niedziela, 29 kwietnia 2018

Hidalgo, Dziekańska, Leakey, Zajączkowska, Aulich, Niedziejko, Pilátová

I
Kenia Leyva Hidalgo - Dziennik wyspy

U tych wybrzeży
dosłownie obnażonych do kości,
boję się samej siebie,
wieków zawisłych w klepsydrze,
lunatycznego śpiewu ślimaka
którym władają dawne zjawy.
To prawda, moje oczy strzegą historii
wyginiętych zwierząt, drżących katedr,
mężczyzn pijących morze

jak kielich wina.
Mam rany, które sól żywi każdego ranka
i majaczenie odległych istot.

tłum. Mieszko A. Kardyni, Paweł Rogoziński

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.
Kenia Leyva Hidalgo (1974) - poetka i pisarka, laureatka "Paymenty Come the Hope" 2000, 2002 i 2004, "Adelaida del Mármol" 2002, "Alcorta", From the City 2006. Członek Stowarzyszenia Hermanos Saíz ( AHS ). Autorka m.in.: "Días prohibidos", "Yo no podría jurar", "La limpia sangre del cordero".

Mieszko A. Kardyni (1961), Paweł Rogoziński (1972), znawcy literatur latynoamerykańskich, tłumacze poezji i prozy latynoamerykańskiej oraz prekolumbijskiej. W swoich pracach badawczych i twórczych koncentrują się przede wszystkim na historii literatur latynoamerykańskich oraz literaturze prekolumbijskiej Ameryki Łacińskiej, literaturze współczesnej hiszpańskich Karaibów i współczesnej literaturze meksykańskiej. Autorzy m.in. Historia literatur latynoamerykańskich – literatura prekolumbijska, 2012, Historia Literatur Latynoamerykańskich – literatura boricua, 2012, Historia Literatur Latynoamerykańskich – literatura okresu konkwisty, 2013; przekładów z literatur prekolumbijskich: Chilam Balam – Majów księga przepowiedni, 2012, Pieśni z Dzitbalché – Majów pieśni o miłości i o umieraniu, 2012, Yurupary – amazońska epopeja o początkach świata, 2013; opracowań i przekładów zbiorów poezji: Alexandra Pizarnik: Pragnienie szaleństwa, 2012, Olga Orozco – Cienie w mroku pamięci, 2012, Jorge Luis Borges – Labirynty, nowa antologia, 2012, Julio Cortázar – Świat na wspak, antologia, 2013, Mario Benedetti – Najbliżsi bliźni, 2013, Heberto Padilla – Poza grą. Mit rewolucji, 2013; antologii poezji latynoamerykańskiej: Zielony/verde Poezja latynoamerykańska I połowy XX wieku, 2013, Zielony/verde Poezja latynoamerykańska II połowy XX wieku, 2014, Biały / blanco Najnowsza poezja latynoamerykańska - Kuba, 2013, Biały/ blanco Najnowsza poezja latynoamerykańska - Portoryko, 2013, Dawidowa harfa. Poezja żydowska Ameryki Łacińskiej, 2013,Słyszenie ciszy – antologia poezji protomistycznej, 2013, Błękitny/azul Poezja latynoamerykańskiego modernizmu, 2014, Czerwony/Rojo Poezja latynoamerykańskiego surrealizmu, 2014 oraz słowników: Słownik czasowników hiszpańskich ze wzorami odmian, 2012, Słownik okulistyczny polsko-angielsko-hiszpański, 2012, Słownik medyczny hiszpańsko-polski, 2013, Słownik medyczny polsko-hiszpański, 2013, Rozmówki polsko-hiszpańskie, 2013.

II
Barbara Dziekańska - To było tak
Rafałowi

przetarłam oczy
a tu
stukanie dzięcioła
śpiew ptaków
gwiazda słońca w szklance

rączki wnuka
ciasno oplatają szyję

zamykam oczy
a tu
głowa słonecznika
znowu cięższa
nowe liście w trawie
między różami pajęczyna
pochylam się
mrużę oczy
a tu
...
babciu
chcę siusiu
i...
pić

źródło: Barbara Dziekańska, Zapiski na dłoni. Wybór wierszy 1982-2008, Chorzów 2008.

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.
Barbara Dziekańska (1947-2012) -poetka zajmująca się również muzyką, publicystyką i animacją kultury.

III
Caroline Woolmer Leakey - W drodze do domu

Żagiel w polu widzenia, statek w polu widzenia,
W stronę domu kieruje się w biegu;
Przez bryzę popędzany z południa mórz nieznanych
Gna w kierunku angielskiego brzegu.

Statek w polu widzenia, jakby nie czuł brzemienia
Po bezkresnym sunie oceanie;
Za sobą nas zostawia jak las, co pozór sprawia,
Że nieczuły jest na polowanie.

Niknie z pola widzenia, w blady zarys się zmienia,
I ucieka nam szybko sprzed oczu;
Staje się plamką małą, w promieniach słońca białą,
Się roztapia w błękitnym przeźroczu.

Zniknął z pola widzenia, w lazurowych przestrzeniach
Szuka Anglii, która w świecie słynie.
Choć zostaliśmy sami, swoimi modlitwami
Go śledzimy, bo do domu płynie.

Przełożył Wiktor Jarosław Darasz

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.
Caroline Woolmer Leakey, ur. 8 marca 1827, zm. 12 lipca 1881 – angielska poetka i pisarka. Jej antologia wierszy została opublikowana w Londynie w 1853 r.

Wiktor Jarosław Darasz, ur. 1975 – polski tłumacz literatury pięknej, zwłaszcza poezji. Z wykształcenia jest bohemistą. Przekładem literacki zajmuje się od dwudziestu lat. Tłumaczy głównie z czeskiego i angielskiego. Publikował w Przekładańcu i Frazie. Przełożył około pięciuset wierszy i epigramatów.

IV
Urszula Zajączkowska ‒ Carrefour. lekcja anatomii

popatrz tak właśnie wygląda nerka
świni a tak krowy,
ludzka jest trochę inna,
ale za to płuca – przyciśnij palcem
są jak gąbka.
a tu zobacz jaki kolor ma wątroba
i jak pofałdowany jest mózg
by wiele go się w czaszce zmieściło,
i serce
spójrz, 2 komory –
chwytam tackę, czytam,
że warte jest to 3 złote –
i czuję krew
ściekającą mi przez palce,
– patrz córko, my mamy
bardzo podobne.

// wiersz pochodzi z nominowanego do Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej "Silesius" 2018 oraz Nagrody Poetyckiej Orfeusz tomu "minimum" (Wydawnictwo Warstwy, 2017). Wcześniej nagrodzony Nagrodą Fundacji Kościelskich.

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.
Urszula Zajączkowska ‒ Poetka, botanik, adiunkt w Samodzielnym Zakładzie Botaniki Leśnej SGGW Absolwentka Akademii Filmu i Telewizji na kierunku montaż.
Mieszka w Wołominie.

V
Maria Ewa Aulich - Pytania

Jak Ci tam teraz
w ostatniej drodze?
Czy nie bolą Cię nogi,
które ostatnio puchły tak,
że nie mieściły się w żadne kapcie?
To dlatego zabrałaś ze sobą
Brązowe, rozdeptane mokasyny?
Nawet pasowały do zamszowej spódnicy
i szyfonowej bluzki,
które zakładałaś tylko od wielkiego święta.
Zastanawiam się
dlaczego nie zabrałaś kurtki?
Gdyby Ci była potrzebna,
to wisi u mnie
na wieszaku w przedpokoju.
I boli.

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.
Maria Ewa Aulich, urodzona w Wieluniu. Mieszkała w Warszawie. Poetka, dziennikarka. Ukończyła pedagogikę na Uniwersytecie Warszawskim. Pracowała przez wiele lat jako nauczycielka i dyrektorka szkoły. Związana była z nauczycielskim ruchem artystycznym. Przewodniczyła Klubowi Literackiemu Nauczycieli przy Okręgu Mazowieckim Związku Nauczycielstwa Polskiego. Była dziennikarką w tygodniku „Głos Nauczycielski”, gdzie najczęściej publikowała reportaże i wywiady. Była członkiem Związku Literatów Polskich.
Zmarła 8 kwietnia 2018 roku, w wieku 70 lat.
Wydała tomiki poetyckie: Moja wierzba wieluńska, Jak dotyk, Błogosławiona miedzy kochankami, Śladami dotyku, Zamień się z jaskółką, a także zbiór reportaży i wywiadów Dookoła życia.

Przygotowała Marta Fox

VI
Julia Niedziejko ‒ płetwy i skrzydła

moja krewna umiała pływać w momencie swoich narodzin
potem zapomniała jak nabierać powietrza by się nie utopić

zanim zaczęła mówić pływała w różnych językach podobno
ryby śpiewają za pomocą płetw i skrzeli. jeśli umiesz słuchać

co mówi woda zrozumiesz wszystkie kamienie i drzewa
ale już nigdy nie usłyszysz pieśni aniołów tak mówiła

moja krewna zanim zaczęła unikać wody i patrzeć w niebo

// wiersz pochodzi z nominowanego do Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej "Silesius" 2018 debiutanckiego tomu „Niebieska godzina” (Fundacja Duży Format, 2017)

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.
Julia Niedziejko ‒ ur. 1993 r., laureatka 5. Ogólnopolskiego Konkursu na Tomik Wierszy "Duży Format", w kategorii "przed debiutem", nominowana do Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej "Silesius" 2018 w kategorii "Debiut roku", swoją pierwszą książkę poetycką pt. "Niebieska godzina" napisała w Budapeszcie, obecnie mieszka w Poznaniu, z którego pochodzi.

VII
Markéta Pilátová - ***

Góry, góry moje
Jak ciepły deszcz
Jak zrywanie leśnej
Wyschniętej ich skóry
Wiatr kołysze

A ja piję, bo piję
Bo kobieta, która pije, jest mężczyzną
Bo wolno pić ze złamanym sercem
Jak żyć, znów żyć

A piję, bo piję, góry moje
Chowa w górze
Serce
Kobieta, ta, która pije
Jak mężczyzna

Przełożyła Zofia Bałdyga

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.
Markéta Pilátová (ur.1973) - czeska pisarka, dziennikarka oraz tłumaczka z języka portugalskiego i hiszpańskiego. Mieszka trochę w Pradze, trochę w Ameryce Łacińskiej.

Zofia Bałdyga (ur.1987) - poetka i tłumaczka.


niedziela, 22 kwietnia 2018

Musiał, Molodovsky, Zawistowska, Kaléko, Mazurkiewicz-Stefańczyk, Replansky, Vogel

I
Anna Musiał ‒ czego jeszcze nie wiesz

uśmiecham się do ciebie, więc wykrzywiasz twarz.
nie wiesz jeszcze, że myślę teraz o śmierci,
o półlitrowej wódce schowanej gdzieś pod podłogą,
o znieczuleniu i setce na odwagę.

tak naprawdę nigdy nie nauczyłam się pić
ani pływać. brodziłam nieśmiało po powierzchni
bojąc się zanurzyć. pod ruchomymi płaskowyżami wody
czaiła się nienazwana siła. wiedziałam tylko, że czasem
łowi ludzi wystarczająco młodych, by jeszcze oddychać.

lądowali potem na dnie albo na brzegu, ich uciskane
klatki piersiowe falowały w rytm uderzeń wody o krawędź,
gdzie w świetle dnia piasek zaginał czasoprzestrzeń.

uśmiecham się do siebie. męty ciała szklistego
zamazują obraz. twarz nabiera wtedy ogłady, policzki
stają się zaokrąglone a usta wydatniejsze. jeszcze nie wiem
jak wygląda się godzinę po śmierci

ani godzinę po spożyciu. wyciągam ręce, ale widzę
tylko drżące palce, niewyraźne kontury wychudzonych dłoni.
do niedawna zamykał się w nich cały świat i miłość.

dziś znów słońce zagląda mi przez ramię, zsuwam się niżej.
centymetr po centymetrze kontroluję przepływ światła,
jego odbicia. temperuję myśl, że nigdy nie nauczyłam się
mówić głośno o samotności. o ciemnym pokoju,
w którym pomału kończy się tlen.

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.
Anna Musiał ‒ Autorka tomu poezji Pandemonium (Wyd. Eperons-Ostrogi, Kraków 2015). Publikowała w wielu magazynach papierowych i internetowych. Redaktorka Babińca Literackiego. Prowadzi blog autorski: annamusial.com

Śladem autorki w Babińcu:
https://www.facebook.com/320233918366477/photos/rpd.100014822732420/556651134724753/?type=3

II
Kadya Molodovsky - Miłościwy Boże

Miłościwy Boże
Na jakiś czas
Wybierz inny naród.
Jesteśmy zmęczeni śmiercią, mamy dość trupów,
Wyczerpały się nasze modlitwy.
Na jakiś czas
Wybierz inny naród.
Brakuje nam krwi dla
Ofiar,
Nasze domy zamieniły się w pustynię,
Na ziemi nie ma już miejsca na groby,
W starych księgach
Próżno szukać właściwych Lamentacji
I pieśni żałobnych.

Miłościwy Boże
Pobłogosław inną ziemię,
Inny Synaj.
Rozsypaliśmy popioły na wszystkich polach,
Obdarowaliśmy każdy kamień świętością.
Starcami
Młodzieżą
Dziećmi
Zapłaciliśmy za każdą literę w twoich Przykazaniach.

Miłościwy Boże
Podnieś swoją ognistą twarz
Spójrz na narody świata
Niech sobie wezmą proroctwa i Święte Dni
I mamroczą twoje słowa we wszystkich językach.
Naucz ich o Aktach Przymierza
I właściwościach pokusy.

Miłościwy Boże
Daj nam siermiężne ubrania
Dobre dla pasterzy, którzy dbają o owce
Dla kowali przy młocie i kowadle
Dla praczek, dla rzeźników
I dla jeszcze niżej postawionych.
Miłosierny Boże
Daj nam jeszcze jedno błogosławieństwo —
Łaskawie nie naznaczaj nas piętnem geniuszu.

Przełożył Janusz Solarz

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.
Kadya Molodovsky urodziła się w 1894 roku w Berezie Kartuskiej w tradycyjnej rodzinie żydowskiej. Władała językiem jidysz, hebrajskim, rosyjskim i polskim. Pisała jednak tylko w jidysz. W 1922 roku przeprowadziła się do Warszawy, gdzie uczyła w szkołach żydowskich. Jej pierwszy zbiór wierszy wydano w 1927 roku. W 1935 roku przeprowadziła się razem z mężem do Nowego Jorku. Pisała wiersze dla dzieci i utwory oparte na folklorze żydowskim. W “dorosłym,” bardziej konfesyjnym nurcie swojej twórczości poruszała tematy kobiece oraz, w czasie wojny i tuż po niej, problematykę zagłady narodu żydowskiego. Zmarła w 1975 roku w Nowym Jorku.

III
Kazimiera Zawistowska - Cienie

Idźcie z mej duszy - idźcie drogą mleczną
Po gwiazd gościńcu - a na wasze głowy
Deszcz niech upadnie - wonny, jaśminowy
Budząc kapelę dźwięków nadpowietrzną.

Idźcie z mej duszy w krainę bajeczną,
Bo, raz umilkłszy, wasz śpiew bezechowy
Ów łuk przymierza rozerwał tęczowy,
Łuk, co był rzucon w mą dusze słoneczną.

Dziś dusza moja jest cichym grobowcem,
Wy jak motyle w grobowcu zbłąkane
Ranicie skrzydła o granitów ścianę.

Idźcie więc, Cienie, chłonąc blask i wonie,
Bo tu kolumna tylko gromnic płonie
I dym kadzideł wonieje jałowcem...

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.
Kazimiera Zawistowska z domu Jasieńska, ps. Ira, ur. 17 stycznia 1870 w Rasztowcach na Podolu, zm. 28 lutego 1902 w Krakowie - polska poetka okresu Młodej Polski, tłumaczka. Utrzymywała ścisłe kontakty z lwowskim i krakowskim środowiskiem literackim. Publikowała w literackich czasopismach krakowskich i warszawskich „Życie", „Krytyka" i „Chimera", erotyki i pejzażowe wiersze z życia wsi podolskiej oraz przekłady wierszy belgijskich i francuskich symbolistów - m.in. Charlesa Baudelaire'a i Paula Verlaine'a.

IV
Mascha Kaléko ‒ Kadisz

Czerwienią krzyczy mak wśród łanów polskich,
A w czarnych lasach polskich czyha śmierć.
Żółte snopy już gniją.
Dawni siewcy nie żyją.
Blade matki marnieją.
Dzieci płaczą o chleb.

Milczą ptaszęta, z gniazda wypłoszone.
Drzewa się skarżą, unosząc koronę,
A kiedy szepczą nad Wisłą schylone,
Na wschód śląc z wiatrem swój posępny psalm,
W brodatych Żydów geście rozmodlenia,
Trzęsie się wokół krwią nasiąkła ziemia
I płaczą kamienie.

Kto znów w tym roku zechce w szofar zadąć
Niemym, co modlą się pod płową trawą,
Setkom tysięcy nieznanym, tym z grobu,
Z imion wiadomych tylko Panu Bogu!
Na sądzie wielce musiał się natrudzić,
By z księgi życia wykreślić tych ludzi.
Niech drzew modlitwa dosięgnie Cię, Panie.
Dziś zapalamy światło swe ostatnie.

Przełożył: Ryszard Wojnakowski

*

Mascha Kaléko ‒ ur. 7 czerwca 1907 w Chrzanowie jako Golda Malka Aufen, adoptowana jako Mascha Engel, zm. 21 stycznia 1975 w Zurychu, niemiecka poetka. Pierwsza publikacja jej wierszy miała miejsce w 1929 roku w piśmie „Der Querschnitt”. W styczniu 1933 roku ukazał się jej „Liryczny zeszyt stenogramów” (wznowiony w 1956), a "Mała książka dla dużych", dwa lata później. W 2017 roku nakładem Wydawnictwa Austeria ukazał się zbiór przekładów poezji i prozy Maschy Kaléko pt. "Moje epitafium".

Ryszard Wojnakowski – tłumacz i wydawca literatury niemieckojęzycznej. Studiował germanistykę i skandynawistykę na UJ. 1983-1993 redaktor WL. Od 1993 „wolny strzelec”. Liczne nagrody i wyróżnienia, w tym Nagroda im. Karla Dedeciusa za całokształt 2009. Ok. 120 publikacji książkowych, wśród nich kilkanaście tomów poezji (Mayröcker, Aichinger, Lavant, Ausländer) i dwie antologie.

Od 2000 wydaje dwujęzyczną serię współczesnej poezji austriackiej - właśnie ukazuje się tom nr 12.

V
Marta Mazurkiewicz-Stefańczyk – Zarażeni

Tak – to trudny zawód,
można się zarazić
śmiercią i rozpaczą,
to działa jak wirus,
szuka słabego punktu.
W głodującym dziecku
można zobaczyć własną córkę,
w mężczyźnie z roztrzaskaną głową
młodszego brata.
Płaczące kobiety
pochylone nad ciałami najbliższych
zawodzą w głowie we dnie i w nocy,
domagają się życia
i spokoju.
A ty serią z aparatu
chcesz dać im
nieśmiertelność.

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.
Marta Mazurkiewicz-Stefańczyk – debiutowała w „Dekadzie Literackiej”. Autorka zbiorów wierszy: "Linoskoczek", "Orzech", "Mozaika". Publikowała utwory w Almanachu „Sfera. Zbiór młodej poezji krakowskiej”, wydawnictwach Konfraterni Poetów, w „Metaforze”, „Echu Krakowa”, „Dzienniku Polskim”, miesięczniku „Kraków”. Dokonała wyboru i opracowania dwu pozycji książkowych: "William Shakespeare, Myśli", tłum. Macieja Słomczyńskiego. oraz "Dlaczego zając?" wiersze poetów krakowskich o dzieciach i dla dzieci. Stypendystka Urzędu Miasta Krakowa. Obecnie jej pasją jest fotografia. Miała kilka wystaw indywidualnych w bibliotekach, publikowała zdjęcia w miesięczniku „Kraków”, „Ruch Muzyczny”, „Fraza”, „Teatr”. Jest związana z Krakowską Witryną Fotograficzną. Współpracuje z Krakowskim Festiwalem Akordeonowym. Mieszka w Krakowie.

fot. Dariusz Stefańczyk

VI
Naomi Replansky – Posiwiałe włosy

Posiwiałe włosy
wypierają czarne.
Żaden nie przynosi
mi mądrości marnej.

Choć w zmarszczki się zbroję,
niewiele mi dały.
Drżę i wciąż się boję
czyjejkolwiek strzały.

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.
Przełożył i przygotował Janusz Solarz:

Naomi Replansky urodziła się w 1918 roku w Nowym Jorku w biednej rodzinie rosyjskich Żydów. Pisała już w dzieciństwie. Jej otoczenie, w robotniczej dzielnicy Bronx, uczuliło ją od wczesnych lat młodości na problemy biedniejszych, tych pominiętych przez szczęśliwszy los. Replansky była długoletnim członkiem Komunistycznej Partii USA. W latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku tłumaczyła na angielski Bertolta Brechta, co sprawiło, że zainteresowało się nią FBI. Jej pierwszy wybór wierszy ukazał się w 1952 roku i otrzymał National Book Award. Po nim nastąpiła długoletnia cisza. Następny tomik ukazał się w 1988 roku, gdy poetka miała już 70 lat. Jej utwory chwalili twórcy tak odmienni jak Marie Ponsot (jej wiersz w moim tłumaczeniu pojawił się kiedyś w Babińcu) czy Ursula K. Le Guin. W 2012 roku wydano jej wiersze zebrane, skromniutką książeczkę, którą wyróżniono nagrodą W.C. Williamsa. Była ulubioną poetką Philip’a Levine (przetłumaczonego pięknie przez Ewę Hryniewicz-Yarbrough dla Znaku), który tak o niej pisał: “Replansky jest poetką na wskroś polityczną, zniesmaczoną przez okrucieństwo, korupcję i chciwość korporacji i panów tego świata. Początkowo fascynował mnie jej liryzm, ale wkrótce dostrzegłem bliskie mi polityczne nastawienie jej wierszy.” Inna komentatorka widzi w tej poetce mistrzynię śpiewnego metrum, które nasuwa podobieństwa z wierszami Blake’a, który także, gwoli ścisłości, poświęcił wiele ze swoich wierszy doświadczeniu “klasy robotniczej.” Stuletnia już Naomi Replansky mieszka w Nowym Jorku ze swoją partnerką i ciągle jeszcze od czasu do czasu czyta swoje wiersze na wieczorach autorskich.

VII
Debora Vogel - Wieczorny spacer

Róż z nieba
zstąpił
pod ich kroki
zarosłe trotuarami,
zmieszane z pyłem asfaltów:
wkroczyli w szarość.
Ulica jest sama,
oddarta od szafiru nieba:
między nimi — obłok fioletowy
i czerwony ceglany mur.
Ulica, taśma szarego kamienia
z bezlikiem kroków.
Ludzie wtulają się w miłość
jak w bujną trawę albo gorzkie siano.
Żołnierskich rot kwadraty twarde
kroczą ulicą z różowej pocztówki,
pod nimi cofa się róż nieba
odliczanymi, dźwięcznymi krokami z metalu.

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.
Debora Vogel, ur. 1902 w Bursztynie, zm. 1942 we Lwowie – dwujęzyczna żydowska pisarka, poetka, filozof, krytyk literacki i krytyk sztuki, pisząca po polsku i w jidysz, tłumaczyła także teksty z jidysz na polski (także, w mniejszym stopniu, po hebrajsku) oraz z języka polskiego na jidysz (głównie teksty własne). Zginęła we lwowskim getcie w sierpniu 1942 podczas akcji likwidacyjnej Żydów, wraz z matką, mężem i synkiem.

niedziela, 15 kwietnia 2018

Ansel, Wojdyło, Wikyrczak, Młodawska-Waterson, Sarton, Gucewicz, Bakić

I
Talvikki Ansel - Gołoledź

Biały kit pod paznokciami,
mleczne odciski palców i tył koszulki,
wciśnięty między słupek i szkło
zwijam się, naciskam
i odciągnij moją dłoń, wkładając szkło
w oprawę.

Okienko w sypialni wypadło na ganek,
trzy postrzępione kawałki i garść odłamków
na ziarnach żwiru. Skrzydło zbyt zbutwiałe,
aby udźwignąć nowe szkło.
Na zewnątrz w ciemności
niechlujnie mokre bzy. Pies niespokojny,
zimno naciskające na zasłonę żółtego materiału,
tą żółcią oblewa pokój
Jedno okno pęka jak kawałek ciasta, ułamany róg
wiewiórka wystawiła głowę
zanim skoczy na pień jabłoni,

droga, galeria z obrazami,
krajobrazy i emaliowane garnki.
Nie trzymać go na dystans: glazura szronu na żwirze,
źdźbła trawy przechodzące w miętową rzeźbę,
nieskończone kąty pnia i liści
i białe bzy, trumna Lincolna, rozbite okno.
wiatr przychodzi z tego rojącego się świata,
niosąc błoto i sól.

Przełożyła Ida Kowalczyk
*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.
Talviki Ansel - amerykańska poetka, jest autorką kilku tomów wierszy i lauretką kilku nagród. Ukończyła Indiana Univerity, mieszka w Rhode Island.

II
Alicja Wojdyło - AA09 1909

Zabiłam mrówkę,
by zmyć tę winę
wzięłam kąpiel
z kosmetykami
testowanymi na zwierzętach,
co mam na swoją obronę?
Pewnie narodzi się nowa mrówka,
może to ja nią będę,
narodzę się w mrowisku,
będę pracować w mrowisku,
aż umrę zdeptana,
no, chyba, że zostanę królową

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.
Alicja Wojdyło - absolwentka socjologii KUL. Była uczestniczką Młodzieżowych Warsztatów Literackich „Wers”. Obecnie przewodnicząca Komisji Rewizyjnej SL „Witryna”. W 2017 r. wydała swój debiutancki tomik poezji „Strachy na wróble”. Publikowała w almanachu „Spojrzenia 6”. Inspiracje do tworzenia odnajduje wokół siebie oraz w swoich zainteresowaniach m.in. w filmach, książkach, zgłębianiu różnego rodzaju kultur, tak w obecnej formie jak również z dawnych czasów, zwłaszcza: Słowian, Finów oraz Indii i Azji. Uważa, że czasem ciężko jest zamknąć te inspiracje w wierszach, dlatego najlepiej wraz z czytaniem jest je smakować, poznawać, wsłuchiwać się w nie. Poza tym, wielka fanka kawy, poezji Mickiewicza, Federico Garcii Lorki i muzyki z różnych stron świata.

III
Iryna Wikyrczak - Gipsowy sześcian

ty drapiesz mnie od środka

ostrymi kątami
białego gipsowego sześcianu
taki kłujący i niepodatny

taki sześcian pamiętam
ze szkoły plastycznej
stawiano na niego
owoce i dzbanek – martwą naturę
i wtedy szuraliśmy ołówkami
po papierach i sztalugach
każde z nas – swoim stylem

teraz jestem właśnie taka pusta
jak sala do nauki rysunku
z wyglądu – tylko ściany i sztalugi
jak szuranie – na słuch

bo ty wydrapujesz mnie od środka
bo ty żyjesz w mojej otoczce
która robi się coraz cieńsza
od każdego uderzenia ostrym kątem
po tym miękkim i kobiecym
co pozostało z mojego wnętrza
jeszcze trochę – i rozsypię się
zrujnowana twoimi wyrzutami
i zostaną tylko oczy –

przez nie od nowa siebie utkam

Z języka ukraińskiego przełożyła Aneta Kamińska

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.
Iryna Wikyrczak (ur. 1988) – ukraińska poetka i animatorka kultury. Założycielka Intermezzo Short Story Festival w Winnicy (2015). Była dyrektorka międzynarodowego festiwalu poezji Meridian Czernowitz w Czerniowcach (2010-2013) oraz dyrektorka Creative Europe Desk Ukraina (2016-2017). Kuratorka ukraińskiej części estiwalu Read My World w Amsterdamie (2016). Autorka dwóch książek poetyckich.

IV
Iwona Młodawska-Waterson – Hester

Hester mówi, że
niebo to kuchenny fartuch
piekło można oswoić
jak płomień
w kaflowym piecu
Hester nosi swoją nieomylność
dumnie jak biały kołnierzyk
brak wątpliwości
co do kuchennych rewolucji
strategii i bitew

dzieci Hester
duszą się
od środków czyszczących
w lśniących, ciasnych pokojach
z widokiem na Eden

wykrzywiam twarz
w lustrze podłogi
wpadam w poślizg
w podróży
międzykredensowej

już wiem, że czysta
rzeczowa
podłoga Hester
pokona mnie
za każdym razem

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.
Iwona Młodawska-Waterson pochodzi z Krakowa. Autorka wierszy i opowiadań, recenzji, tłumaczeń poezji i tekstów piosenek. Autorka tomiku Krucza Góra wydanego nakładem Fundacji Kultury Afront, z którego pochodzi prezentowany wiersz.

fot. Arek Łuszczyk

V
May Sarton - Gość

W lesie dzięcioł i sarna nie pragną mnie szukać,
To jest dla nich przypadek, że ja jestem tutaj.

Jeśli dla szopa pracza mój kubeł na śmieci
Jest obfitą spiżarnią, którą Bóg poświęcił,

Jego ryjek i łapki w futrzanych rękawach
Słuchają odmiennego, nie mojego prawa.

Jelonek na polanie okiem na mnie rzuca
Tak jakby dobrze wiedział, że spotkał intruza.

Rozchodzimy się wszyscy, taka kolej rzeczy,
Najpierw po mokrej trawie, potem gdzie śnieg leży,

Nie winiąc za to nikogo, wystarczając sobie,
Tak samo wyjątkowi, zwierzęta i człowiek.

Kiedy się spotykamy, to ja patrzę zgoła
Jakby głowa mi drżała pod ręką anioła,

Jakby zachwyt odwieczny mitygował trwogę
Przed tym co mogę posiąść i czego nie mogę.

Więc kiedy obcy do drzwi czasem zakołacze,
Nie wie z jakim zdziwieniem ja na niego patrzę —

Gdy widzę przed sobą twarz niepokrytą sierścią,
Istotę podobną do mnie w tym pierwotnym miejscu.

Moja dzikość się staje co dzień coraz dziksza,
Wszystko co oswojone chcę trzymać na dystans.

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.
Przełożył i przygotował notkę o autorce Janusz Solarz:

May Sarton urodziła się w 1912 roku na przedmieściach Ghent w Belgii. Jej ojciec był profesorem historii, a matka, Angielka, rzeźbiarką. Po ataku Niemiec na Belgię, w 1914 roku, rodzina przeniosła się do Anglii, a wkrótce potem do Bostonu, gdzie ojciec Sarton objął katedrę historii nauki na Harwardzie. Sarton wydała pierwszy zbiór wierszy w 1937 roku, rozpoczynając bujną i owocną karierę literacką, która będzie trwała aż do śmierci pisarki w 1995 roku. Sarton pisała wiersze, powieści, eseje, dzienniki. Pisała na tematy tak zróżnicowane jak przyroda, natura poetyckiego natchnienia, rzemioło pisarskie, miłość, wtym miłość między przedstawicielami tej samej płci, starość i choroba, czy meandry wiary. Jeden z jej wyborów wierszy poświęcony jest jej długoletniemu związkowi z Judy Matlack. Dziś raczej zapomniana, przez większość życia niedoceniana, spotkała się jednak z odrobiną krytycznego uznania w ostatnich latach życia. Ilościowo, a często też jakościowo, jej dorobek był imponujący. Tyle tylko, że czas okazał się niezbyt łaskawy dla tego typu wrażliwości.

VI
Krystyna Gucewicz - Usiadła z nami radość

Usiadła z nami radość
zanurzyła się w dłoni przysnęła w zmarszczce, 
na rzęsie
w uśmiechu, na policzkach
szeptała nad wargą
w trąbce Eustachiusza
zaplątała się w twoje wąsy
i moje kłamstwa
Usiadła z nami radość
spokojnie piła kawę – 
gorzką
a jakże.

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.
Krystyna Gucewicz-Przybora, ur. 27 czerwca 1947 – polska dziennikarka, krytyk sztuki, satyryk, recenzentka teatralna, reżyser. Pisze scenariusze widowisk teatralnych, programów telewizyjnych, filmów. Wykładowczyni na uniwersytecie, poetka i pisarka.

VII
Asja Bakić - Maraton

nadzy biegamy wokół
stołu w jadalni
ale na darmo mnie ścigasz
bo nawet jeśli mnie złapiesz
nie ugotuję obiadu

przełożyła: Agnieszka-Żuchowska-Arendt

*
Asja Bakić (1982) - urodzona w Tuzli (Bośnia i Hercegowina), mieszka i pracuje w Zagrzebiu. Absolwentka języka i literatury bośniackiej na Uniwersytecie w Tuzli, autorka tomu wierszy „Niech będzie i kaktus tylko niech kłuje” (Može i kaktus samo neka bode , Zagrzeb, 2009), nominowanego do nagrody Kiklop w kategorii: najlepsza książka 2010. Pisze bloga „W królestwie melancholii” (U carstvu melanholije: asjaba.com) oraz jest jedną z redaktorek i autorek strony „Muff” (muf.com.hr), poświęconej feministycznemu odczytywaniu popkultury. Tłumaczy literaturę z j. angielskiego, francuskiego, niemieckiego i hiszpańskiego na chorwacki. Pisze również teksty non-fiction, eseje i krótkie opowiadania.

Śladem autorki: https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/479934219063112/?type=3&theater

Agnieszka Żuchowska-Arendt (1983) – absolwentka filologii słowiańskiej, opublikowała ponad 20 przełożonych tytułów we współpracy z kilkoma wydawnictwami. Przekłady publikowała również w czasopismach (m. in. „Red”, „Fa-art”, „Fraza”, „Poezja dzisiaj”). Autorka tomu poetyckiego „Biała masa tabletek” (2005) oraz zbioru opowiadań „Znikomat” (2009). Żyje z pisania powieści na zamówienie, publikowanych pod pseudonimami.

niedziela, 8 kwietnia 2018

Straszak, Alger, Jurkowska, Trethewey, Krahelska, Jones, Danielewska

I
Agnieszka Straszak - rykoszetem

mądrość ludowa głosi
że coś leży na wątrobie
gdy ktoś dawno temu wypłacił
niedźwiedzią przysługę

medycyna że wątroba nie boli proszę pana
ma pan niski próg bólu
proszę udać się do psychologa
nie pomoże nie zaszkodzi

psychologia przekona że warto się przyjrzeć wątrobie
rozbebeszyć
dostrzec niestrawione

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.
Agnieszka Straszak (ur. 1994) - pochodzi z Bydlina k. Olkusza. Studiowała informatykę i analitykę gospodarczą na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach. Zadebiutowała na V Turnieju Jednego Wiersza im. Barbary Dziekańskiej w Chorzowie zajmując III miejsce.

II
Julie Hill Alger

Przynajmniej tyle się nauczyłam:
życie nie musi być
tylko poezją i różami. Życiem
mogą być przejażdżki autobusowe, piaszczyste chodniki,
rachunki za prąd, zmywanie naczyń,
spierzchnięte usta, głupie, przykrótkie ołówki
z wymiętymi gumkami,
tanie radia puszczane zbyt głośno,
zapach stęchłej kawy, co wciąż pali
wewnętrznym ogniem opalu,
a smakuje jak miód.

Przełożyła
Ida Kowalczyk

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.
Julie Hill Alger - 1924-1999. Jedna z najpopuarniejszych poetek anglojęzycznych XX w.

III
Marta Jurkowska - Puszka Pandory

Idę do spożywczego;
pies ciągnie panią na smyczy,
ktoś napluł na bruk,
koparki rozkopują chodnik -
budują nam nowe, wyższe schody.

Ktoś obserwuje mnie zza firanki
prześwietla niczym rentgen;
widzi śrubę, która łączy kości,
to co się rozpadło na zakręcie

moje rozrzucone ciało
i rower w częściach.
Moją kruchą pracę
która się potem posypała,
brak hamulców męża

i wszystkie te sterty śmieci,
które wiatr zamiata po ulicy
i napis na murze:
ty dziwko.

Dźwigam teraz ciężki kamień – matko
a przecież wyszłam tylko po chleb.

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.
Marta Jurkowska- rocznik 67, olkuszanka, poetka i malarka. Pisze od 2008 r. jej wiersze były wielokrotnie czytane w „Poczcie poetyckiej” Macieja Szczawińskiego, w Radiu Katowice. W 2011 roku ukazał się jej debiutancki tomik poetycki „Poza ramy”, recenzja tego tomiku ukazała się w "Tooposie" i we „Frazie” Laureatka kilkudziesięciu konkursów poetyckich m.in. Jana Kulki w Łomży, Jana Śpiewaka i Anny Kamieńskiej w Świdwinie, "Śląski Shakespeare" w Katowicach, "O Laur Błękitnej Narwii" w Pułtusku, Kazimierza Ratonia w Olkuszu, autorka zdobyła również nagrodę główną w Międzynarodowym Konkursie Poetyckim "O Złote Cygaro Wilhelma" w Czerwionce – Leszczynach a także nagrodę w USA w Chicago.
Publikacje jej wierszy ukazały się we "Frazie", "Akancie", "Cegle", "Okolicach Poetów", ''Szafie'', "Gazecie Śląskiej", „Toposie” i wielu antologiach pokonkursowych.
W maju 2016r. ukazał się drugi tomik poetycki pt „Między rzeką a lasem”.
W czerwcu 2015 odbyła się w Bolesławiu pierwsza wystawa malarska pt.„Droga, którą idę”. W październiku obrazy wystawiane były w Katowicach. W 2016 r. miała miejsce indywidualna wystawa autorki w Kampinowskim Parku Narodowym.

IV
Natasha Trethewey - Flądra

Masz, włóż to na głowę, powiedziała
wręczając mi kapelusik.
Jesteś tak biała jak twój ojciec
i taka już pozostaniesz.

Ciotka Sugar zrolowała swoje nylony
aż do kostek żylastych łydek,
a ja zrolowałam moje białe podkolanówki
i siedziałam machając nogami,

robiąc nimi kółeczka nad samą wodą,
nad srebrnymi grzbietami strzebli,
które przemykały to tu to tam
między miejscami w słońcu i w cieniu.

Popatrz, tak się trzyma wędzisko
aby rzucić żyłkę wprost przed siebie.
A teraz nabij dżdżownicę na haczyk,
zarzuć wędkę i czekaj.

Siedziała wypluwając przeżuty tytoń
do kubka po kawie,
ale zebrała się w sobie gdy ryba wzięła
i szarpnęła gwałtownie wędką.

Kręciła kołowrotkiem i ciągneła rybę,
która wiła się walcząc o życie.
To flądra, powiedziała, a można poznać
po tym, że po jednej stronie jest czarna.

Druga strona jest biała, dodała.
Ryba wylądowała uderzając głucho o pomost.
Stałam tam patrząc jak się przemienia,
jak się rzuca ze strony na stronę.

*

Przełożył i przygotował słowo o autorce Janusz Solarz:

Natasha Trethewey urodziła się w 1966 roku jako pierwsze i jedyne dziecko pochodzącego z Kanady profesora literatury i czarnoskórej pracownicy socjalnej. Pobrali się w tajemnicy jako że związki międzyrasowe były wtedy wciąż jeszcze nielegalne. Jej ojciec czytał w tym czasie Tołstoja i zafascynowany postaciami z powieści rosyjskiego giganta literatury postanowił nadać swojej córce rosyjskie imię. Rodzice Natashy Trethewey rozwiedli się gdy miała ona sześć lat. Od tego czasu mieszkała trochę z matką, w Atlancie, a trochę z ojcem w Mississippi. Jej matka została zamordowana przez drugiego męża, po tym jak się rozwiedli, gdy Natasha miała 19 lat. Matce będzie poświęcony wielokrotnie nagradzany wybór wierszy Trethewey Native Guard. Książka ta otrzymała między innymi nagrodę Pulitzera i ugruntowała pozycję Trethewey do tego stopnia, że została wybrana dwukrotnie, w 2012 i 2014 roku, na stanowisko konsultanta do spraw poezji przy Bibliotece Kongresu USA, a więc faktycznie była “poetką narodową.”

Wiersze Trethewey to mieszanka wiersza białego i tradycyjnych form takich jak sonet czy vilanella. Niezmienny pozostaje temat większości jej wierszy, zagłębianie się w historię dwóch odnóg swojej rodziny, próbowanie znalezienia odpowiedzi na trudne pytania o własną tożsamość, tożsamość osoby żyjącej i piszącej pomiędzy, pomiędzy rasami i tradycjami, należąc tu i tam lub ani tu ani tam. O tym właśnie jest prezentowany dzisiaj wiersz, mówiący o tym posiłkując się pojemną metaforą flądry, białej lub czarnej w zależności od której strony się na nią popatrzy. Proste i genialne!

V
Krystyna Krahelska - Nie mam siedziby swojej nigdzie…

Nie mam siedziby swojej nigdzie na świecie szerokim,
Ogień żaden nie jest mi ogniskiem,
Żaden dom nie jest mi domem
I jestem sobie nie sobie,
I jestem ani komuś – ani komuś nikomu,
Koczuję jak pierzaste przez słońce obłoki
I tylko śni się po nocach ciemnych i jasnych,
Księżycowych i dżdżystych,
Kiedy wiatr o okna bije
Śni się sercu mojemu, że nie jest takie – niczyje...
…I są dni znowu, dalekie, idące w przepaść,
bez początku i dna, i końca...
I taki jest los mój –
– Chmury ciemnej, bezdżdżystej,
Chmury koczującej.

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.
Krystyna Krahelska (1914-1944) – polska poetka, harcerka, żołnierz Armii Krajowej, uczestniczka powstania warszawskiego. Od 1932 roku studiowała na Uniwersytecie Warszawskim geografię, a następnie od 1934 roku etnografię. W latach 1936-1937 pozowała znanej rzeźbiarce, Ludwice Nitschowej do pomnika warszawskiej Syreny. W trakcie wojny pracowała jako łączniczka i kurier na obszary Polesia oraz Nowogródczyzny. Służąc jako sanitariuszka, ciężko raniona w pierwszym dniu powstania warszawskiego, umiera w nocy z 1 na 2 sierpnia 1944 roku.

Niebawem ukaże się wybór wierszy Krystyny Krahelskiej nakładem PiW-u.

[Wpis dzięki uprzejmości redaktora tomu, którym jest dr Karol Samsel.]

VI
Clare Jones - Ta trudna część

Świeży korzeń paproci to część, którą jesz z głodu.
Padły ostre słowa, ale to nie one sprawiają, że się zmieniasz.
Tam jest mięsień gładki. Tam nic się nie strzępi.
Najtrudniejsze jest to, co przychodzi łatwo. Trudna część nie jest trudna.

Wydaje się. Tylko wydaje się. Tak się tylko wydaje.
Ślimak wewnątrz muszli jest twardy. Trzyma ząb, nie język.
Paznokieć. Włos. To, z czego zrobione są stare liny.
Co pozostało, wykopano i odłożono na bok. To nacięcie nie do zagojenia.

Są wszy, które żyją wewnątrz pióra, każdego pióra każdego ptaka.
Zepsułeś to odciskiem palca. Karczochy mają serca.
Awokado ma bielmo, które po ściśnięciu płacze tylko olejem.
Zrzuciłeś swoją skórę, gdy stałeś się zimny. Trudna część nie jest trudna.

Przełożyła Ida Kowalczyk

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.
Clare Jones - amerykańska poetka przed debiutem książkowym, publikowała w wielu antologiach i była nagradzana w licznych konkursach literackich.

VII
Łucja Danielewska - Pracownia

Przyznano mi pracownię
o ścianach rozsuwanych
przez każdy komunikat

Jestem
językiem pamięci
do przetwarzania danych
z dokładnością do jednego wahania

Ciągle sprawdzam
czy jestem poinformowana

Nie dowierzam sobie
że dobrze

źródło: "Poezja" nr 12 (133), grudzień 1976.

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.

Łucja Danielewska - 1932 - 2004, poznańska poetka, prozatorka, tłumaczka z serbskiego, chorwackiego, bułgarskiego i węgierskiego.

niedziela, 1 kwietnia 2018

Wojtkowska, Kiš-Juzbaša, Drzewiecka-Antolak, Blandiana, Klubowicz, Pizarnik, Judycka

I
Dorota Wojtkowska - erekcjato o dotyku

Gdy dotykam go
delikatnie
to nie wystarczy
trzeba
przycisnąć mocniej
w tym jednym punkcie
od którego
wszystko się zaczyna
on najpierw
pomrukuje cicho
potem robi się ciepły
zaczyna w nim wrzeć
jest taki gorący
praktyczny

czajnik elektryczny

*
Dorota Wojtkowska zwyciężczynią konkursu na erekcjato!


II
Daliborka Kiš-Juzbaša - Krzyk, krzyk

Mięso odrywa mi się od mięsa
Szukam swego błędu
Przeszukuję
Odkopuję
Gwałcę wspomnienia
Tonę bezgłośnie
Bez jęku
Wymyślam wieczność
Inne światy
Jakieś lepsze miejsce
Różowe pastwiska
Dywersja myśli
Żeby tylko zgnieść tego robaka
Co mi serce przewierca
Bezkrwawe rany otwiera
Żeby tylko zniknąć
Zanim zniknie mój szkielet
Żeby... Krzyknąć
Zanim wymyślę
Ciebie i Boga
I naiwnie się ucieszę
Że świat zniknie
W jakiejś czarnej dziurze
I że nie będzie
Można nawet dostrzec
Kawałka mięsa
Z mojego mięsa
Co został przy drodze

Przełożyła: Agnieszka Żuchowska-Arendt

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.

Daliborka Kiš-Juzbaša (1973) - urodziła się w miejscowości Kneževo (Chorwacja). Po wojnie na Bałkanach (1992-95), w której brała udział jako żołnierz w służbie czynnej, osiedliła się w Banialuce (Republika Serbska).
Autorka powieści: „Żona umarłego” (Mrtvom žena, 2003.) i „Pilnuj swojej dupy i nie myśl o śmierci” (Čuvaj guzu i ne misli na smrt, 2006.) oraz zbiorów wierszy: „Własne zdanie” (Lični stav, 2004.) i „Azylant w czerwonych kapciach” (Azilant u crvenim papučama, 2010). Odmówiła przyjęcia nagrody Ministerstwa Kultury i Oświaty Republiki Serbskiej za rękopis drugiego zbioru poezji na znak protestu przeciwko złemu traktowaniu literatów przez Ministrstwo. Obecnie mieszka i tworzy w Walencji (Hiszpania).

Agnieszka Żuchowska-Arendt (1983) – absolwentka filologii słowiańskiej, opublikowała ponad 20 przełożonych tytułów we współpracy z kilkoma wydawnictwami. Przekłady publikowała również w czasopismach (m. in. „Red”, „Fa-art”, „Fraza”, „Poezja dzisiaj”). Autorka tomu poetyckiego „Biała masa tabletek” (2005) oraz zbioru opowiadań „Znikomat” (2009). Żyje z pisania powieści na zamówienie, publikowanych pod pseudonimami.

III
Iza Drzewiecka-Antolak - Myśl o powrocie

podobno najważniejszy jest szlagwort
kiedy się na niego trafi dalej idzie już samo
więc nasłuchuję i myślę o obrazach
pierwsze co przychodzi to zieleń
zapuszczone ogrody starodrzewy oświetlone słońcem trawy
i przestrzeń
wtedy nastąpi otwarcie znów można będzie latać
zostawiać ciało w półdrzemce iść za oddechem
rosnąć
opuścić sny o piwnicach i częściowo zburzonych domach
brudną mgłę która spowija miasto nad ranem
zostawić ludzi z ich brązowymi meblami i dywanami
przy samej ziemi do której są przyklejeni jak muchy do lepów
w starych wiejskich domach

a potem opaść w samo sedno ciszy

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.
Iza Drzewiecka-Antolak (30.03.1966-13.03.2017) - urodzona w Katowicach, gdzie skończyła filozofię na Uniwersytecie Śląskim, fascynatka pracy z umysłem, kotów, Kazika i buddyzmu. Poetka.

Śladem autorki w Babińcu: https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/478028015920399/?type=3&theater

IV
Ana Blandiana - Kwarantanna

Cierpienie nie jest zaraźliwe,
Nie udziela się, możecie być pewni.
Spazm, co targa ciałem mojego bliźniego
Mnie o najmniejsze drżenie nie przyprawia.

Cierpienie nie jest zaraźliwe, cierpienie
Odgradza straszliwiej aniżeli mury,
Żadna kwarantanna nie izoluje skuteczniej.
To banalne, co mówię - tym bardziej prawdziwe.

Mój Boże, ileż to w nas literatury!
Uczucia - pamiętacie - uczyliśmy się tego jeszcze w szkole.

Przy łożu umierającego oni płaczą
Lecz nie zaraża się śmiercią ni jeden.

Bądźcie spokojni, altruiści, czuwajcie przy chorych,
Nie bójcie się, ich krzyża żaden z was nie weźmie.
Umarł. Czy chciałby ktoś mu towarzyszyć?
Tylko lamenty, zgodnie z obyczajem.

Tłumaczył Zbigniew Szuperski

*
/Pięta Achillesowa i inne wiersze / Ana Blandiana ; wybór, przekł. [z rum.] i posł. Zbigniew Szuperski./



Ana Blandiana (właściwie Otilia Valeria Coman) - rumuńska poetka, eseistka i polityczna osobowość. Urodziła się 25 marca 1942 roku w Timişoarze, zadebiutowała w wieku siedemnastu lat w na łamach dziennika „Tribuna”. Ukończyła studia filologiczne. W roku 2002 została laureatką Nagrody Vilenica, a 2016 uhonorowano ją nagrodą Europejski Poeta Wolności. Jej wiersze na język polski tłumaczyli Joanna Kornaś – Wawras (tomik „Moja ojczyzna A-4”, 20016) i Zbigniew Szuperski (tomik „Pięta achillesowa” wydany w 1984 roku).

V
Marta Klubowicz - Spowiedź z piątego przykazania

Jestem mordercą
tysiąca roślin
mam na sumieniu
krzak czarnego bzu
dręczony na szałas
torturowałam
upartą wierzbę
przed Wielkanocą
jestem krwiopijcą brzozowego soku
w przedwiośnie
z miłości
byłam sprawcą eutanazji
całych naręczy polnych kwiatów
haniebnie katowałam listki akacji
bezsensowną wróżbą
z premedytacją wyrywałam z korzeniami
noworodki pokrzyw i lebiody
klnąc je obelżywie
chwastami
wybaczył mi wspaniałomyślnie
rozchodnik
długie romantyczne konanie w rzece
ze względu na świecę przybitą do wianka
w Noc Świętego Jana
więcej śmierci nie pamiętam
poza bezmyślnym gwizdaniem z traw
wszystko to czyniłam z oddalonym
poczuciem winy
wybaczcie mi
że w dzień ślubu
z podziękowaniem przyjęłam
całe naręcze żywych trupów
powiązanych w pęczki idiotycznymi
kokardkami
wybacz mi trawo
że straszę cię moimi stopami
wybaczcie drzewa kwiaty zioła
chcieliście żyć
krzyczeliście z bólu
a ja byłam głucha
teraz jestem felczerem doniczkowych roślin
i żałuję za grzechy
lecz i tak na dzień pogrzebu
zadadzą śmierć setkom kwiecich istnień
w koncentracyjnych obozach szklarni
ale wyrównamy rachunki
trawa zazieleni się moją krwią
uparte macki bluszczu
zarosną pamięć kamienia
kiedy ja
wcielę się
w krzew tarniny

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.

Marta Klubowicz (ur. 8 lutego 1963 r. w Kłodzku) - aktorka, tłumaczka z języka niemieckiego, poetka, absolwentka wrocławskiej PWST. Szczyt jej aktorskiej kariery przypadł na koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy to zagrała w takich przebojach, jak „Och, Karol”, „Dziewczęta z Nowolipek” i serialu pt. „Tulipan”.Wydała trzy tomy poetyckie: Wyznanie (1989), Emigracje z Aniołem Stróżem (1991) oraz Wiersze niepozbierane (2005).

Fot. Kama Trojak

VI
Alejandra Pizarnik - Fiesta

Rozpostarłam moje sieroctwo
na stole, jak mapę.
Narysowałam drogę,
żeby wiatr wiedział, jak ma tutaj trafić.
Ci, co przychodzą, nie zastają mnie.
Ci, których czekam, nie istnieją.
I wypiłam likwor szaleństwa,
by przemienić wszystkie te twarze
w anioła - szkło pustych kieliszków.

Przełożyła Krystyna Rodowska

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.
Alejandra Pizarnik (1936 - 1972) - poetka argentyńska. Mocno apolityczna, na jej twórczość wpłynął liryzm Antonio Porchia, symbolistów francuskich, zwłaszcza Arthura Rimbauda i Stéphane Mallarmégo, jej twórczość była przepełniona duchem romantyzmu i przez surrealistów. Poezja Alejandry Pizarnik koncentruje się wokół samotności, dzieciństwa, bólu, a przede wszystkim śmierci.

Krystyna Rodowska, ur. 20 kwietnia 1937 we Lwowie - polska poetka, tłumaczka literatury pięknej, krytyk literacki. Absolwentka filologii romańskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Współpracuje z pismem „Literatura na Świecie” od początku jego istnienia (w latach 1979 - 1993 była etatowym redaktorem w dziale hiszpańskojęzycznym).

VII
Tatiana Judycka - Kołysanki pijane

1.

Kisisz się w moim śnie przez długie miesiące
jak jakiś złotousty piękniś. Rozrzucam palce
i rude warkocze, żeby cię wypleść i strzepać
jak siwiznę. Jestem zbyt duża na takie harce,

gonitwy po świecie, żeby upolować śmiech
lub bratnią duszę. Mali panicze na rolkach
jak łowcy ścigają spódnice, która ich ulula.
Młokosy to hazardziści, lubują się w grach.

2.

Ale ty masz chłopcze już czterdzieści wiosen.
Czemu sztukujesz się z pocieszeń i z fusów?
Zły szaman zapędził cię w kozi róg i stałeś się
władcą lasu. Spełniła się wróżba jak choroba

królów, którą szczuto cię w kołysce. W lesie
są dziki, prawda, ale nie ma wściekłych żon.
Można się ubawić do łez, choć szaleje nuda.
Rozbestwiona noc zapada się pod śniegiem.

3.

Rano świeże ślady jak po bitwie. Krew wnika
w szpary i zamarza, aż rozsadzi skórę i język.
Rozpalony bóg wytrzebił las. Nie ma już dam
i ich wonnych snów. Dokąd zmierza słońce?

Wystrzelone z procy muszki jak klipsy i brokat.
Wpada ci w oko każda, byle lepiła się do ust.
Masz ubaw po pachy. Przekręcasz nazwy win,
aby im dogodzić. A one ci wierzą i piją na umór.

*
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.

Tatiana Judycka – absolwentka psychologii UJ, Akademii Muzycznej w Krakowie, Studium Literacko-Artystycznego UJ oraz studiów z performatyki w Goldsmiths College w Londynie. Jej debiutancki tom Klisze nakładem wydawnictwa Księgarnia Akademicka UJ ukazał się w 2016. Mieszka i pracuje w Oksfordzie.

Redakcja Babińca Literackiego zaprasza!

 Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy! Po dłuższej przerwie w blogowaniu, przedstawiamy Państwu obecny skład redakcji Babińca Literackiego...