Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poetka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poetka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 września 2016

Karen Kovacik - Pandora przemawia

Pandora przemawia

dla mojej cioci Józefy Bierzało

***
Na początku była
karpatka z pieca
czekająca na czekoladową polewę.
Buraki posnęły
w wiślanym mule.
Gorący miód zamieniał
wódkę w złoto.
Powycinane płatki śniegu błyskały
nad łóżkiem twojej jedynej córki.
Tego grudniowego dnia, mimo stanu
wojennego, gęsi swobodnie kluczyły w śniegu,
a para unosiła się z pysków koni.
Furmanki obładowane były sianem.
Twoja córka nie marzyła jeszcze
o Londynie. Anglia kołysała się
u dalekich wybrzeży Europy
jak Atlantyda.


***
Ugościłaś nas, twoich pierwszych Amerykanów,
w izbie przy stajni z prosiakami i królikami
i nasypałaś czarnej herbaty do szklanek z cukrem
na kartki. Uśmiechnęłaś sie, dotykając
moich zimnych policzków. Odpowiedziałam
po angielsku, zatkana od niemej miłości.

***
Wtedy objawiły mi się tajemnice
czasownika i rzeczownika. Wtedy
nastąpiły wybory Okrągłego Stołu
i straż graniczna dała nam spokój.
Anteny satelitarne zakwitły na balkonach,
woda chlupnęła w nowych rurach, drogi
pochłonęły topole, traktory prześcignęły konie,
Internet zafurkotał na słupach. Wtedy twoja córka
nauczyła się angielskiego i zaczęła chomikować
perfumy bezcłowe. I chociaż żadne anioły
nie stąpiły na ziemię z ognistym mieczem,
apokalipsa zalała wiejskie sklepy
wypełniając półki snickersami i Domestosem.


***
Kiedyś liczyłaś dni według narodzin i uboju.
W twoim kalendarzu lipiec oznaczał agrest, a sierpień buraki cukrowe.
We wrześniu z wypchanej plastikowej torby
wysypały ci się łaciate króliki.
W spiżarni wisiały grzyby,
jak gąbczaste, brązowe kciuki.


***
A teraz jak straż graniczna odprawiasz mnie:
„Bez powrotu,” without return.
Bezosobowy, bez koniugacji
Słowa wstemplowane w paszporcie
dla wygnańca.


***
Czy mój grzech jest tak pierworodny
że nie ma nazwy? Czy to przez masło fistaszkowe,
które ci przywiozłam? Czy to wesele lata temu,
na którym zgubiłam but, tańcząc z pijakami?
Czy może chodziło o: „thank you” i „please,”
których nauczyłam twoją córkę?
Czy może to moja miłość do Warszawy, miasta pizzy
i billboardów, gdzie co noc zakwitają neony.



***
Ciociu, przecież nie umiem zwęzić dróg,
ani wstrzymać importu chińskich buraków.
Nie potrafię zniszczyć anten satelitarnych,
ani oduczyć się polskiego.
Nie mogę przewinąć życia wstecz,
zamknąć na głucho granice,
tak aż w pokoju na górze znowu pojawi się twoja córka,
znudzona, licząca płatki śniegu wycięte w srebrze.


Tłum. Ewa Chruściel

*

Karen Kovacik - amerykańska poetka, tłumaczka, pedagog, autorka trzech tomików poezji: Metropolis Burning, Beyond the Velvet Curtain, i Nixon and I.

s

Fot. Katarzyna Boruń-Jagodzińska.

Ewa Chrusciel - poetka, tłumaczka, pedagog, autorka trzech tomików po polsku i dwóch po angielsku, ostatni tomik "Tobołek" wyszedł w czerwcu 2016 w Arteriach.

środa, 31 sierpnia 2016

Ewa Olejarz - ostatnie w tydniu prasowanie koszuli

Ewa Olejarz - ostatnie w tydniu prasowanie koszuli

ustaliłam, że kupowanie trzech mija się
z celem. syn nie nosi się w kołnierzykach.
no to piorę i bigluję jedną. źle bym się czuła,
gdyby robiła to za mnie Ukrainka. poza tym
mam dwie ręce. na zmywarkę do naczyń
nie dam się namówić.
wkładam brudne. wyciągam czyste.


*

Ewa Olejarz - poetka, autorka "Milczenia placu zabaw" (Biblioteka Toposu, 2015), "Pfu" (Fundacja Duży Format, 2015), "Wszystko jest inaczej" (Fundacja na Rzecz Kultury i Edukacji im. Tymoteusza Karpowicza, 2016).

wtorek, 30 sierpnia 2016

Julia Fiedorczuk - Proszę powtarzać za mną

Proszę powtarzać za mną

różnica między wierszem a życiem jest zawsze absolutna
Elwiro. Tak nam poprzestawiał sensy nieobecny Pan.


I przecież nawet Elwira nie naje się słowem chleb.
Słowem papieros nawet ja nie umiałbym się zaciągnąć.

Wolna przestrzeń pomiędzy obietnicą, a nieobecnością
mówiącego ciała to pole gry wygenerowane przez system

boskiej nieobecności, piękne piekło i posępne niebo.
A tyś, dziecko, sądziła, że naprawdę istniejesz? Poeta mówi:

Je n’aime pas les femmes.
L’amour est a reinventer, on le sait.

Powtórzmy: w konfrontacji z poezją życie zaczyna czołgać się
jak gęś. W zderzeniu ze słowem poety życie podkula ogon

I wycofuje się, wstydliwie, w mrok,
żeby w nim grzęzły dzieci, kobiety i zwierzęta.

Powtórzmy: pod nieobecność Pana twoje skargi są nieinteresujące.
Drabina twojego ciała prowadzi tylko donikąd,

gdzie już nie kocham, nie patrzę, nie znam ciem.

*

Julia Fiedorczuk - poetka, pisarka, tłumaczka, współautorka (wraz z Gerardo Beltránem-Cejudo) trójjęzycznego eseju Ekopoetyka / Ecopoética / Ecopoetics.

Fot. Radek Kobierski

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Halina Birenbaum - Ona tam czekała

Ona tam czekała

Ona czekała na mnie tam przy drodze
wiedziała, że kiedyś przyjdę
odczuję wszystkimi zmysłami
matkę swą, piękną i młodą

Ona czekała na mnie tam przy drodze na Majdanku
naprzeciw baraku „dezynfekcja”-pieców krematorium
przybyłam z daleka po czterdziestu latach
a Ona stała tu, jak wtedy – mimo swej śmierci
jak w ów dzień rozstania:
czarnowłosa, niewysoka
długi lok zwieszony nad czołem
i włosy skręcone w węzeł okalający głowę
policzki czerwone, oczy wielkie, rozszerzone brakiem snu
zęby białe jak perły odsłaniają uśmiech
najwspanialszy na kuli ziemskiej – uśmiech matki
usiłujący uspokoić dziecko
u wrót komory gazowej i pieców do spalania

szeroki płaszcz pepito okrywa Jej ciało
i mnie w niego wtula, aby w tym piekle
w chwili przedostatniej
wpoić moc ludzkiego ciepła i promień ukojenia
w miejscu, z którego wyjść można było jedynie
jako dym z komina

przybyłam tutaj znów
z innego kraju, jako dorosła kobieta
i ta sama dziewczynka, którą byłam wtedy,
którą Ona tak kochała i tak drżała o jej los
- wchodząc na żwir tej drogi, poczułam obecność jej
postaci
biegłam ku Niej ile tchu w piersiach,
i, jak wtedy, zatrzymałam się nagle, stanęłam
oszalała z bólu i bezradności, pojęłam
- oderwali ją ode mnie i nie będę Jej miała nigdy

Majdanek – dziś upiorne królestwo śmierci
razem przybyłyśmy tutaj, a ja teraz stoję sama

obejmują Jej postać, dotykam
i tonę w tym bólu, że
jestem taka mała i bezradna
stoję tutaj znów
naprzeciw krematorium
za późno zgaszonego – i komory gazowej
bezsilna, jak wtedy, choć wolna...
usiadłam na tej ziemi przy drodze,
rozpłakałam się na głos, do nieprzytomności,
bez wstydu, bez opanowania
i tulę się do cienia mojej Matki
trzymam się go wszystkimi siłami
zdecydowana wziąć go do domu za morze
mimo że właściwie pragnę pozostać tutaj
ze swoimi łzami

nie wiem, jak wróciłam sama
gdy Ona została tam w tej ciszy śmiertelnej
byłam zdrętwiałam
tylko spazm wstrząsał mym ciałem
obcy Polak, pracownik muzeum, przeszedł obok mnie
ze wzgórza przy drodze zawołał:
„Kogo ci zabili tutaj, że tak rozpaczasz?”
nie dostawszy odpowiedzi – odszedł

zwrócił się do mnie w języku ludzi żyjących
a ja byłam z wizją mojej Matki
z Jej cieniem w przestworzach
z Jej śmiercią na Majdanku – a może też i moją



Po powrocie z Polski, 30.08.06, z tomiku Echa dalekie i bliskie- Spotkania z młodzież

*
Halina Birenbaum - polsko-izraelska poetka i prozatorka, autorka powieści wspomnieniowych o Szoa, Człowiek Pojednania, tłumaczka z hebrajskiego (między innymi odnalezionych w getcie wierszy Władysława Szlengla)

niedziela, 28 sierpnia 2016

Małgorzata Południak - Wybór opowiadań

Wybór opowiadań



Mówisz posłuchaj, gdy zasypiam.


A sny przenoszą z miejsca na miejsce,


byle w nich nie dorosnąć.


 


Któregoś dnia w gęstym zapachu cedru pszczoły


zatopią się i tak zostaną. Leniwie zakwitną kwiaty,


nie znam ich nazwy. Będziesz powtarzał: spójrz na górę,


nie śpij, spójrz. Wklęsły profil Titanica.


 


Coraz więcej o historii, wodospadach, zieleni,


która zasklepia rany, pęcznieje od nadmiaru.


Kiedyś tam wejdziemy, na szczyt zalany mgłą.


Przejdziemy przez opuszczone jaskinie.


Po prawej stronie ocean zmyje ślady. Pęcherzyki


powietrza, doły wypełnione mleczną pianą.


 


Więc tak, napisałam, że jestem stara i sentymentalna.


Przesiaduję do znudzenia na Mullaghmore.


Czytam mity, legendy, w powietrzu czuć celtycki patos.


 


Murale z Yeatsem podtrzymują hrabstwo na duchu.


Kamienie ciążące na połamanych kościach.


Nazwy zamków. Ich lotność. Kaskady deszczówki


w październikowy wieczór. Jesteśmy bezpieczni


aż do zimowej fali wiatru, który nie ma dna.



 

*

Małgorzata Południak - poetka, felietonistka, redaktorka kwartalnika literacko - artystycznego sZAFa oraz serwisów ArtPub Kultura i Galeria. Autorka trzech tomów wierszy: "Czekając na Malinę" (2012), "Liczby nieparzyste" (2014), "Mullaghmore" (2016).

sobota, 27 sierpnia 2016

Julija Stachiwska

* * *

mężczyzna zakochuje się
i wybucha podobnie jak ziarna granatu
mewa nurkuje w wodzie
rzeka roztapia się w delcie


kobieta zakochuje się
magnesem serca
piaszczysta mielizna pośród rzeki
z obu brzegów dostać się trudno

przeł. Aneta Kamińska

[Portret kobiecy w odwróconej perspektywie 12 poetek z Czech, Słowenii i Ukrainy, Wydawnictwo FA–art, Katowice 2013]

*
Julija Stachiwska - (ur.1985) - ukraińska poetka, ilustratorka, tłumaczka. Mieszka w Kijowie. Absolwentka filologii ukraińskiej.

Aneta Kamińska - (ur. 1976) - polska poetka oraz tłumaczka nowej literatury ukraińskiej.

piątek, 26 sierpnia 2016

Joanna Mueller-Liczner - to nie tak jak myślisz, siostro

to nie tak jak myślisz, siostro

mieszkankom Wspólnego Pokoju

gdzie się spotkamy, serdeczne? jakiej poniechamy
różnicy? na granicach grasuje Sister jak Robin
Hood – przejmuje do puli prywatne historie
a potem obdziela po równo. na tym polega
gościnna rebelia: viva urawniłowka, brygada
roszczeniówka! tutejsze dziewczynki zamiast ukąszeń
noszą heglowskie malinki. nie takie z nich krainy
łagodności, jak je papa z mamcią chowali: zaliczają
czytanki dla Arachne, przy kawce i pralinkach
organizują opór wobec wyrafinowanych form
opresji; nie tańczą rewolucji, lecz ją wysiadują, mnożą
się przez podział, a nie konstatację. czasem gwałtowne
pchnięcie kijem w siostrzysko: bo ekskluzywna, lotna
robotnica, zmysłowa bez płodności, temperamentna
penetratorka trattorii. a tamta znowu królowa
matka – nałogowo ewoluuje ab ovo, w matnię
rozrodu z tratującym trutniem. nie wszystkie
chodzimy przy tym samym wózku: jedne ochoczo
chlup we wsteczną falę, drugie żonglują globulkami
bomb (kasacja konsekracji, a pod językiem kastet).
ta zabawa nie jest dla chłopaczków – gdzie one
mają furtki, im spadają klapki. siostro, odpuść
skrajnościom, gdy się naparzają, a mówiących
od czapy nie potępiaj w czambuł. i nawet kiedy
wybór pomylę z kapitulacją, obejmij mnie
narracją, która nie wyklucza:


JUŻ SAMO BYCIE KOBIETĄ TO EMANCYPACJA

*
Joanna Mueller-Liczner - Poetka, eseistka, redaktorka, wielodzietna mama. Wydała cztery tomy poetyckie: "Somnambóle fantomowe" (2003), "Zagniazdowniki/Gniazdowniki" (2007), "Wylinki" (2010) i "intima thule" (2015) oraz dwie książki eseistyczne: "Stratygrafie" (2010) i "Powlekać rosnące" (2013). Mieszka w Warszawie, gdzie m.in. współprowadzi seminarium o literaturze kobiet Wspólny Pokój.

czwartek, 25 sierpnia 2016

Anna Achmatowa - Kocie, nie idź

Kocie, nie idź

Kocie, nie idź, tam wyszyta
Na poduszce sowa,
Kocie, nie mrucz, dziad cię schwyta,
Boże cię uchowaj.


Nianiu, gaśnie świeca, znowu
Świerszcz za piecem kwili...
Strasznie boję się tej sowy.
Po co ją wyszyli?

1911

tłum. Leonard Podhorski-Okołów

*

Anna Achmatowa - jedna z najwybitniejszych rosyjskich poetek XX wieku, czołowa przedstawicielka modernizmu i akmeizmu. W 1912 roku wyszedł jej pierwszy tom wierszy "Wieczór". Wydano go zaledwie w trzystu egemplarzach.

Leonard Podhorski-Okołów - (21 grudnia 1891 w Rymie - 4 stycznia 1957 w Warszawie), poeta i tłumacz.

środa, 24 sierpnia 2016

Jadwiga Grabarz - Przydział ról

Przydział ról

Jedzą mnie wilki, obierają z ciebie
każdą kość aż do szpiku tak jak je się miłość –
zawsze zbyt zachłannie, za bardzo porywczo.


Jedzą mnie wilczęta długich pustych godzin,
trawią poobiednio bawiąc się na trawie,
ich opasłe brzuchy napełnione winą

nie znają litości, ani też przyczyny.
Nie ma dziś litości dla tych którzy pragną,
ktoś musi polować, rozszarpywać musi.

Taka rola wilków, taka będzie szczeniąt.
Ty jedyny mogłeś te role odwrócić.

[Dzikie stworzenia, Wydawnictwo Eperons-Ostrogi]

*
Jadwiga Grabarz - (ur. 1986). Autorka wierszy publikowanych m.in. w „Portrecie”, „Poezji Dzisiaj”, „artPapierze”, „Cegle”, „Dzienniku Polskim”. Autorka wydanego w czerwcu 2016 roku tomiku "Dzikie stworzenia". Mieszka na wsi w Galicji.

Fot. Anita Świrek

wtorek, 23 sierpnia 2016

Jorie Graham - Modlenie się (próba z 14.06.2003)

Modlenie się (próba z 14.06.2003)

Tego ranka przed świtem, bezgwiezdnym, znów próbuję.
Chcę ocalenia, ale od czego. Naukowcy w Kalifornii odkryli,
że złamane serce obciąża ośrodek bólu
w mózgu, tak samo, jak uraz fizyczny.
Gazeta była na zewnątrz, na schodach. Podniosłam
ją i wróciłam do środka. Powracam do podstawy.
Ściśnięte kolana, twarz wtulona. Coś jakby
kanion. Bez światła, ale jest, lecz potem
nic. Pojawiają się
odpady, wiem,
że zakopują odpady, że potrwa
to setki milionów lat, w górach, że próbują je oznakować,
nie wiedzą w jakim języku, jak przekazać wiadomość
w tak odległą przyszłość: nie otwierać, śmiertelne
niebezpieczeństwo, cofnąć się, oddalić, zamknąć pokrywę, zamknąć
drzwi. Kaniony, gdzie moja twarz całym ciężarem leży na tacy
z dłoni, są pofałdowane i kończą na
zakopanych odpadach. Jeśli jakieś piękno rośnie
na tych zboczach, piękno w szczegółach – przychodzą na myśl
pokryte osadem pustynne listki, ale tylko w zamyśle -
gałązki szałwii z błękitnymi kwiatkami – płożące
się sukulenty – setki skrzyżowanych śladów śluzu po ślimakach na ścianach
prowadzą pierwsze światło
wzdłuż lśniących alei ku jakiemuś centrum – wszystko to w
wyobraźni, nie na zakrytej twarzy, która tak bardzo usiłuje
wpuścić coś, co może nas ocalić – jeżeli
jest piękno brakuje go w wielości jest tylko
jako forma próbuję być szczera już nie zdaję się na
przypadek próbuję wziąć sprawy
w swoje ręce. Dłoń serce głowa.
Mózg ośrodek bólu sen. Próbuję sobie przypomnieć.
Nie da się stąd dosięgnąć czegoś, co kiedyś
było. Całe tutaj jest tutaj. Jest problem. Kulę
swoje ciało. Jestem sama na tej
podłodze. Gdzieś w Ameryce. Złożyć
ofiarę. Z czego. Ocal moich bliskich. Ocal
moje dziecko. Ocal ją w tej chwili. Zniszcz te dywany,
te okna, te ściany, zabierz wszystko co złe
w ofierze od nas. Pozwól mi opaść w powietrzu.
Ocal wolę życia, ocal sedno
człowieczeństwa. Nie. Co jest sednem. Och,
ocal moje dziecko, moje jedyne dziecko.
Im bardziej wtulam się w dywan, tym bardziej pniemy się w górę
kanionu. W Mykenach też pięliśmy się w górę tego kanionu,
w górę, w górę przez miasto do sali tronowej na szczycie.
Kolumny wciąż stoją. Widok na oceany i dwa
pasma górskie. Gdzie Król i jego świta otrzymują wieści. Tutaj.
Zaanonsowano poetę. By śpiewał o tym, co się zdarzyło. Właśnie tutaj.
Na posadzce. Głos, który opowiada historię. Powoli, długo, ze szczegółami.
Wszyscy czekają. Nasłuchują złych wieści. Ze szczegółami. Rozwarte
gardło śpiewaka. Zamarłe ciała
słuchaczy, wysoko w twierdzy, 3000 la temu, ród
Agamemnona, otwiera się przyszłość. Tam. Prosto z rozwartych
ust śpiewaka. Co się zdarzyło, co
ma się zdarzyć. I cisza, która ich otacza, gdy skończona jest
pieśń. I śpiewak zamarły. I puste kielichy.
Świt, który ponownie rozewrze to wszystko na oścież. Świt,
który przeniesie to z wnętrza umysłu na zewnątrz. Niemal
widać już światło na dalekich wzgórzach, Och, kto to usłyszy.
Kiedy nadejdzie, będzie czas już tylko na
czyny. Zachowaj nas w opowieści, mówię twarzą do podłogi.
Zachowaj nas w historii. Nie wpędzaj z powrotem do piekła
czynów, bo umiemy tylko zabijać. Kiedy kończy się pieśń,
umiemy tylko wstać, wymaszerować i zacząć
rozróżniać, między tym i tamtym , tym i tamtym, tym i tamtym – i ten ból,
ból, który wślizguje się i mości w fałdach mózgu.

Patrz, kroki posuwają nas w górę przez ciemność, słyszę je,
choć ich nie widzę, posuwamy się wyżej,
to tamto to tamto i wślizguje się ból,
wślizguje się w drobne szczeliny w bocznych ścianach mózgu,
posuwamy się w górę, ból mości się, ból znajduje sobie miejsce, niezapomnienia,
jak w: jestem tutaj, tutaj.

tłum. Ewa Chruściel i Miłosz Biedrzycki

wiersz pochodzi z tomu "Prześwity" - Biuro Literackie, 2013

*

Jorie Graham - poetka amerykańska, jedna z najbardziej znanych poetek pokolenia powojennego. Autorka kilkunastu tomików. W 1996 otrzymała nagrodę Pulitzera za "The Dream of Unified Field: Selected Poems 1974-1994".

Ewa Chrusciel - poetka, tłumaczka, pedagog, autorka trzech tomików w języku polskim i dwóch po angielsku, ostatni tomik "Tobołek" wyszedł w czerwcu 2016 w Arteriach.

Miłosz Biedrzycki - poeta, tłumacz, jeden z najbardziej znanych autorów tzw. pokolenia brulionu.

Fot. Mariana Cook

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Mirosława Szychowiak - Bez odbioru

Bez odbioru

Masz tylko objawy, ta choroba atakuje innych.
Jesteś o nią zazdrosny. Wszystko, na co zapadasz,


jest uleczalne, ale ty chcesz być konający, cudem
uratowany, żeby potem opowiadać o głosach,
które ci doniosły, jak się stamtąd wraca.

A między nami – bez objawów. Nie dzielisz się
ze mną nawet tym. Gdzie jesteś, kiedy siedzisz
obok i dramatycznie zasłaniasz oczy?

Kogo szukasz w tej czerni?

*
Mirosława Szychowiak - pisarka nominowana do Nagrody Literackiej Nike w 2011 za książkę "Jeszcze się tu pokręcę". Mieszka w Księżycach w województwie dolnośląskim. http://mirczyne.blogspot.co.uk

niedziela, 14 sierpnia 2016

Ewa Chruściel - Liście miłorzębu

Liście miłorzębu


Twoja mama dała Ci liść miłorzębu przed śmiercią,
Długowieczny przybysz oceanu permskiego rośnie
w nas drzeworyt czekania.


Moja mama to też duch.

Jej głowa pełna żółtych tajemnic.

Liście wiodą mnie naprzód,
gdy idę ulicami Manhattanu, żeby się z nią spotkać
Klękam żeby je podnieść – stają się wiosłami –

Moja mama też klęka w parku, żeby zebrać
te same liście,

Z tego ich mnóstwa możemy dać
tylko to, co otrzymałyśmy.

Te gaje w nas.

tłum. z angielskiego na polski Karen Kovacik

*

Ewa Chrusciel - poetka, tłumaczka, pedagog, autorka trzech tomików po polsku i dwóch po angielsku, ostatni tomik "Tobołek" wyszedł w czerwcu 2016 w Arteriach.

Karen Kovacik - amerykańska poetka, tłumaczka, pedagog, autorka tomików: Metropolis Burning, Beyond the Velvet Curtain, i Nixon and I.

Fot. Małgosia Lebda

Redakcja Babińca Literackiego zaprasza!

 Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy! Po dłuższej przerwie w blogowaniu, przedstawiamy Państwu obecny skład redakcji Babińca Literackiego...