeś cipę

czuć ciszę na wodzie i zapach mokrych piór
powroty do miasta sprawiają że trzeba ukryć prawdziwe zwierzę
jeszcze w progu schować do wewnątrz
ostatnie parsknięcia skurcze na grzbiecie
teraz możesz wziąć mnie pod język wciągnąć
wetrzeć w najbardziej ukrwione miejsca

nie słyszę głosu

oddycham i dezaktywuję kreskę lędźwi
dla ciebie cała jestem techno- łanią

19894842_571211506602049_7069189279660110924_n
Marta Stępniak​ - urodziła się i wychowała na Śląsku; obecnie mieszka w niewielkiej nadwiślańskiej wsi. Publikowała na łamach Toposu, Blizy. Laureatka kilku ogólnopolskich konkursów poetyckich. Cały czas pracuje nad debiutanckim tomem wierszy. Od niedawna współredaktorka Babińca Literackiego.

VII

Eva Košinská - stan zero

myślałam o wodzie całe przedpołudnie
lecz upał opanował wszelki ruch
aż przestałam oddychać

sad wysuszony do pęknięcia. kobiety pod drzewami
jak spalone gruszki. stan zero. stan bez ciążenia

czekałam na burzę.
lecz żadne grzmoty nie rezonowały w zamkniętym pokoju.

czekałam. podczas gdy na oknie mróz.
podczas gdy w lodówce ziemia. Podczas gdy

wspomnienie o miłości z Włoch zaburzało
spokojny bieg nocy...

Tłum. Franciszek Nastulczyk
źródło: Kwartalnik Pobocza, nr 3-4 (37-38) / 2009, s.86.

19702549_567452786977921_7705680097036745321_n

Eva Košinská jest doktorantką Uniwersytetu Południowoczeskiego w Czeskich Budziejowicach. Wydała tom wierszy Solný sloup (Słup soli, 2008), wiersze publikowała także w Antologii české poezie II. 1986-2006 (2007) i w almanachu Poésies de Paris à Prague/Poezie mezi Prahou a Paříží (2007).

Franciszek Nastulczyk urodził się 22.08.1957 r. w Bystrzycy nad Olzą (Republika Czeska). Absolwent UJ w Krakowie. Mieszka w Bielsku-Białej, pracuje jako nauczyciel. Poeta, tłumacz poezji czeskiej i słowackiej. Członek zespołu redakcyjnego kwartalnika literacko-artystycznego „Pobocza”.

niedziela, 6 sierpnia 2017

Addonizio, Świrszczyńska, Ginczanka, Chotomska, Grabowska, Monroe, Fligiel

I

Kim Addonizio - Miniaturki

Uwielbiam te buteleczki z wódką w samolotach,
które możesz ustawić w szeregu na wysuwanym stoliku,
i miniaturowe konfitury z jeżyn
w eleganckich hotelach, gdzie w łazience

czekają na ciebie mydełka i kremiki, zestaw do szycia,
w którym wystarczy nitki na jeden guzik, igła
z uchem tak małym, że go nie widać. Kiedyś w muzeum
widziałam rzeźby, które wymagały mikroskopu

by dostrzec trzy białe ptaki usadowione
na pojedynczym włóknie włosa; artysta pracował,
jak zaznaczono, pomiędzy uderzeniami serca, ponieważ
puls w jego kciuku mógł zniweczyć wszystko. Cieszy mnie to,

że jest taki wymiar, w którym jesteśmy olbrzymami,
tratującymi poszycie leśne i zmuszającymi
jaszczurki do ucieczki, rozpraszającymi pedantyczne mrówki,
które dźwigają w kierunku przegniłego pieńka liście

dwa razy większe od nich. Pasuje mi to by nie patrzeć
w bezkresne czarne głębie
kosmosu, które zmuszają mnie do myślenia
o niemożliwej do ogarnięcia ciemności tego co ma nadejść

bez względu na to co naukowcy mówią
o całym tym świetle, które pędzi do nas z przeszłości.
Wiele lat temu zbudowałam domek dla lalek
dla mojej córki, z gotowego zestawu. Zabrało mi to

kilka miesięcy dorywczej pracy, ale w końcu
przykleiłam ostatnią drewnianą dachówkę,
ustawiłam meble na właściwych miejscach,
i pomogłam rodzinie w przeprowadzce. Uwielbiałam

patrzeć jak Tatuś sika w kuchni
a Mamusia tańczy w narożnej wannie
podczas gdy Dzieciak galopuje po schodach na piętro.
W nocy, kiedy cała rodzinka i moja córka

smacznie już spali w swoich łóżkach, cieszyło mnie
stanie ponad nimi,
słuchanie jak dom się uspokaja,
patrzenie z góry na świat,

który stworzyłam i mogłam ocalić.

tłum. Janusz Solarz

18767476_541354922921041_5765413785278229872_n

Kim Addonizio, urodzona jako Kim Addie, 31 lipca 1954 roku, w Waszyngtonie , amerykańska poetka i powieściopisarka, córka Pauliny Betz (znanej mistrzyni tenisa).

Śladem Kim Addonizio w Babińcu : - https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/540773552979178/?type=3&theater


II

Anna Świrszczyńska - Żyje godzinę dłużej

pamięci Stanisławy Świerczyńskiej

Dziecko ma dwa miesiące.
Doktor mówi:
umrze bez mleka.

Matka idzie cały dzień piwnicami
na drugi koniec miasta.
Na Czerniakowie
piekarz ma krowę.
Czołga się na brzuchu
wśród gruzów, błota, trupów.

Przynosi trzy łyżki mleka.
Dziecko żyje
godzinę dłużej.

19146054_550125208710679_6715063910705090947_n

Anna Świrszczyńska (ur. 7 lutego 1909 w Warszawie, zm. 30 września 1984 w Krakowie) – polska poetka, dramatopisarka, prozaiczka, autorka wielu utworów dla dzieci i młodzieży. Świrszczyńska była córką malarza Jana Świerczyńskiego - jej nazwisko jest wynikiem metrykalnej pomyłki, której nigdy nie sprostowała

Świrszczyńska wzięła udział w powstaniu warszawskim (1944) jako sanitariuszka. Po jego upadku przedostała się do Sochaczewa, skąd na początku 1945 wyjechała do Krakowa, w którym mieszkała do końca życia.

śladem autorki w Babińcu - https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/507411182982082/?type=3&theater


III


Zuzanna Ginczanka - Dziewictwo

My…
Chaos leszczyn rozchełstanych po deszczu
pachnie tłustych orzechów miazgą,
krowy rodzą w parnym powietrzu
po oborach płonących jak gwiazdy.
O porzeczki i zboża źrałe
soczystości wzbierająca w wylew,
o wilczyce karmiące małe,
oczy wilczyc słodkie jak lilje!
Ścieka żywic miodna pasieczność,
wymię kozie ciąży jak dynia -
- płynie białe mleko jak wieczność
w macierzyńskiej piersi świątyniach.
A my...
...w hermetycznych
jak stalowy termos
sześcianikach tapet brzoskwiniowych,
uwikłane po szyję w sukienki,
prowadzimy
kulturalne
rozmowy.

/Zuzanna Ginczanka, O centaurach, Wydawnictwo J. Przeworskiego 1936, Warszawa../

19429787_559462447776955_4043619122382858590_n

Zuzanna Ginczanka, polska poetka pochodzenia żydowskiego. Urodziła się w 1917 roku w Kijowie, zginęła w 1944 w Krakowie. Zuzanna Ginczanka (właściwie Sara Polina Gincburg) poetka, satyryczka z kręgu Skamandra i "Szpilek", uważana była za jedną z najzdolniejszych poetek dwudziestolecia międzywojennego. Jej talent nie zdążył w pełni się rozwinąć - Ginczanka zginęła pod koniec drugiej wojny światowej, rozstrzelana w Krakowie.

Fot: Zuzanna Ginczanka, 1938, fot. Muzeum Literatury


IV

Wanda Chotomska - Motyle

W szarych miastach
szary beton, szary asfalt.
W szarych miastach
szare dymy aż do nieba.
Nie ma miejsca dla motyli
w szarych miastach,
a tak mało, tak niewiele im potrzeba.

Taki motyl
to ma skromne wymagania
nie je masła
ani mięsa, ani chleba,
nie potrzeba mu mieszkania
i ubrania, i
inwestować w niego wcale nie potrzeba.

Ludzie mówią,
że to tylko zwykły owad,
a to przecież
do krainy czarów bilet,
wstęp do bajki
i przygoda kolorowa,
więc pomyślcie o motylach choć przez chwilę.

Dla motyli
trzeba miejsce zrobić w miastach
i odkurzyć zakurzony błękit nieba,
żeby słońcem i kwiatami
zakwitł asfalt,
tylko tyle i nic więcej już nie trzeba.

/Wanda Chotomska dzieciom, wydawnictwo Nasza Księgarnia, rok wydania 2017./

20479924_584779795245220_4969241148642924948_n

Wanda Chotomska, pisarka, poetka, autorka ponad 200 książek dla dzieci, urodziła się w Warszawie 29 października 1929 r., studiowała na Wydziale Społeczno-Politycznym i Wydziale Dziennikarskim Akademii Nauk Politycznych. Debiutowała na łamach "Świata Młodych" w 1949 r. Pierwszy tomik poezji "Tere fere" opublikowała w 1958 r. Zmarła wczoraj w Warszawie 2 sierpnia 2017 r.

Choć jej czytelnikami byli najmłodsi, podkreślała, że właściwie nie jest pisarką dla dzieci, bo pisze dla wszystkich i „każdy coś dla siebie w tym znajdzie”. Zżymała się czasem na niepoważne traktowanie jej branży i powszechne przekonanie, że pisanie dla dzieci jest miłe, łatwe i przyjemne.

W rozmowie z Katarzyną Bielas wspominała, jak kiedyś ktoś ją poprosił, żeby mu coś prędziutko napisała: – Byłam zajęta, powiedziałam, że nie mogę, a on: „Ale dla ciebie to jak splunął”. Odpowiedziałam nieelegancko, ale chyba trafnie: „Tak, ale ile się trzeba przedtem nacharkać”.

Fot. Wanda Chotomska na zdjęciu archiwalnym z 07.03.2007 r. /Bartłomiej Zborowski /PAP


V

Anna Grabowska - w obcym łóżku, w obcym świecie

"(...) kiedy doczekacie aż człowiek będzie człowiekowi pomocą,
wspomnijcie nas pobłażliwie"
- Bertold Brecht

mogłabym tylko cudzołożyć i żyć cudzym życiem,
i nagle potrafię się tak swojsko wiernić,
wrastać w naszość, nie grając na zwłokę,
bo czas nam ucieka przez każdą szparę

w niebyciu. pozbywam się świadomości
i nieświadomie staję się w tobie
wiosną. wyrosły mi ramiona i potrzeba wyjścia
z nieczułego. więc bądź przewodnikiem
i biegunem, który dopełni mój sens.

zapełnij wszystkie puste miejsca,
które we mnie znajdziesz.
w profundamentum symboli i języków świata,
stańmy się jedną kroplą o tysiącu nowych
myśli i znaczeń, pytań i odpowiedzi

w czasie, którego żadna niepamięć nie dotknie,
dopóki się pamiętamy, dopóki jesteśmy.

19598957_565512040505329_3667925116978439648_n

Anna Grabowska​ - mieszka i pracuje w Paryżu. Studiowała na Sorbonie filozofię i politologię. Na trzecim roku podjęła również naukę na Uniwersytecie Pierre et Marie Curie na kierunku położnictwo. Po dyplomie podjęła pracę w Instytucie Pasteura, a później w Szpitalu Chorób Dziecięcych Necker. W 2015 ukończyła psychologie w kierunku neurokognitywistyki na Uniwersytecie Paris Descartes. Obecnie jest tłumaczem i pisze reportaże do francuskiej prasy. Założycielka strony "Poezja" na fb. Jest feministką, matką trzech córek, czasami zamężna, autorką wierszy, zebranych w tomie "Migotanie gwiazd i przedsionków" jako nagrody głównej VI Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Janusza Różewicza. Jej utwory znajdują się również w wielu antologiach.

Śladem autorki w Babińcu - https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/326971787692690/?type=3&theater

VI

Marilyn Monroe - ***

Och jak ja bym chciała być
martwa - wcale nie istnieć -
odejść daleko stąd - daleko
od każdego miejsca ale jak ja bym to zrobiła
Zawsze są mosty - Brooklyński
most -
Jednak lubię ten most (stamtąd wszystko jest ładne
a powietrze takie czyste) kiedy się po nim idzie
wydaje się spokojny pomimo
samochodów które pędzą jak szalone pod spodem. Więc
to musiałby być jakiś inny most
brzydki i bez widoku - tylko że
lubię szczególnie wszystkie mosty - jest w nich
coś a poza tym nigdy
nie widziałam brzydkiego mostu

przełożyła Agata Kozak
Fragmenty: wiersze, zapiski intymne, listy", Wydawnictwo Literackie, Kraków 2011

18268555_524711097918757_6019946034404125866_n

Marilyn Monroe - ikona popkultury, piosenarka i akorka. Prywatnie cierpiąca na zaburzenia psychiczne typu borderline i CHAD. Wyraz swojemu cierpieniu dawała w w osobistych notatkach i wierszach. Prawdopodobnie chora na endometriozę wciąż musiała mierzyć się ze swoją kobiecością. Dziś mija 55 rocznica jej śmierci.

VII

Joanna Fligiel - Jeżyny

Nie potrzebuję twoich uszu, żeby do ciebie mówić.
Pani Danka z ostatniego piętra przyłapała mnie na tym pierwsza i od razu
powiedziała naszej mamie, że nic dobrego z mówienia do siebie nie wyniknie.
Pamiętam takie rzeczy jak imiona naszych sąsiadów sprzed czterdziestu lat,
i co jedliśmy w poszczególny dzień tygodnia, tylko tych niemieckich słówek
nie potrafię spamiętać.

Pamiętasz taką historię? Pojechaliśmy razem do dziadków,
i naszej mamy nie było tak bardzo, bardzo długo, że przestałeś o nią pytać,
i każdego, dosłownie każdego dnia, chodziliśmy do lasu, najpierw na poziomki,
potem na jagody, grzyby, maliny, aż w końcu nadszedł już czas, żeby nazbierać jeżyn,
i mieliśmy takie poranione dłonie jak Jezus?

I wtedy w lesie zobaczyliśmy naszą mamę. Biegła do nas, machała na powitanie.
Była taka lekka, radosna, jakby zawsze o nas pamiętała. Chciałam zacząć biec
w jej stronę, wykrzyczeć tęsknotę: „Mamo, mamo”, ale tak mocno
mnie przytrzymałeś, wczepiłeś się we mnie, jakby ktoś w międzyczasie
zamienił twoje miękkie czteroletnie ciałko w kolczasty pęd jeżyny.

18274968_527632897626577_3681797377434987253_n

Joanna Fligiel​ (ur 6.8.1968 w Katowicach) - pomysłodawczyni, założycielka i redaktorka Babińca Literackiego.

Śladem autorki w Babińcu- https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/456138838109317/?type=3&theater

środa, 2 sierpnia 2017

Karolina Kułakowska - fragment powieści o Oskarze Kokoschce i Almie Mahler

Oskar Kokoschka

Nasze gniazdko było już na ukończeniu, naprawdę, wszystko się zaczęło jakoś układać. Miałem nadzieję na prawdziwą idyllę. Nawet córeczka Almy mnie polubiła. Często patrzyła, jak tworzyłem, i mówiła – wujek Oskar znowu maluje mamusię. To było takie miłe. Czasami dodawała jakieś komentarze o stosowanych przeze mnie barwach. Zupełnie, jakby była starsza i miała jakąś wiedzę. Całkiem możliwe, że zostanie kiedyś artystką, myślałem. Taką wrażliwość posiadają tylko twórcze dusze. W sumie, jakby nie patrzeć, jej ojciec był kompozytorem… Właśnie, à propos. Ten przeklęty Mahler znowu zaczął wchodzić między nas, a raczej jego paskudna twarz. Niedawno listonosz przyniósł paczkę. Otwarliśmy razem (chciałem być pewny, że Alma nie miała przede mną sekretów). W pudle znajdowała się maska pośmiertna Mahlera. Tego już nie wytrzymałem. Krzyknąłem na Almę, by wyrzuciła w diabły to cholerstwo. Dość, że trzymała jego partytury. Nie potrzebowałem jeszcze patrzeć na ten pysk! Alma nie dawała za wygraną. Postawiła maskę w widocznym miejscu i tryumfalnie oznajmiła, że Gustav był jej mężem i znajdzie się dla niego miejsce w tym domu. Wtedy awantura rozpętała się na dobre. Zaczęliśmy wyzywać się od najgorszych. Znowu zaślepiła mnie zazdrość, a ta kobieta chciała postawić na swoim.
*
Kilka dni później stało się coś okropnego. Alma rano udała się do kliniki, by usunąć dziecko. Owoc naszej wspaniałej, namiętnej miłości. Nie wiedziałem dlaczego. Skąd ta dramatyczna decyzja? Chyba chodziło o tę kłótnię. Tylko co ma trup Mahlera do jej ciąży?


Alma Mahler


Po raz kolejny byłam w ciąży. Tym razem chodziło o dziecko poczęte w dzikiej namiętności. Były dni, kiedy cieszyłam się z tego, że zostanę matką. Widziałam, jak bardzo Oskar lubi dzieci, jak dobrze dogaduje się z Anną. To niesamowite. Na pewno byłby lepszym ojcem, niż jej prawdziwy, Gustav. Tamten potrafił tylko dbać o swoją muzykę. Dzieci i rachunki zawsze pozostawały na mojej głowie. W jednym domu może mieszkać tylko jeden geniusz - to jego słowa. Ja byłam dobra do przepisywania partytury, choć już wtedy chciałam komponować. Tak naprawdę to moje marzenie z młodości, w końcu coś napisać, a później dawać koncerty. Zastanawiałam się, czy kiedykolwiek uda mi się je spełnić, tym bardziej, że znowu byłam w ciąży. W te dni, gdy marzyłam, nie chciałam tego dziecka.
Stało się. Pewnego dnia znowu doszło pomiędzy nami do kłótni. Tym razem powodem był, a jakże by inaczej, wspomniany wcześniej Mahler. Siedzieliśmy spokojnie w domu, gdy dostaliśmy przesyłkę. Nie wiem dlaczego, Oskar nalegał, by paczkę otworzyć wspólnie. Nie chciałam się sprzeczać o tak nieistotną rzecz, więc zgodziłam się. Ku naszym zdziwieniu w środku była maska pośmiertna mojego pierwszego męża. Jego twarz wyglądała spokojnie, dość dziwnie, zupełnie inaczej niż za życia. Przypomniał mi się jego donośny głos, którym tak pięknie klął i wydawał rozkazy. Gdy Oskar zobaczył zawartość nieźle się wkurzył. Stwierdził, że muszę wyrzucić z domu to coś, co dostarczono, bo dalej nas będzie prześladować „duch tego przeklętego Mahlera”. Wtedy to ja się wzburzyłam, ponieważ obraził osobę, która kiedyś była mi bliska, która w dodatku była ojcem mojej córki. Ze względu na Annę uważałam, że maska powinna zostać w naszym domu. Co więcej, ustawiłam ją w widocznym miejscu. Jakby nie patrzeć, Gustav był kiedyś moim mężem, napisał sporo utworów na moją cześć. Pamięć o geniuszu powinna trwać wiecznie.

wtorek, 1 sierpnia 2017

Pierwsze Urodziny Babińca Literackiego!

Drodzy Czytelnicy!

Z przyjemnością zawiadamiamy, że Babiniec Literacki obchodzi dziś swoje pierwsze urodziny. Dokładnie rok temu, 1 sierpnia 2016 roku, z inicjatywy Joanny Fligiel, powstała inicjatywa mająca na celu promocję kobiecej poezji - tej polskiej i zagranicznej. Od tego momentu, codziennie o godzinie 8 rano, na portalu facebookowym Babińca Literackiego publikujemy jeden wiersz reprezentujący kobiety punkt widzenia. Uwzględniamy rocznice, święta, urodziny i daty śmierci najznamienitszych poetek ostatnich pokoleń. A wszystko to po to, by w tym pędzącym świecie słuch o nich nie zaginął. W tym miejscu chciałybyśmy serdecznie podziękować wszystkim, którzy przez ten rok przyczynili się do rozwoju Babińca, współtworzyli go oraz zaglądali do nas i żywo komentowali opublikowane wiersze. Nie zabrakło radości, nie zabrakło wzruszeń - teraz możemy życzyć sobie, by nie zabrakło nam również energii do działania.

Szczególne podziękowania kierujemy też do Małgorzaty Południak (Pierwszy Milion Nocy), która udostępnia nam zachwycające fotografie i jest pomysłodawczynią logo oraz Marty Warzechy, autorki logo -> Nowe Logo BL



Jednocześnie przypominamy o trwającym, urodzinowym konkursie poetyckim pod patronatem Babińca. Informacje na temat konkursu dostępne są na naszym blogu: Konkurs Babińca Literackiego oraz na stronie wydarzenia na portalu Facebook: Konkurs Poetycki Babińca Literackiego.

Z serdecznymi pozdrowieniami, Redakcja Babińca Literackiego:

Joanna Fligiel, Anna Błasiak, Marta Stępniak, Basia Raychert-Anaszewska, Agnieszka Wiktorowska-Chmielewska, Katarzyna Zwolska-Płusa, Anna Musiał

Współpracowały z nami także:
Wioletta Grzegorzewska, Oliwia Betcher.

niedziela, 30 lipca 2017

Jegor, Tikkanen, Ziajko-Minkiewicz, Anedda, Błasiak, Vilhjálmsdóttir, Károlyi

I
Roma Jegor
19397096_555129041543629_4333301489585927024_n

Lipiec

Lipiec jest złotą nitką którą my do kłębka
z dala od grzechów grzechotek sumienia
gdzie wszystkie wiatry nam zawsze pod prądem
a myśl pod sznurek a sznurek na szyję
Na nitkach lipca rozpinanie bioder
i słońca piersi i ud gładkie mola
I brak szarych zakładek na tle tak niebieskim
że choćby dzień się palił nie dosięgnie środka
To w nim się wymieniamy osoczem i limfą
święcimy słone wody słodkim tatarakiem -
aż po siedmiu dniach lipca każde z nas jest nowe
i w każdym z nas planety opale oazy
Wrócimy jak źrebaki ze słońcem na grzbietach
z pajęczyną by gusła odprawić nad latem
nim nas poniesie sierpień w którym noce głębsze
chłodniejące od chłodu na szczecinie pola
Sierpień podcina włosy i gasi czereśnie
garsonki wrześniom szyje –
z niebieską wypustką.

*

Roma Jegor - mieszka i pracuje w Mikołowie. Członek ZLP – Oddz. w Krakowie, oraz Górnośląskiego Towarzystwa Literackiego w Katowicach. Laureatka konkursów poetyckich i autorka czterech tomików wierszy: „Wieczór w kocim futrze”, „Bieleją księżyce paznokci”, „Salamandra” i „Tatuaż na jabłku” .
Wiersze przedstawiane były w Śląsku, Migotaniach, SosnArcie, Arkadii, Akancie, Znaj, Lamelli, Hybrydzie, Literacie Krakowskim, LiryDram, Na Stronie, a także w antologiach pokonkursowych, oraz na internetowych stronach Fragment, sZAFa, Polis2008, Parnas.pl, PKPzin, Poeci Po Godzinach, Modowo.pl, zlp-kraków-pl, Poeci.pl, PoeciPolscy.pl, Śląska Strefa Gender, Babiniec.pl . Również w audycjach poetyckich na antenie Radia Katowice.

zobacz też u nas: - https://web.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/327991950924007/?type=3&theater

II
Märta Tikkanen
20139822_577393052650561_6944594173834786638_n
Kiedy budzę się rano
śpiewa mi
w głowie
wiersz
muszę go zaraz zapisać
zanim zapomnę
taki piękny
ma rytm
tylko najpierw
zaparzę herbatę
i ugotuję jajka i kaszkę
nakryję do stołu
zjem z rodziną
zbiorę ze stołu i posprzątam
pochowam do lodówki
kiedy pada
zajmę czymś małego i dużego
i jeszcze przygotuję sobie termos kawy
żeby z przyjemnością
usiąść
przy maszynie do pisania
zaraz, zaraz jak zaczynał się
ten wiersz?
/saga o miłości stulecia (fragment)/
tłum. Ewa Maria Gislén
*
Märta Eleonora Tikkanen, ur 3 kwietnia 1935 r. w Helsinkach - finsko-szwedzka pisarka, dziennikarka, nauczycielka filozofii.
Autorka - "Sagi o miłości stulecia", która została przetłumaczona na 20 języków, a jej nakłady pobiły rekordy wydawnicze w dziedzinie liryki. Jest to wstrząsająca opowieść i miłości i alkoholizmie. To również dokument - bardzo osobisty, odważny, pełen uczucia. Książka powstała jako prywatny list Autorki do męża, pisarza i artysty. Henryk Tikkanen przyjął go jako rodzaj wyzwania - również literackiego, ozdabiając tekst doskonałymi grafikami. Popularność "Sagi" na całym świecie świadczy o tym, jak wiele kobiet odnajduje siebie w tych wierszach, w obrazie upartej walki o kolejny dzień przeżyty z ukochanym mężczyzną. Rodziny Märty Tikkanen przywiązywała dużą wagę do wykształcenia i wartości humanistycznych. Wychowana w świecie książek poetka ratunku i oparcia szukała w pisaniu.

III
Krystyna Zajko–Minkiewicz
19399953_560086664381200_3835813624739552592_n
Pani Jancia opowiada

Urodziłam szesnaścioro
przy pierwszym była akuszerka
kolejne już sama…
Dwoje wcześnie umarło
ale czternaścioro wychowałam
na porządnych ludzi
Pamiętam
rodziła się Wandeczka
mąż – kolejarz
wcześniej wrócił z pracy
(była awaria)
Jancia, jestem głodny
wołał
teraz nie mogę
za chwilę…
Przecinałam pępowinę
*
Krystyna Zajko–Minkiewicz – urodziła się i mieszka w Legnicy, polonistka, poetka, dziennikarka, pasjonatka teatru, promotorka pisarzy i poetów. W 1977 r. ukończyła z wyróżnieniem studia polonistyczne na Uniwersytecie Wrocławskim, a w 1996 r. dziennikarstwo na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. W latach 1979-1981 była dyrektorem Rejonowego Uniwersytetu Robotniczego. Przez 30 lat (1981- 2011) uczyła języka polskiego w Zespole Szkół Ekonomicznych w Legnicy.
Przez wiele lat publikowała recenzje, głównie teatralne, w „Konkretach ”, „Gazecie Legnickiej” i „Panoramie Legnickiej”. Dziennikarskie pasje stały się w roku 1996 zaczynem programu autorskiego w TV„Dami” pt. „Sylwetki”, w którym prezentowała osoby szczególnie zasłużone dla miasta i regionu. W 2013 reaktywowała cykl wywiadów z ludźmi teatru w TV „Dami” w programie „Za kulisami”. Zaprasza artystów, także spoza Legnicy. Jej współpraca z telewizją i lokalną prasą trwa do dziś.
W 2013 r. wydała swój poetycki tryptyk „Kochaj wiersze". Pisze wstępy do książek, katalogów i artykuły do prasy. Promuje poetów i pisarzy, prowadzi ich spotkania autorskie, przygotowuje do wydania utwory debiutantów.
Jej wielką miłością jest teatr. Od 2010 r. prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Teatru Modrzejewskiej w Legnicy. Za swoją działalność otrzymała odznakę Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz odznakę Zasłużony dla Legnicy.

IV
Antonella Anedda
19731848_569164683473398_304726320327230356_n
Myślę dzisiaj o dwojgu z wielu którzy utonęli
o kilka metrów od tych słonecznych brzegów
o znalezionych pod łodzią, przytulonych, objętych.
Zastanawiam się czy na kościach wyrosną korale
i co się stanie z krwią w środku soli,
więc sprawdzam - szukam wśród starych podręczników
medycyny sądowej mojego ojca
książki w której ofiary
są na fotografiach razem z przestępcami
na chybił trafił: samobójcy, mordercy, genitalia.
Żadnego pejzażu tylko stalowe niebo fotografii, czasem krzesło,
tułów owinięty w prześcieradło, stopy na noszach, nagość.
Czytam. Dowiaduję się że właściwą nazwą jest livor mortis .
Krew gromadzi się nisko i krzepnie
najpierw czerwona potem sina wreszcie staje się pyłem
który owszem, może rozpuścić się w soli.
Tłum. Jarosław Mikołajewski
*
Antonella Anedda (Anedda-Angioy) ur. 1955 w Rzymie. Jest historykiem sztuki nowoczesnej, współpracowała z artystami takimi jak Ruggiero Savinio, Jenny Holzer, Sabrina Mezzaqui. Napisała teksty dla muzyków, m.in. dla Paola Fresu, Daria Minciacchiego i Rozalie Hirs. Obecnie wykłada literaturę współczesną na Università della Svizzera italiana w Lugano. Opublikowała nakładem wydawnictwa Mondadori tomy poezji: Residenze invernali, Notti di pace occidentale, Il catalogo della gioia, Dal balcone del corpo, Salva con nome, dzięki którym została laureatką wielu nagród, w tym ostatnio Premio Viareggio-Repaci. Autorka esejów: Cosa sono gli anni (Fazi, 1997), La luce delle cose (Feltrinelli, 2000), La lingua disadorna (L’Obliquo, 2001), Come solitudine (Donzelli, 2003), La vita dei dettagli (Donzelli, 2009). Jej przekłady wierszy poetów od Owidiusza po Emily Bronte, Philippe’a Jaccotteta i Ann Carlson znalazły się w tomie Nomi distanti. Jej utwory zostały przetłumaczone na wiele języków.
Jarosław Mikołajewski (ur. 1960 w Warszawie) – polski poeta, pisarz i tłumacz z języka włoskiego, autor książek dla dzieci, eseista i publicysta.

V
Anna Błasiak
19894830_571229019933631_3807553397965497976_n
(NIE) MOJE WIELKIE, GRECKIE WESELE

Zaczęło się dwa dni przed czasem.
W niedzielę od rana
czterdzieści baranów na rożnach. I kokoretsi.
Muzyka i taniec między
rozstawianymi stołami
na osiemset osób.
Dookoła milczące góry
i niesłyszalny szum morza gdzieś w tle.
Język starożytny. Język znajomy. Język niezrozumiały.
Gwizdy w tańcu. Ouzo i piwo. Upał.
Turecka krew, czarne oczy. Przytup.
Ciemne chustki na głowach.
Bracia, kuzyni, wujowie.
Przerażeni.
Anna Blasiak – poetka, tłumaczka, redaktorka, animatorka kultury. Przełożyła ponad 30 książek z angielskiego na polski oraz kilka z polskiego na angielski (m,in.: Grzegorzewska, Krasnowolski, Malanowska, Odija i Szychowiak). Tłumaczyła poezję Marii Jastrzębskiej, Mary O’Donnell i Nessy O’Mahony. W przeszłości pracowała w radiu, redagowała pisma kulturalne, pisała o sztuce, filmie i teatrze. Współtworzy European Literature Network w Wielkiej Brytanii. Pisze po polsku i po angielsku. Więcej na stronie annablasiak.com
Fot. Lisa Kalloo.

VI
Linda Vilhjálmsdóttir
19247925_567192990337234_383928728859695958_n
Himnabréf - Nieziemski list

Jak niesfornego anioła
i mnie strącono
z nieba
i wiszę teraz
między niebem a ziemią
niczym elf albo duch
i liczę owce. Ja!
Z wrzącą lawą
w żyłach
i jednym czułym punktem
sinym półksiężycem
na piersi.
Tłum. Kiljan Halldórsson
Linda Vilhjalmsdottir,(ur. 1958) - poetka islandzka, pochodzi z Rejkiawiku, gdzie pracuje dorywczo jako pielęgniarka. Wydała trzy tomy poezji: „Bláþráður” (1990), „Klakabörnin” (1993), w 2003 roku wydała powieść „Lygasaga”, a w 2015 pisaną przez siedem lat (2008-2015) „Wolność”, która jest krótkim traktatem poetyckim podzielonym na prolog i trzy części. Kolejne wiersze wynikają z poprzednich prowadząc do finału. Prolog powstał w 2008 roku, pozostałe części są pokłosiem kolejnych lat pracy poetki.
Żródła: http://kiljanhalldorsson.blox.pl/…/Proza-i-poezja-islandzka…
Fot: Linda Vilhjalmsdottir

VII

Amy Károlyi
18952535_549693652087168_2834537011301653435_n (1)
W drodze

Z uprzejmą obojętną twarzą patrzył na mnie
Charon i mył ręce. ”Tak właśnie rzecz się przedstawia.
Przepadły wszystkie bagaże i wszyscy twoi bliscy.
Matka, mąż i brat. Nic po nich nie zostało.
Może wypadli z łodzi.”
Ja zaś naga i lekka
czekałam na ekspres,
który miał mnie zawieźć w przebudzenie.
Przełożyła Julia Hartwig
/Antologia poezji węgierskiej, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1975, wydanie I/
*
Amy Károlyi (właściwie Károlyi Mária) ur.24 lipca 1909, zm. 29 maja 2003 w Budapeszcie. Węgierska poetka i tłumaczka, pochodząca z rodziny intelektualistów. Absolwentka studiów filologicznych, przez wiele lat swoje wiersze publikowała w czasopismach, autorski tom poetycki wydała w 1947 roku. Pisała również wiersze dla dzieci, tłumaczyła na węgierski teksty polskich poetów, m.in. Pawlikowskiej – Jasnorzewskiej, Iłłakowiczówny, Słuckiego, Wirpszy.
Świat jej poezji cechuje mądra równowaga między elementami intelektualnymi, a sferą żywiołów przyrody, między tradycja klasycyzmu, a warsztatem poezji współczesnej. (przygotowała JoAnna Idzikowska)
Julia Hartwig (1921 - 2017) - poetka, eseistka, tłumaczka, laureatka wielu nagród i wyróżnień polskich i zagranicznych.

poniedziałek, 24 lipca 2017

Södergran, Luberda-Kowal, Husejnowa, Dwojnych, Cader, Raczyńska-Kruk, Bang


I

Edith Södergran

20108366_575350819521451_6020770766582150197_n

Vierge moderne Nie jestem kobietą. Jestem rodzaj nijaki.

Jestem dzieckiem, paziem i śmiałą decyzją,

jestem śmiejącym się pasmem szkarłatnego słońca...

Jestem siecią na wszystkie ryby żarłoczne,

jestem czarą na chwałę wszystkich kobiet,

jestem do kaprysu i upadku bramą,

jestem skokiem w swobodę i w siebie samą...

Jestem szeptem krwi w uchu mężczyzny,

jestem deszczem duszy, tęsknotą ciała i odmową,

jestem wywieszką z napisem wejście do nowego raju.

Jestem płomieniem, poszukującym i żwawym,

jestem wodą, głęboką, lecz śmiałą po kolana,

jestem ogniem i wodą w prawym związku na swobodnych zasadach...


Przełożył Leonard Neuger

*

Edith Södergran (ur. 1892 w Sankt Petersburgu, zm. 1923 w Raivola / Karelia ) - fińsko-szwedzka poetka. Inspirując się francuskim symbolizmem, niemieckim ekspresjonizmem i rosyjskim futuryzmem, jako jedna z pierwszych wprowadziła do szwedzkiej literatury modernizm. Za życia wydała cztery tomy wierszy. Zmarła w wieku 31 lat w wyniku gruźlicy, na którą chorowała od nastoletniości. Do dziś uważana jest za największą szwedzkojęzyczną poetkę dwudziestego wieku. (przygotowała Justyna Czechowska) Leonard Neuger (ur. 1947 w Krakowie) – polski slawista, tłumacz i eseista, w latach 1983-2015 mieszkał i pracował w Sztokholmie. W 2017 r. nagrodzony przez Akademię Szwedzką za przekłady literatury szwedzkiej, w szczególności poezji. fot. Edith Södergran w 1917 roku. Zdjęcie Claudine (Ina) Roos.


II

Anna Luberda-Kowal

19399588_556582591398274_1629891180483031770_n


wychodząc zostaw światło



po ludziach zostają okruszki na stole

i puste spojrzenie kota

drapanie przynależne odtąd

ogrzanej słońcem poduszce

nie odda pieszczoty

ale nie przegoni


pod wieczór wychłodzi się całe powietrze

będziesz już wtedy na zupełnie innej mapie nocy

za murem z odparowanej soli


*

Anna Luberda-Kowal (Ana Mada)- zwyciężczyni konkursu „Napisz to jeszcze raz” organizowanego przez Redakcję Serwisu Poema za lustrzaną wersję „Olifanta” Marcina Świetlickiego, Turnieju Jednego Wiersza organizowanego przez „Poeci po godzinach”. Wyróżnienia: drukiem w XXVII OKP „O Laur Opina” , w XIV OKP im. C.K. Norwida, w Turnieju Jednego Wiersza w ramach 3 Festiwalu Dużego Formatu. Publikacje: w e-Tygodniku Literacko-Artystycznym pisarze.pl – Wiersze Tygodnia; Kwartalnik Literacko-Artystyczny sZAFa; w Śląskiej Strefie Gender; druk: Antologia Poetów Polskich 2016; W stronę haiku pod red. Marcina Niziurskiego; Seks w pewnym mieście – antologia limeryków kosmatych pod red. Mariusza Parlickiego wydana nakładem pisarze.pl oraz Od ucha do ucha - Antologia współczesnej satyry i humoreski pod red. Mariusza Parlickiego wydana nakładem pisarze.pl. Bierze udział w cyklicznych prezentacjach w Krakowie, tj.: Poezje i Herezje, Kulturkampf, Literackie Ruminacje. Redaktor portalu poema.pl, aktualnie redaktor portalu poemaX.pl.


III

Ołena Husejnowa

19601349_566958907027309_2556223515619476732_n

***

Rzym istniał tylko po to,

żeby w najbardziej upalny dzień

lipca

kobieta w sandałach

z najcieńszej skóry pytona

moczyła nogi w fontannie

na Placu Hiszpańskim.

Fontanna przypominała łódkę.

Rozmyślania o nawigacji –

powieść

o chorobie morskiej.

Oczy mężczyzn –

aparaty fotograficzne.

A ona –

czarno-białe zdjęcie

nad

moim

biurkiem.



*

Olena Huseinova Husejnowa (1979) – poetka. Pochodzi z obwodu kirowohradzkiego, mieszkała też w Krzywym Rogu, obecnie mieszka i pracuje w Kijowie. Absolwentka Wydziału Filologicznego Akademii Kijowsko-Mohylańskiej. Autorka tomików: „Widkrytyj rajder” (2012) i „Superheroji” (2016). Jej wiersze weszły do antologii poetek: „My i Wona” (2005) oraz „Step – Step” (2012). Polskie przekłady autorstwa Anety Kamińskiej były publikowane w pismach literackich: „Pociąg 76”, „Akcent” i „Wakat” oraz w antologiach: „Cząstki pomarańczy. Nowa poezja ukraińska” (2011), „Wschód – Zachód. Wiersze z Ukrainy i dla Ukrainy” (2014) oraz „Listy z Ukrainy” (2016).


IV

Anna Dwojnych

19260325_555733318149868_6459332303835139104_n



Lipiec

tego lata już trochę niewyraźnie ale jeszcze
jeszcze go pamięta z cyrku i wesołego miasteczka


dziś w miasteczku wyrósł McDonald’s zakwitły cztery
galerie handlowe cyrk raczej nie przyjeżdża

dziewczynka na zdjęciu je lody czekoladowe
ma zieloną sukienkę długie włosy
i tatę

/z tomu gadu gadu/

*

Anna Dwojnych (ur. 21 czerwca 1988r.)– absolwentka socjologii i filozofii, doktorantka w Zakładzie Badań Kultury Instytutu Socjologii UMK. Badaczka estetyzacji ciała i twórczości Larsa von Triera. Współredaktorka magazynu „Inter-.Literatura-Krytyka-Kultura”. Pisze poezję i prozę. Publikowała na łamach m.in. „Odry”, „Gazety Wyborczej”, „Lampy”, „Wyspy”, „Fabulariów”, „Blizy”, „Wakatu”, „Cegły”, „Śląskiej Strefy Gender” oraz w antologiach: „Młody Toruń poetycki” i „Grała w nas gra”. Autorka tomiku „gadu gadu”.

zobacz też u nas: -
https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/359486537774548/?type=3&theater

V

Teresa Cader

18446627_532521117137755_5417682603911815480_n

Gdziekolwiek

– Dokąd udaje się dusza, gdy umiera ciało? – pyta Uczeń Mistrza,
a moja córka zapytała, jak wysłać do nieba akwarium


dla trzech złotych rybek, które pochowaliśmy pod krzakiem hibiskusa. Uczeń
siedzi po turecku na podłodze i czeka pokornie na znak.

Moja córka słuchała, jak matka koleżanki odprawia pogrzeb myszki:
– Według ludzkich norm, przeżyła sto trzy lata. Miała dobre życie.

– Co to jest dobre życie? – spytała córka, kiedy stałyśmy w kolejce
w Burger King. Mistrz odpowiada: – Dusza nie musi nigdzie się udawać.

Siedząc sam w pokoju, Uczeń sączy herbatę z kwiatu śliwy.
„I po to zmarnowałem młodość, porzuciłem rodzinę”, notuje

w swojej księdze pytań. „Po to oślepły moje oczy.”
– Kiedy sobie umrę – oświadczyła moja córka przed spaniem – chcę, żeby Babar

też poszedł ze mną. Dlaczego myszka musiała umrzeć sama? – Uczeń czeka
na Mistrza przed drzwiami świątyni, ale jest zimno, pada deszcz

i Mistrz został w domu, leży w łóżku, stary i kaszlący.
– Dokąd teraz pójdę szukać? – pyta Uczeń mokrych liści.

¬– Gdziekolwiek – odpowiadają cicho. – Ale nie musisz
nigdzie iść. – Czy możemy pomodlić się za myszkę? – spytała

córka, gdy już zgasiłam światło. – Oczywiście – powiedziałam. ¬– Mysz
jest cudem wystarczającym, by oszołomić sekstylion niedowiarków tak, że aż zasną.

Przełożyła Joanna Banach

*
Teresa Cader - jest autorką kilku tomików poetyckich i laureatką szeregu amerykańskich nagród literackich. Jej tomik Guests, z którego pochodzi wiersz "Powrót," otrzymał Norma Faber First Book Award od Stowarzyszenia Poetów Amerykańskich oraz The Journal Award w dziedzinie poezji. Wiersze Teresy Cader były publikowane w prestiżowych pismach amerykańskich, takich jak Harvard Magazine, Poetry, Agni, Ploughshares, czy The Atlantic Monthly.

Joanna Banach - ukończyła filologię angielską na Uniwersytecie Wrocławskim, a potem na Uniwersytecie w stanie Wirginia (VPI&SU). Obecnie prowadzi zajęcia z pisania esejów na lokalnych uczelniach w San Jose, w stanie Kalifornia. Publikowała wiersze i przekłady w kwartalniku literackim Fraza, a w przeszłości również w kwartalniku Kresy. Jej przekłady wierszy brytyjskiej poetki Ruth Padel ukazały się w książce Sztuka Kintsugi, opublikowanej przez PIW.

zobacz też u nas: - https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/363883630668172/?type=3&theater

VI

Marta Raczyńska-Kruk

19243414_554842824905584_4954388891907766194_o

Droga do Caeculo

Cecylia o świcie przekracza rzekę; rychło utraci wzrok
dołączywszy do grona ślepców, chromych i żebraków.
Przerosła ją historia, przeto czyni wróżby oraz znaki:
odcisk bosych stóp, pęknięcie struny, echo.


Cecylia cierpi, bośmy ją ku temu przysposobili.
Na tyle jest prawdziwa, na ile można z niej spijać zdrowie
bądź dobry los; swoje cienie porzuca na miedzach,
nadprożach izb i trzeszczących kręgosłupach staruszek.

Cecylia została świętą, bo uczy nas patrzeć;
wydobywać na jaw całą nieprawdę tego świata,
jak gdyby ta nieprawda była bijącym źródłem,
a dochowanym dziewictwem – zmysły.

Pochylamy się nisko; z tej perspektywy ulica
jest dla nas beznogą, sunącą w spiekocie jaszczurką.

*

Marta Raczyńska-Kruk, rodzona w 1990 w Żninie na Pałukach, obecnie mieszka w Krakowie. Etnograf i archeolog z wykształcenia, historyk-genealog z zawodu. Zakochana w "małych" historiach; zakopana w starych dokumentach, rodzinnych fotografiach, listach i pamiątkach. Pisząc, stara się pokazać zapomniany świat, który odkrywa poprzez pamiątki po przodkach i nadać mu nowe życie.





VII



Mary Jo Bang

19149057_552373058485894_320741585537487456_n

Lalka

We śnie były kłopoty –
fala przypływu na pokładzie, a gdzieś indziej
trzeba było zabrać kota i znów zostawić


na farmie otoczonej małymi
domkami. Splątana masa syknęła i zbudziliśmy się,
a później poszliśmy dalej, znaleźliśmy telefon,

i zadzwoniliśmy na stację meteo. Zaciekawiło nas,
co jest na lunch. Przechył na sterburtę sprawił, że jeszcze
jedno nas zaciekawiło: czy mieliśmy w ogóle rację.

Wszedłem, by uciąć sobie drzemkę
i ujrzałem na łóżku okutaną kocem lalkę.
Jej siatkowe pończochy przypominały mi Kabaret –

film, nie sztukę.
Leżałem tam, gdy dzień rozpuszczał się, aż
uformował się kolejny, świeży,

i zbudziłem się, widząc przed sobą wzgórze.
Wzgórze wspinało się na szczyt
góry. Ku strzępom skał i księżycowemu krajobrazowi.

Kobieta, która odczytywała przeznaczenie, powiedziała: To
jest twa jaźń i wskazała na część
odkrojoną z większego kawałka. A to – wskazała

na olbrzymią resztę – jest cierpliwość, gra, w którą grasz.
Mały zombie wewnętrznego oka.
Mały dreszcz przerażonego umysłu.

Krajobraz tworzyła syberyjska brzoza, biała kora
na tle błękitu. Jego fragment w oknie, jak zawsze,
był niepełny i doskonały,

jak tylko może być to, co niekompletne.
To tutaj chciałem jej powiedzieć,
że ją kocham,

ale nie mogłem. To tutaj ja i lalka na kocu,
w łóżku obok ściany, z widokiem na górę-przesłanie,
doznaliśmy tego, co niektórzy nazywają chwilą rozkoszy.

przeł. Paweł Marcinkiewicz
Mary Jo Bang (ur. 22 października 1946) – amerykańska poetka i tłumaczka, laureatka wielu nagród poetyckich, jedna z najciekawszych i najoryginalniejszych współczesnych poetek. Urodziła się i mieszka w stanie Missouri. Studiowała literaturę, socjologię, fotografię, wykładała i uczyła poezji na kilku uniwersytetach.

Paweł Marcinkiewicz (ur. 1969), polski poeta, tłumacz, wykładowca. Absolwent filologii angielskiej na Uniwersytecie Wrocławskim i studiów doktoranckich, laureat kilku nagród poetyckich, w 2016 roku nominowany do Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej „Silesius” za tom pt. „Majtki w górę, majtki w dół”.







niedziela, 16 lipca 2017

Bocian, Pawlikowska-Jasnorzewska, Wójtowicz, Oliver, Trojanowska, Stachiwska, Korzeniewska, Browning, Ciszewska

I


Marianna Bocian – kawa z sartre’em

a potem
mocne postanowienie poprawy
i ten las siny od rosy przebyty już w przyszłości
ryk jelenia do mojej osoby
bicie głowy o pień dębu
głucha cisza rąk we włosach (o którą nikt nie zabiegał)
rozpostarł się stan skupienia na rzeczach wyobrażonych
wywołując nagle
balsamowanie sumienia murem
które dalej krwawi przez szmaty artystyczne
pulsowanie (!) w rękach kobiet i kwilenie ust
przeciętych wolnością podejrzanej jakości
rodzi
na nic przydatne wyobrażenia
uznane administracyjnie migdałki artyzmu
które stają kością w gardle
DZIECI bawiących się śmiercią w życiu codziennym
nad kawą słodzoną mózgiem sartre’a

19221442_552354375154429_4421673399929514539_o

Marianna Bocian - poetka, prozaik, krytyk literacki, przez innych poetów nazywana Ikoną Podlasia. Urodziła się 24 kwietnia 1942 w Bełczącu, zmarła w Radzyniu Podlaskim 5 kwietnia 2003 roku. Wiersze zaczęła pisać w szkole średniej. Swój pierwszy tomik pt. Poszukiwanie przyczyny, wydała pod pseudonimem Janusz Bełczęcki. Potem opublikowała jeszcze kilka książek poetyckich oraz wiersze dla dzieci.
Przez wiele lat związana była z Wrocławiem, gdzie ukończyła polonistykę i filozofię. W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, związana była z ruchem poezji konkretnej, nawiązującej do plastyki. Pracowała m.in. jako korektorka i bibliotekarka, była członkiem ZLP, a następnie SPP.

Źródło wiersza: Janusz Bełczęcki, Poszukiwanie przyczyny, Ossolineum 1968

Źródło notki o autorce, Internet, Wikipedia, Słownik pisarzy polskich, Wydaw. Zielona Sowa, Kraków 2003


II

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska - Wiewiórka

Drzewny pajacyk. Florek, wiewiórka,
O oczach włocha, a brzuchu turka,
O uszach diabła, ruchach wariata,
Komik, filozof i akrobata,
Zasiadał, biorąc w szybkie obroty
Orzech buczyny — trójkącik złoty,
Ząb słonecznika — orzech laskowy
Lub włoski — większy od jego głowy —
I jadł, nadęty, pełen przesady,
Wyglądem swoim dając mi radę,
By w każdą czynność — choćby w jedzenie,
Kłaść przekonanie, zapał, natchnienie.
Krząkając, trenem szastając rudym,
Chodził w trop za mną. Nie znał obłudy.
Gryzł, lecz żartami. Wciąż pełen pieczy
I obliczenia, by nie skaleczyć.
Bo nie powinien drasnąć przyjaciel.
O, przyjaciele! Czy uważacie?
Serduszko jego wesołe, skore,
Dla wszystkich innych serc było wzorem,
Jakby mówiło: i cóż za sztuka
Tak równo stukać, tak pięknie pukać?
Florek był światły. Czy zjadł chininę,
Czy pił atrament — wiedział co czyni,
Bo biały proszek z kory pochodzi,
A galas z dębem atrament zrodził.
Co do orzechów — chytry jak kupiec!
Puste poznawał już po skorupie.
To mi na głowie z uporem siedział,
Loki rozrzucał i burzył przedział,
To mnie obiegał, prędko, radośnie,
Jak zwykł przebiegać po dębie, sośnie,
Dając mi znowu lekcję zabawy:
Jak serce leczyć, od smutku zbawić
I całym sobą szaleć w rozpędzie,
Bez troski o to, co dalej będzie.
Skakał — (patrzałam, co znów rozbije?)
Poczem mnie długo całował w szyję,
Przyjmując wzajem moje pieszczoty:
Usta na oczach wypukłych, złotych...
A pyszczka jego dar przyjacielski
Był upojeniem rajskiem, anielskiem,
Szczęściem wzbronionem, o świecie! wiedz to,
Za mięsożerstwo i za łowiectwo,
Aż raz — w godzinie złej, urzeczonej —
Drzwi zgniotły kłębek rudo-czerwony.
Już się wiewiórka po ziemi wlecze,
Zmoczona z krzyża wytrysłym mleczem,
A piękny ogon, płomyk borowy,
Uwiądł, tragicznej pełen wymowy.
Z oczami w moich — drżąca ze zgrozy,
Bez księdza, modlitw i bez narkozy
Daje mi lekcję dumy milczenia,
Gdy przyjdzie płacić długi istnienia.
I bierze — obca wszelkiej pociesze —
Z zimnych rąk śmierci — twardy orzeszek...

19114000_551244081932125_4608164807724564627_n

Maria Janina Teresa Pawlikowska-Jasnorzewska z domu Kossak, primo voto Bzowska, secundo voto Pawlikowska, tertio voto Jasnorzewska (ur. 24 listopada 1891 w Krakowie, zm. 9 lipca 1945 w Manchesterze) – polska poetka i dramatopisarka dwudziestolecia międzywojennego. Laureatka Złotego Wawrzynu Akademickiego Polskiej Akademii Literatury. Luźno związana ze Skamandrem.

Nazywana również przez domowników „Lilką”, nie miała łatwego życia. Zmagała się bowiem z przykrą ułomnością kręgosłupa. Kiedy w wieku 8 lat złamała prawą rękę, nauczyła się pisać i malować lewą, siedząc przy tym w skrzywionej pozycji. Efektem tego była wystająca lewa łopatka kręgosłupa, a niewłaściwe leczenie wzmagało defekt i przyczyniło się do wtłoczenia Lilki w twardy gorset-pancerz, w którym musiała chodzić przez cały dzień. Tą przykrą ułomność maskowała odzieżą, szalami i włosami, tuszowała ruchem.

*
fot. z 1914, Lilka w szalu z tiulu na ramionach


III

Małgorzata Wójtowicz - Ptasi widnokrąg

Sen przychodzi za późno. W ciemności rosną pisklęta,
dźwięk z trudem przebija się przez ścianę.
Poranek jest pełen obsesji, natura pośpiesznie
usuwa rekwizyty, aż w końcu pozostaje
płachta błękitu bez szarego nadruku skrzydeł.

Lubię minimalizm, proste kształty, wystarcza mi żarówka
zamiast żyrandola, milczenie pożółkłych zdjęć,
ale teraz modlę się o ptaki.
Niech mnożą się, mieszają horyzonty, wyprężone
jak strzały, odprawiają jarmarczne nabożeństwo

aż ich obraz zetnie mnie z nóg. I pozwoli w dłoni
uwięzić niepokój.

19274898_553592888363911_1817414888532573300_n

Małgorzata Wójtowicz - Urodziła się Cieszynie, na Śląsku, obecnie mieszka na Podkarpaciu. Debiutowała w „Miesięczniku Literackim”. Jej wiersze prezentowano w Polskim Radiu Rzeszów. Na łamach „Super Nowości” i kwartalnika dla nauczycieli „W kręgu mieleckich humanistów” publikowała felietony, artykuły i recenzje.

IV

Mary Oliver - Letni dzień

Kto uczynił świat?
Kto uczynił łabędzia i czarnego niedźwiedzia?
Kto uczynił konika polnego?
Konika polnego, tego właśnie,
który wyskoczył z trawy
i je cukier z mojej ręki
i porusza szczęka wstecz i w przód, zamiast w dół i w gorę –
który patrzy naokoło olbrzymimi, skomplikowanymi oczami.
Teraz podnosi blade przedramiona i starannie myje twarz.
Teraz otwiera skrzydła i odpływa.
Nie wiem dokładnie, na czym polega modlitwa.
Umiem patrzeć uważnie, umiem padać
na trawę, umiem klękać w trawie,
i leniuchować i cieszyć się i błądzić polami,
właśnie tak jak spędziłam ten dzień.
Powiedz, co innego powinnaś była robić?
Czy wszystkiemu nie sądzona śmierć, za prędko?
Powiedz, co zamierzasz wreszcie robić
z twoim jedynym zwariowanym i cennym życiem?

Przełożył Czesław Miłosz

19222665_554599774929889_6003136309887933392_o

Mary Oliver - urodziła się 10 września 1935 roku w Maple Heights w Ohio. Jest amerykańską poetką i eseistką, laureatką Nagrody Pulitzera i National Book Award w dziedzinie poezji oraz wielu innych prestiżowych nagród, Doktorem Honoris Causa kilku uniwersytetów.
Debiutowała w 1963 roku tomem poezji pt. No Voyage and Other Poems.

W wierszach często pisze o naturze, otaczającym nas świecie, o dogłębnej samotności; są to swego rodzaju monologi wewnętrzne, dlatego porównywana jest z Emily Dickinson.Była krytykowana za podejmowanie tematu związków miłosnych kobiet, jednak została też doceniona zarówno przez krytykę, jak i czytelników.

Prywatnie jest lesbijką; przez 40 lat związana była z fotografką z Molly Malone Cook, która umarła w 1995 roku.

Czesław Miłosz (1911 – 2004), polski poeta, eseista, prozaik, historyk literatury, tłumacz, dyplomata, laureat Literackiej Nagrody Nobla za całokształt twórczości (1980).

V

Izabela Trojanowska - genesis

zaczynam o szóstej
najtrudniejsza jest jasność
w tym nadal brakuje mi wprawy
nie wystarczy tylko unieść powieki
odsunąć zasłony
za każdym razem trzeba odnaleźć myśl jak diament
jasny kosmyk włosów dziecka

ziemia staje się moją od pierwszego dotyku
podłogi bosą stopą
po tylu latach stąpam twardo
choć czasem świat chwieje się w posadach
kiedy na chwilę zapominam znanych ścieżek

później kolejny raz kiełkują stuletnie akacje
majestatyczne świerki ciche trawy
bażanty kroczą nieświadome czyjejś obecności
zające wychylają łebki zza krzewów

dzień za dniem mija
jakby liczył po minucie
najdłużej stwarzam zawsze kobiety
kruche silne ciche wrzeszczące
obojętne i matki-teresy
równoległe jak światy

19388574_556050754784791_3091331711092304896_o

Izabela Trojanowska – rocznik 1980, mieszkanka Podkarpacia, prawnik. Jej wiersze zagościły w wydawnictwach i prasie lokalnej (Mielecki Rocznik Literacko-Kulturalny „Artefakty” 2014, 2015, 2016, Miesięcznik Społeczno-Kulturalny „Nasz Dom Rzeszów”), w czasopismach literackich: „Poezja dzisiaj”, „2miesięcznik. Pismo ludzi przełomowych”, „Obszary Przepisane”, a także na stronie internetowej „Nowe Myśli”. Laureatka IV Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego „Erotyk na Krechę” im. T. Stirmera. Autorka zbioru wierszy zatytułowanego „Akt” (2016).

VI

Julija Stachiwska - ***

był upał my i autobus przyklejał się do koperty drogi jak znaczek
biała bawełna koszulek len spodni rozkwitały na siedzeniach
gdzieniegdzie wyzierały kwiaty panam szeleściły skrzydła gazet i czasopism
a ty powiedziałeś do mnie:
arbuz to krew lata i widzę jak na szarej podszewce wyschniętych pól
zwija się w rulony zamyka się w futerały
chcę zdjąć się na tle naszego południa –
tej sawanny z zielono-czarnymi ciałami jagodowych zebr
wyjść nie można proszę zostać – odpowiedział kierowca i włączył radio na cały regulator

w jałcie kupiliśmy arbuz i było tam dużo ciemnych nasion
i to już ja powiedziałam do ciebie:
patrz – to negatywy z twoich zdjęć tam – na drodze

Tłum. Aneta Kamińska

19642483_562576520798881_2521201019825686767_n

Julija Stachiwska - (ur.1985) - ukraińska poetka, ilustratorka, tłumaczka. Mieszka w Kijowie. Absolwentka filologii ukraińskiej.

Aneta Kamińska - (ur. 1976) - polska poetka oraz tłumaczka nowej literatury ukraińskiej.

zobacz też: - https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/328030720920130/?type=3&theater

VII

Paulina Korzeniewska - co się u ciebie dzieje

pyta w mailu człowiek
(siedzi teraz nad gorącym źródłem
słucha skandynawskiego śpiewu a capella
rozmyśla o istocie rzeczy
obserwuje dzikie żmije
dobrze mi życzy)

dzieje się wszystko
a najczęściej wszystko naraz
w korporacyjnym pokoiku
postawiłem kwiatek
nocą wracam do drugiej osoby
i na trzydzieści sekund przed zaśnięciem
przypominam sobie o życiu najlepszym z żyć
moim własnym
cherlackim, zwietrzałym

w ogóle nie myślę
o najtrwalszej skamielinie gnoju
która po nim zostanie

Wiersz z tomu "Pogodna biel dobrego samopoczucia"

19222890_554602634929603_8638483203072326461_o

Paulina Korzeniewska (ur. 1989) – poetka, tłumaczka, filolog angielski. Wiersze publikowała m.in. w Toposie, Zeszytach Poetyckich, Odrze, Pro libris, sZAFie. Opublikowała arkusz poetycki „Tu można tylko latać” (2006), książkę „Usta Vivien Leigh” (2011), za którą otrzymała nominację do Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej "Silesius", oraz "Pogodną biel dobrego samopoczucia" (2016) nagrodzoną Lubuskim Wawrzynem Literackim.

fot. Aleksandra Górska

VIII

Elizabeth Barrett Browning - Jak cię kocham?

Jak cię kocham? Poczekaj - wszystko ci wyłożę.
Kocham do dna, po brzegi, do samego szczytu
przestrzeni, w której dusza szuka krańców bytu
i łaski idealnej, ginąc w tym przestworze.

Kocham cię tak przyziemnie, jak tylko zejść może
głód; przy świeczce i w słońcu, gdy sięga zenitu;
tak śmiało i tak czysto, jak ktoś, kto, zaszczytu
nie pragnąc, broni zasad wspartych na honorze.

Kocham cię całym żarem, który niosłam w piersi
przez mrok smutków; dziecinną wiarą wbrew niedoli;
miłością, jaką we mnie niegdyś tylko święci
budzili - kocham wszystkim, co cieszy i boli,
tchem, łzą, uśmiechem, życiem! - A gdy Bóg pozwoli,
będę cię nawet mocniej kochała po śmierci.

Przełożył Stanisław Barańczak

19554167_561896147533585_2075093263753120518_n

Elizabeth Barrett Browning (ur. 6 marca 1806; zm. 29 czerwca 1861), angielska poetka uważana za jedną z najwybitniejszych autorek epoki wiktoriańskiej. Swój pierwszy wiersz wydała anonimowo, w wieku czternastu lat. Najbardziej znanym dziełem poetki jest zbiór 43 sonetów miłosnych pt. „Sonnets from the Portuguese”, a najpopularniejszy jej utwór, to zaprezentowany powyżej wiersz z owego tomu.
Jej synem był znany artysta – malarz i rzeźbiarz Robert Barrett Browning.
Wiersze EBB (tak podpisywała się poetka) tłumaczyli na język polski Ludmiła Marjańska, Jerzy Pietrkiewicz i Stanisław Barańczak.

Stanisław Barańczak (1946 – 2014), poeta, tłumacz, krytyk literacki. Prywatnie brat Małgorzaty Musierowicz, autorki poczytnych powieści dla młodzieży. Od 1981 przebywał na emigracji, cierpiał na chorobę Parkinsona.

IX

Judyta Ciszewska - chwalona

nie pytaj czemu zostałam Judytą. hebrajczycy
to moi bracia
z mięsa i kości. w żyłach płyną mi rzeki Judei,
czystsze od kropli deszczu. mówiłam o świecie Holofernesowi
i uwierzył we wszystko. zobaczył we mnie wiersze,
których nie chciałam każdemu podarować. chcesz?
szukaj człowieka, który widział
jak ucięłam mu głowę. nigdy tego czynu nie żałowałam.
zapragnęłam uchronić Betulli,
przed nieszczęściem. budowałam mury i za to
byłam chwalona.

wiatr nie zabrał stąd złych wspomnień. jednak
w każdym kącie tego miejsca
nastał spokój, niczym po burzy. nikt niczego nie burzył,
wszystko miało właściwą nazwę. każdy zasłużył na to
co zaczynało kwitnąć,
owijać się wokół stóp. nocą gwiazdy przybliżały się do okien,
a to ponoć coś znaczy.
zaufałam im, jednak ktoś miał z tym problem,
więc odszedł. pogodziłam się,
że deszcz zmył z niego
moje ślady. odtąd osobno będziemy żyć,
osobno umierać.

19225512_554645661591967_6158765260496941817_n

Judyta Katarzyna Ciszewska (ur. 05.12.1991) - autorka tomu ''Przystań bez cumy'' (2016). Publikowała m. in. w : Gazecie Kulturalnej, Lamelli, Libertasie, Piśmie Ludzi Przełomowych, Sosnarcie. Była nominowana w III Ogólnopolskim Konkursie na tomik wierszy ''Duży Format'' w kategorii przed debiutem (2015). Jest współautorką ''Antologii Poetów Wsi'' (2012), ,,Antologii WierszYstawka'' (2014), znalazła się także w ''Antologii Wierszy Ludzi Przełomowych'' wydanej w formie e- booka, pt: '' Grała w nas gra'' (2017). Jej wiersze były prezentowane w audycji radiowej Poczty Poetyckiej Radia Katowice.

sobota, 15 lipca 2017

Konkurs Babińca Literackiego!

Zapraszamy do uczestnictwa w I Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim Babińca Literackiego: "Miejsce kobiety we współczesnym świecie".

Portal Babiniec Literacki ogłasza konkurs poetycki z okazji rocznicy działalności.

Aby wziąć w nim udział należy przesłać 1 wiersz na adres mailowy konkursbabinca@gmail.com. Godło nie jest wymagane.

Tematyka tekstów powinna dotyczyć miejsca kobiety we współczesnym świecie - jej roli, statusu, posłannictwa etc.

W konkursie mogą uczestniczyć wszyscy bez względu na płeć i wiek.

Wiersz może być do tej pory nagradzany w innych konkursach i publikowany (także w portalu Babiniec Literacki).

Konkurs trwa od 15.07.2017 do 15.08.2017 roku.

Wiersz należy przesłać w pliku w formacie pdf, doc, docx lub rtf. W pliku powinien znaleźć się wiersz oraz imię i nazwisko autorki/autora. Prosimy nie używać pseudonimów.

Zwyciężczyni/zwycięzca zostanie ogłoszona/y na blogu www.babiniec-literacki.blog.pl do 25.08.2017 roku. Utwór opublikujemy na portalu facebookowym i blogu Babińca, a autorka/autor otrzyma zestaw czytelniczy obejmujący książki zawierające poezję kobiet.

Organizatorkami i jury konkursu są redaktorki Babińca Literackiego.

Organizatorki zastrzegają sobie prawo do zmian (np. nie wyłowienie jednego zwycięzcy, albo kilka równoległych wyróżnień), bez podania przyczyny.

piątek, 7 lipca 2017

Viorst, Szymborska, Plath, Pelowska, Gadżij, Kruszewska, Pappá

I

Judith Viorst - Matka nie chce psa

Matka nie chce psa,
Mówi, że cuchną strasznie,
I nie chcą siedzieć gdy słyszą siad,
Nawet jeżeli wrzaśniesz.
A gdy do domu wracasz w nocy,
Zmrożony śnieg za oknem skrzy,
Chciałbyś pójść spać, lecz znów wychodzisz,
Bo głupie psisko musi wyjść.

Matka nie chce psa,
Mówi, że wszędzie sierść,
I warczą groźnie na przyjaciół,
Choć obcym pozwalają wejść.
I na dywanach wciąż paskudzą,
I po posadzkach błotem chlapią,
I nocą wchodzą w łóżka ludziom
I jakby nigdy nic tam chrapią.

Matka nie chce psa.
Błędnie podejście swe zawęża.
Myślę, że bardziej niźli psa,
Nie zechce tego węża.

Przekład Janusz Solarz


16298583_455319998191201_3824452053692630711_n

Judith Viorst (urodzona 02 lutego 1931) - amerykańska pisarka, dziennika i psycholożka. Najbardziej znana z literatury dla dzieci. Napisała Obecnie mieszka w Waszyngtonie. W Polsce ukazała się jej naukowa książka pt. To,co musimy utracić, w której rozważa znane nam wszystkim doświadczenie różnorodnych strat, z którymi nieustannie musimy się zmierzyć, ponieważ nie sposób uciec przed faktami, z jakimi konfrontuje nas życie.


II

Wisława Szymborska​ - 17.8.68

Kornelu spod lady!
Nikt mnie tu nie docenia jako kobiety, ale za to moje kwalifikacje zawodowe są w pełni wykorzystywane. Co zdolniejsi pacjenci piszą np.:
„Na werandzie ma być cisza,
ale prezes ciągle misza”
i potem przychodzą do mnie i pytają, czy to dobre. Będę musiała chyba bardzo prędko wyzdrowieć.

Więcej w: "Listy. Najlepiej w życiu ma twój kot - Wisława Szymborska​, Kornel Filipowicz".


18882051_546851779038022_5471146979877579168_n
94 lata temu przyszła na świat Wisława Szymborska.

Wisława Szymborska - poetka, eseistka, krytyczka literacka, tłumaczka, felietonistka, laureatka Nagrody Nobla w dziedzinie Literatury, a także członkini oraz założycielka Stowarzyszenie Pisarzy Polskich, członkini Polskiej Akademii Umiejętności, wielokrotnie nagradzana przez różnego typu instytucje, w tym odznaczona Orderem Orła Białego. Autorka kilkunastu tomików. W swojej twórczości przedkładała wartość tekstu nad ilość publikacji.

Fot. Michał Rusinek​

Dziękujemy Fundacja Wisławy Szymborskiej​ za wyrażenie zgody na publikację tekstu.


III


Sylvia Plath - Ariel

Zastój w ciemności,
Wtem bezcielesny błękit,
Potop wzgórz, odległości.

Boska lwico,
Tak stajemy się jedną
Osią pięt i kolan! - Bruzda

Dzieli się i mija, siostra
Brązowego łuku
Szyi, co mi umyka,

Jagody jak oczy
Murzyna zarzucają
Haczyki -

Czarne, krwawe kęsy,
Cienie.
Coś innego

Unosi mnie w powietrzu -
Uda, włosy;
Grudy z mych pięt.

Jak biała
Godiva, rozbieram się -
Drętwe ręce i perswazje,

Teraz jestem
Pianą pszenicy, rozbłyskiem mórz.
Krzyk dziecka

Wtapia się w ścianę.
A ja
Jestem strzałą,

Rosą w samobójczym
Locie, we wspólnym pędzie
Do czerwonego

Oka, kotła poranku.

27 października 1962

Tłum. Teresa Truszkowska

/Sylvia Plath, Poezje wybrane, przekład, wybór, wstęp oraz nota biograficzna Teresa Truszkowska. Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1988./

19437470_562187684171098_7193911307730374938_n

Sylvia Plath (ur. 27 października 1932 w Jamaica Plain k. Bostonu, zm. 11 lutego 1963 w Londynie) – amerykańska poetka, pisarka i eseistka, zaliczana do grona tzw. poetów wyklętych. Współcześnie znana m.in. dzięki na poły autobiograficznej powieści Szklany klosz. Jej poezja należy do nurtu poezji konfesyjnej. Sylvia Plath jest przy tym jedną z czołowych postaci kierunku w literaturze lat 50. i 60. XX wieku, określanego mianem Konfesjonalistów.
Przedwczesna, tragiczna śmierć Sylvii Plath przyczyniła się do powstania wokół jej postaci legendy. Obecnie niezmiernie trudno jest rozpatrywać twórczość poetki w oderwaniu od jej życiorysu. W oczach niektórych krytyków akt samobójczy stał się potwierdzeniem jej wizji poetyckiej, a ona sama przykładem niebezpieczeństw, jakie niesie pewien typ poezji, polegający na zamknięciu się w kręgu własnego ja.

Teresa Truszkowska (ur. 27 kwietnia 1925 w Milanówku koło Warszawy, zm. 28 kwietnia 1992 r. w Krakowie) – polska poetka, tłumaczka, eseistka. Studia – romanistyka i anglistyka – skończyła na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Doktorat uzyskała z zakresu filologii angielskiej. Debiutowała w 1962 r. na łamach krakowskiego „Życia Literackiego”. Publikowała też w „Literaturze na świecie”, „Nurcie”, „Magazynie Literackim”, „Literaturze”, „Kierunkach”. Jej utwory przetłumaczono na angielski, czeski, grecki, niemiecki, rumuński i węgierski. Autorka licznych publikacji książkowych oraz tłumaczeń.

Sylvia Plath, fot: Andrew Wilson


IV


Lena Pelowska - Marcjanna pisze swoje CV
________________________________________
J a M a r c j a n n a S e l l e r

Posiadam dynamicznie przydzielane IQ
Jestem blondynką przyuczaną do zawodu
Po każdej przerwie na kawę stąd moja biegłość
[Nikt nie wie czemu miałam farta z tym grantem]

Jestem prosta w obsłudze plus dwa lata gwarancji
[Alergię mam tylko sezonowo i okazjonalnie]
Z poliestrowym wypełnieniem w szczelnych objęciach
Zajmuję ponadto mało miejsca, tzn. ja i mój laptop

W życiu osobistym nacechowana jestem
Aparycją, dyskrecją i wykształceniem
Regularnie czytuję literaturę fachową
I sporządzam notatki dla zaufanych kolegów
Odniosłam kilka publikacji * niepotrzebne skreślić

Ja Marcjanna Seller zapytuję
Czy nie znalazłaby się dla mnie jakaś praca
[Niechby już w dziale męskim]
Bo strasznie jestem zmotywowana

17796754_505788726477661_8030597914860134332_n

Lena Pelowska​ - z wykształcenia fizyk, mieszka i pracuje w Gdańsku. Poezją interesuje się od czasu liceum, prawdziwa fascynacja przyszła jednak dopiero wraz z nastaniem portali poetyckich. Jej wiersze, w tym haiku, ukazały się między innymi w antologiach: „Rękopisy z szuflady”, „Drugi brzeg”, : „Haiku. Antologia”, „Niebieskie trawy”, „Dajmy grać świerszczom”, „ Pory roku w polskim haiku”.Jest pasjonatką fizyki oraz fantastyki naukowej, a także fotografii i muzyki. Od dwunastu lat jej ulubionym zajęciem stało się też czytanie i pisanie haiku, co zaowocowało kolekcją blisko tysiąca haiku. Obecnie współredaguje portal poemax.pl.

V

Oksana Gadżij - Przeprowadzka

Przewozisz miłość z miasta do miasta
jak rzeczy do nowego mieszkania

Pierwszy pocałunek
gałązkę która przyczepiła się na Chortycy
pustą butelkę rumu
wygrane bilety do muzeum
seks na stole i sam stół
Zostawiasz w torbie koło śmietnika
może ktoś zabierze

Wpychasz miłość nogami do torby
obcinasz pod foremki do ciastek
aby po drodze nie wypadała i nie gubiła się

Ale obrzynki miłości ktoś wynosi w kieszeni
jak trzy kłoski
i ty nie malujesz ptaszków
i nie lepisz pierogów leniwych

Usiłujesz rozpoznać ją po dźwięku
kręcisz przełączniki na zepsutych słuchawkach
kręcisz anteną telewizyjną
Przychodzisz do starego mieszkania
z pustymi torbami jak z pustymi wiadrami
wkładasz je do lewej górnej czy dolnej skrzynki
patrzysz w okno
i nie poznajesz krajobrazu

Tłum. Aneta Kamińsk/

/"Arterie" nr 2(24)/2016/

19657373_562526070803926_7032723520428121047_n

Oksana Gadżij
(ur. 1992) – ukraińska poetka, fotograficzka i projektantka. Laureatka wielu konkursów, w tym trzykrotnie konkursu wydawnictwa „Smołoskyp” (2013, 2014, 2015). Jej wiersze były publikowane między innymi w antologiach: Nebesna sotnia, Bandersztatna antołohija, Fileo + Logos, Witer zmin, Kasztanowyj dim. Przygotowuje do wydania debiutancki zbiór wierszy Phantom limb. Jest jedną z najlepszych młodych specjalistek do spraw reklamy na Ukrainie.

Aneta Kamińska​ (ur. 27.05.1976) – poetka i tłumaczka poezji ukraińskiej. Autorka tomików: Wiersze zdyszane (2000), zapisz zmiany (2004) oraz czary i mary (hipertekst) (2007; wersja internetowa: www.czary-i-mary.pl). Wydała wybór przekładów wierszy Nazara Honczara Gdybym (2007; przekład wspólnie z Andrijem Porytką), Hałyny Tkaczuk Ja ta inszi krasuni/ Ja i inne piękności (2011), Chrystii Wenhryniuk Dowhi oczi/ Długie oczy (2013), Borysa Humeniuka Wiersze z wojny (2016) oraz trzy autorskie antologie: Cząstki pomarańczy. Nowa poezja ukraińska (2011), 30 wierszy zza granicy. Młoda poezja ukraińska (2012) oraz Wschód – Zachód. Wiersze z Ukrainy i dla Ukrainy (2014). Współredaktorka i współtłumaczka antologii Portret kobiecy w odwróconej perspektywie. 12 poetek z Czech, Słowenii i Ukrainy (2013) oraz Listy z Ukrainy (2016). Stypendystka Ministra Kultury (2008, 2013).

VI

Felicja Kruszewska - Brzoskwinie

Pijemy dziś herbatę w obrosłej winem altanie.
Ja jestem bardzo poważna, mówię ci grzecznie: Panie.

Siedzisz niedbale w fotelu i palisz papierosa.
Brzęczy gdzieś w cukiernicy łakoma duża osa.

Słońce się stacza ukośnie. Za chwilę topolę minie.
Podsuwam ci na paterze duże złotawe brzoskwinie.

Brzoskwinie świecą w krysztale, jak ciepłe różowe latarki,
pokryte są lekkim puszkiem, jak moja skóra na karku.

Lecz najpiękniejsza jest chyba ta, która leży na wierzchu,
różowi się i złoci w łagodnym błękitnym zmierzchu.

Okrągła, duża, pachnąca, wygląda, jak zapłoniona.
Jest pewno miła w dotknięciu, jak moje nagie ramiona.

Bierzesz ją lekko w palce, przymrużasz trochę oczy,
rozrywasz ją ostrożnie, sok ci po palcach broczy.

Wyjmujesz serce-pestkę (sok w niej upojny chlusta)
różowe, słodkie mięso wkładasz w najdroższe usta.

Nagle pochylasz ku mnie młode, wysmukłe ciało
i pytasz bardzo serdecznie: Mój Boże! Co pani się stało?

Nie umiem odpowiedzieć, a łzy mi płyną, płyną...
chciałabym... Tak! Właśnie bym chciała być tą różową brzoskwinią!

19059068_550698498653350_8624551983453964609_n

Felicja Kruszewska (1897–1943) - poetka i dramatopisarka. Pochodziła z Podola, studiowała w Petersburgu i w Warszawie. Debiutowała w 1921 roku w "Skamandrze". Drukowała w „Robotniku”, „Bluszczu”, „Wiadomościach Literackich” i „Drodze”. Podczas okupacji działała w podziemiu. Aresztowana w łapance, zmarła w więzieniu w Radomiu.
Wydała zbiory liryków: „Przedwiośnie” (1923), „Stąd dotąd” (1925), „Siano” (1927), „Twarzą na zachód” (1932), a także opowiadania dla dzieci. Jedyny w jej dorobku dramat, „Sen”, powstał w 1925 roku (druk w 1928). Wystawiany był dwukrotnie: w 1974 roku przez Stefana Hebanowskiego w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku oraz w 1976 roku przez Jerzego Dobrowolskiego w Teatrze Rozmaitości w Warszawie.

VII

Léna Pappá – Płomień

Nie chodzi o to, byś po prostu spłonął.
Musisz wysoko wydźwignąć w ciemności,
jak tylko możesz,
swój płomień.
Są bowiem tacy, co stali się prochem
i napełnili prochem świat, a jednak
najmniejsza oczy wabiąca iskierka
wokół nich nie rozbłysła.

Tłumaczył Janusz Strasburger
/Literatura na Świecie X 1990 (231), s. 248/

19106014_552365405153326_2523379963510782233_n


Léna Pappá, grecka poetka i pisarka urodzona w 1932 roku, uznawana przez krytykę za jedną z najciekawszych i najoryginalniejszych poetek .Absolwentka Uniwersytetu Ateńskiego i paryskiej Sorbony. Debiutowała w roku 1956, wydała kilkanaście tomów poetyckich a muzykę do jej wierszy pisali znani kompozytorzy greccy, wśród nich Mimis Plessas.

Janusz Strasburger (1925 – 2000), polski poeta, filolog i tłumacz, znany najbardziej ze swojej pracy translatorskiej, za którą otrzymał grecki Order Feniksa , a w 1989 – Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Współpracował z miesięcznikiem Literatura na Świecie.

Redakcja Babińca Literackiego zaprasza!

 Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy! Po dłuższej przerwie w blogowaniu, przedstawiamy Państwu obecny skład redakcji Babińca Literackiego...