I
Anna Świrszczyńska – #16dniprzeciwkoprzemocyzewzględunapłeć
Jak padlina
Obnażona ze skóry,
zhańbiona jak ta, którą gwałcą,
jak ta, której
nie chcą już gwałcić,
jak spoliczkowany trup,
jak konający, któremu
plują w twarz,
jak żywe zwierzę, gdy
umierając w rzeźni
staje się artykułem spożywczym,
poniżona jak padlina,
pogardzająca sobą,
jak kał padliny,
upokorzona
tak głęboko,
jak nigdy nie może być upokorzony
mężczyzna –
kobieta
na stole ginekologicznym
pod spojrzeniem
lekarzy.
Anna Świrszczyńska (ur. 7 lutego 1909 w Warszawie, zm. 30 września 1984 w Krakowie) – polska poetka, dramatopisarka, prozaiczka, autorka wielu utworów dla dzieci i młodzieży. Świrszczyńska była córką malarza Jana Świerczyńskiego - jej nazwisko jest wynikiem metrykalnej pomyłki, której nigdy nie sprostowała.
II
Rupi Kaur – #16dniprzeciwkoprzemocyzewzględunapłeć
terapeuta kładzie
przed tobą lalkę
tej wielkości co dziewczynki
jakich lubią dotykać twoi wujowie
pokaż gdzie były jego ręce
pokazujesz miejsce
między jej nogami to
które wydobył z ciebie palcami
jak przyznanie się do winy
jak się czujesz
wyjmujesz zębami
grudę ze
swojego gardła
i mówisz dobrze
naprawdę nic nie czuję
- sesje w dni powszednie
Przełożyła Anna Gralak
/źródło Mleko i miód. Milk and Honey, Wydawnictwo Otwarte, 2017/
Rupi Kaur (1992) - kanadyjska poetka urodzona w Indiach. Zdobyła sławę publikując swoje wiersze i ilustracje na Instagramie. W swojej twórczości porusza tematy molestowania seksualnego, szowinizmu, pierwszej miłości, relacji międzyludzkich.
Anna Gralak - tłumaczka literatury anglojęzycznej, doktor nauk humanistycznych w dziedzinie psychologii. Przełożyła blisko siedemdziesiąt książek, między innymi autorstwa Ann Patchett, J.K. Rowling i Emily Giffin. „Magazyn Literacki KSIĄŻKI” nagrodził wyróżnieniem dwie przetłumaczone przez nią powieści (Braci Da Chena i Trafny wybór J.K. Rowling). Przez wiele lat uczestniczyła w realizacji projektu z zakresu obsługi translatorskiej instytucji Unii Europejskiej, zmagając się z dokumentami z najrozmaitszych dziedzin. Ostatnio poświęca się jednak wyłącznie temu, co lubi najbardziej: przekładowi literatury.
III
Danuta Bartoszuk – #16dniprzeciwkoprzemocyzewzględunapłeć
Jekyll czy Hyde?
na trzeźwo dusza nie człowiek
intelekt obcy pierwszemu lepszemu
po pieszczocie gładkich butelek
dobro ulegało procentom
dłonie wybierały przemoc
picie bicie całowanie
brał jak swoją
bo przecież była jego
listopadowy zmierzch wita zabłąkane łzy
właśnie usłyszała o syndromie sztokholmskim
Danuta Bartoszuk urodzona w Olecku w milenium chrztu Polski. Od kilkunastu lat mieszka koło Warszawy. Z wykształcenia filolog rosyjski. Pracowała jako nauczyciel, bibliotekarz, tłumacz. Redaktor działu poezji w Nowej Gazecie Literackiej, a następnie w Nowych Myślach http://nowemysli.pl. Należy do warszawskiej grupy literacko-muzycznej Terra Poetica, do Stowarzyszenia Autorów Polskich, krakowskiego Stowarzyszenia Autorów Wyjść z Cienia i piaseczyńskiego Klubu Poszukiwaczy Słowa. Jej wiersze znalazły się w kilkunastu antologiach. W roku 2017 wydała tomik pt.: „dotykając przemijania”, wydawnictwo PRINT-LAND.
IV
Suzanne Vega – #16dniprzeciwkoprzemocyzewzględunapłeć
Luka
Ja jestem Luka
Mieszkam tu na drugim piętrze
To ja nad głową ci stukam
Tak, spotkałyśmy się wcześniej
Gdy późno w nocy słyszysz coś
Harmider, burdę, gniewny głos
Nie pytaj mnie co działo się
Nie pytaj mnie co stało się
Nie pytaj mnie co działo się
Myślę, że to przez brak wdzięku
Mówię cicho, mówię mało
Myślę, że wariuję z lęku
Z dumy mało co zostało
Biją aż popłyną łzy,
A wtedy wszystko jedno mi
Nie wykłócam się już więcej
Nie wykłócam się już więcej
Nie wykłócam się już więcej
Myślę, że poradzę sobie
Znowu weszłam prosto w drzwi
Jeśli spytasz, tak odpowiem
Zostaw mnie już, proszę idź
Chciałabym być całkiem sama
Bez rozbitych naczyń, złamań
Nie pytaj mnie co działo się
Nie pytaj mnie co stało się
Nie pytaj mnie co działo się
Ja jestem Luka
Mieszkam tu na drugim piętrze
To ja nad głową ci stukam
Tak, spotkałyśmy się wcześniej
Gdy późno w nocy słyszysz coś
Harmider, burdę, gniewny głos
Nie pytaj mnie co działo się
Nie pytaj mnie co stało się
Nie pytaj mnie co działo się
Biją aż popłyną łzy,
A wtedy wszystko jedno mi
Nie wykłócam się już więcej
Nie wykłócam się już więcej
Nie wykłócam się już więcej
Suzanne Vega urodziła się w 1959 roku w Santa Monica w Kaliforni. Jest więc rówieśniczką tłumacza tekstu zamieszczonego dzisiaj w Babińcu. Ukończyła siostrzaną uczelnię Columbia University, Barnard College, gdzie przyjmuje się tylko kobiety. Od połowy lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku jest niekoronowaną królową nowojorskiej sceny autorów piosenek. Jej koncert, w październiku 1987 roku, w śnieżnym Syracuse, był pierwszym koncertem, który wysłuchałem osobiście za oceanem. Vega, jak Edith Piaf czy nasza Ewa Demarczyk, występuje ubrana na czarno. Jest autorką dziesiątek świetnych piosenek, choć te z wczesnego okresu kariery, jak Luka czy śpiewany a capella Tom’s Diner, pozostają jej sztandarowymi osiągnięciami. Luka, grana na okrągło przez uniwersyteckie stacje radiowe, przyczyniła się znacznie do wyostrzenia świadomości przemocy wobec kobiet.
Wiersz przełożył i specjalnie dla Babińca Literackiego przygotował materiał pod wierszem Janusz Solarz
V
Agnieszka Zajdowicz ‒ #16dniprzeciwkoprzemocyzewzględunapłeć
#drugikonkursbabińca
#konkursowypiątek
Wodoodporny tusz
zawsze kiedy piszę list
do mojego ojca w Stanach
stawiam przed sobą lusterko
sądząc że nienawidzę kształtu
uszu i nosa które po nim mam
żalę się że mnie rozliczył
z dominujących chromosomów
goląc mi włosy przy samej skórze
i przywiązując sznurkiem
grzebień do lustra
że mnie zostawił dziewczynką w szafie
i nauczył rozróżniać dobro od zła
słuchając świstu pasa nad głową
wdychając opary szału z powietrza
patrząc na zbitą jak pies dumę matki
w lustrze widzę jego oczy
jak własne ale nie swoje wybory
tak bardzo nie mam słów na to
jak się w sobie składam i szeleszczę
zaklejam kopertę ile śliny w ustach
Agnieszka Zajdowicz ‒ Mieszkanka Zabłudowa na Podlasiu. Ekonomistka, poetka, matka, wielbicielka kotów i haiku.
VI
Elfriede Gerstl ‒ #16dniprzeciwkoprzemocyzewzględunapłeć
fast food dla domowego macho
zostaw ten kotlet siekany
zaraz w zatoce otworzą rzeźni bramy
tam ropę leje się w ogień
a inni będą w nim mieszać
aż wszystko zastygnie w bezruchu
serwis rakietowy ma błyskawicznie
dostarczyć mi saddam-burgera
albo bush-maca
do mojego fotela
w oczy mi wpada sałatka
obrazów wojny
moje zęby rozdrabniają mięso
ale jedną rękę zostawiam wolną
żeby cię pogłaskać
albo uderzyć
przełożył Ryszard Wojnakowski
/ wiersz pochodzi z książki "Używam więc jestem" (Wydawnictwo Austeria, 2018) /
Elfriede Gerstl (1932-2009) – austriacka poetka, ocalała z Holokaustu. Jej pierwszą opublikowaną książką była "Gesellschaftsspiele mit mir", zbiór wierszy i krótkiej prozy, która ukazała się w 1962 r. Pisała także eseje i opowiadania. Współpracowała z Grupą Wiedeńską, potem ze środowiskiem autorów w Grazu (GAV). Była zaangażowaną feministką, wiele z jej utworów dotyka tematyki ról płciowych. Do śmierci związana przyjaźnią z Elfriede Jelinek.
Ryszard Wojnakowski – tłumacz i wydawca literatury niemieckojęzycznej. Studiował germanistykę i skandynawistykę na UJ. 1983-1993 redaktor WL. Od 1993 „wolny strzelec”. Liczne nagrody i wyróżnienia, w tym Nagroda im. Karla Dedeciusa za całokształt 2009. Ok. 120 publikacji książkowych, wśród nich kilkanaście tomów poezji (Mayröcker, Aichinger, Lavant, Ausländer) i dwie antologie. Od 2000 wydaje dwujęzyczną serię współczesnej poezji austriackiej.
VII
Grażyna Wojcieszko – #16dniprzeciwkoprzemocyzewzględunapłeć
…
grzebanie w moim brzuchu
to ulubione zajęcie czarnych panów
(choć inni dostojnicy
z cieknącymi kranami
też się wypowiadają)
inkwizytorzy
gustują w jatkach na brzemienne jagody
a na pierwszej lini frontu
amen
Grażyna Wojcieszko (ur.1957 w Bydgoszczy) –poetka, tłumaczka, autorka sześciu tomów poetyckich. Absolwentka Studium Literacko-Artystyczne Uniwersytetu Jagiellońskiego a wcześniej francuskich uniwersytetów: Orsay i Jussieu; zatrudniona w Komisji Europejskiej w Brukseli. Aktualnie drze pióra w krakowskiej grupie literackiej Piórnice. Należy do najczęściej tłumaczonych współczesnych poetek polskich. Uczestniczy w krajowych i zagranicznych festiwalach poezji. Laureatka ogólnopolskich konkursów poetyckich.
www.grazynawojcieszko.eu
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zajdowicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zajdowicz. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 3 grudnia 2018
niedziela, 31 grudnia 2017
Kruk, Boruń-Jagodzińska, Zajdowicz, Krawiec, Bulmer, Nagórska, Teadale
I
Hałyna Kruk
***
kobieta przecina sobie żyły
bo nie chce się starzeć
zwykłym kuchennym nożem
jakim otwiera szproty
wątły anioł,
głupi lekarz i sanitariusz–okularnik
to wątpliwa kompania do tej brudnej roboty
od ich idealizmu kręci się w głowie
i zawraca skąpe słońce za kiosk naprzeciwko
jak ma uciec
jak wyciec wąskim nacięciem po nożu
i w jaki korytarz rzucić się potem,
jeśli przeciw są wszyscy
wiatr wynosi ją po spiralnej aorcie
tak po prostu – wiu…
doktor podstawia jej lusterko
myśli – przecież to kobieta, zawsze się zawaha, może
jednak, ale – guzik, bo kiedy już idzie to idzie
kobieta – sam wiesz, to uparte stworzenie –
wybacz jej, Boże…
kobieta przecina sobie żyły
bo nie chce się starzeć
zwykłym kuchennym nożem
jakim otwiera szproty
wątły anioł,
głupi lekarz i sanitariusz–okularnik
to wątpliwa kompania do tej brudnej roboty
od ich idealizmu kręci się w głowie
i zawraca skąpe słońce za kiosk naprzeciwko
jak ma uciec
jak wyciec wąskim nacięciem po nożu
i w jaki korytarz rzucić się potem,
jeśli przeciw są wszyscy
wiatr wynosi ją po spiralnej aorcie
tak po prostu – wiu…
doktor podstawia jej lusterko
myśli – przecież to kobieta, zawsze się zawaha, może
jednak, ale – guzik, bo kiedy już idzie to idzie
kobieta – sam wiesz, to uparte stworzenie –
wybacz jej, Boże…
Przekład Aneta Kamińska
*
Hałyna Kruk (1974) – ukraińska poetka, tłumaczka, historyk literatury.
Hałyna Kruk (1974) – ukraińska poetka, tłumaczka, historyk literatury.

II
Katarzyna Boruń-Jagodzińska – Tosca
Sztuką żyć nie sposób, lecz można dobrze żyć ze sztuki.
Rauty i akademie, dobroczynne bale, koncerty o poranku.
Śpiewaczka to nie zawód dla godnej kobiety.
Przed sierotami śpiewam wdzięczne suchotniczki,
przed prefektem policji gram pierwsze naiwne.
Wiem, że śpiewaczka to nie jest zawód uczciwej kobiety,
ale czy policjant to dobra praca dla czułego kochanka,
a artysta to najlepsze zajęcie dla patrioty?
Lecz zawsze wszystko na mnie.
Mnie po prostu słychać.
Ja każdy przewrót witam z górnym ce na ustach,
głos mi nie grzęźnie w gardle nawet w partii zdrady.
Scarpia je, Mario jęczy, a ja ciągle śpiewam.
Rauty i akademie, dobroczynne bale, koncerty o poranku.
Śpiewaczka to nie zawód dla godnej kobiety.
Przed sierotami śpiewam wdzięczne suchotniczki,
przed prefektem policji gram pierwsze naiwne.
Wiem, że śpiewaczka to nie jest zawód uczciwej kobiety,
ale czy policjant to dobra praca dla czułego kochanka,
a artysta to najlepsze zajęcie dla patrioty?
Lecz zawsze wszystko na mnie.
Mnie po prostu słychać.
Ja każdy przewrót witam z górnym ce na ustach,
głos mi nie grzęźnie w gardle nawet w partii zdrady.
Scarpia je, Mario jęczy, a ja ciągle śpiewam.
*
Katarzyna Boruń-Jagodzińska (ur. 12 marca 1956 w Warszawie) – polska poetka, publicystka, tłumaczka. Jest członkinią Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, PEN-Clubu , w latach 2000 – 2015 była członkinią Zarządu Fundacji Domu Literatury i Domów Pracy Twórczej. Członkini Stowarzyszenia Wolnego Słowa. Autorka przekładów z języka czeskiego i słowackiego.
Źródło: Katarzyna Boruń, „Tosca” z tomu „Muzeum automatów”, 1985.

III
Agnieszka Zajdowicz – List do świętego Antoniego
dzieci mi rosną Panie Antoni
przestały się czepiać spódnicy jak małpki
całus już tylko skradziony przypadkiem
i nawet nie wtedy, gdy boli kolano
przestały się czepiać spódnicy jak małpki
całus już tylko skradziony przypadkiem
i nawet nie wtedy, gdy boli kolano
mówił Pan, żeby kochać szybciej niż jeżdżą rowerem
żeby łapać skowronki uśmiechów co rano
zanim się rysy wyostrzą na perkatych noskach
nim w tęczówkach oczu odłoży się szarość
żeby łapać skowronki uśmiechów co rano
zanim się rysy wyostrzą na perkatych noskach
nim w tęczówkach oczu odłoży się szarość
Panie Antoni, wstaję coraz wcześniej
i co dzień się spóźniam
tak samo
i co dzień się spóźniam
tak samo
*
Agnieszka Zajdowicz - Urodzona 14 kwietnia 1976 roku w Białymstoku. Mieszkanka Zabłudowa na Podlasiu. Autorka bloga poetyckiego http://wpoldoszostej.blogspot.com.
W latach 1994-96 wokalistka i autorka tekstów w grupach muzycznych Nurt i Indian Summer. Jej debiut poetycki miał miejsce w 1998 roku na łamach „Z Zabłudowskiej Ziemi”. W 2006 roku zajęła trzecie miejsce w konkursie poetyckim „Zatrzymaj się … to przemijanie ma sens … ma sens” w Katowicach. Publikowała w miesięczniku „Zabłudów i Okolice”, tygodniku „Angora”, antologii „Białystok poetycki 2014″, almanachu „EPEA”. Debiut książkowy: tomik poezji „Siła bezwładności”, Wydawnictwo Miniatura – 2014 r.
W latach 1994-96 wokalistka i autorka tekstów w grupach muzycznych Nurt i Indian Summer. Jej debiut poetycki miał miejsce w 1998 roku na łamach „Z Zabłudowskiej Ziemi”. W 2006 roku zajęła trzecie miejsce w konkursie poetyckim „Zatrzymaj się … to przemijanie ma sens … ma sens” w Katowicach. Publikowała w miesięczniku „Zabłudów i Okolice”, tygodniku „Angora”, antologii „Białystok poetycki 2014″, almanachu „EPEA”. Debiut książkowy: tomik poezji „Siła bezwładności”, Wydawnictwo Miniatura – 2014 r.

IV
Justyna Krawiec ‒ PSY I WILKI (CIEPŁO)
A.C.
chcesz? urodzę ci hybrydę. dziecko. to nic trudnego.
wystarczy znak, nieprzełożony na żaden ze znanych
symboli.
wystarczy znak, nieprzełożony na żaden ze znanych
symboli.
wytrzymałam już siebie, gorszych kobiet nie pamiętam.
mówisz:dzieli nas czas i tamto.
mówisz:dzieli nas czas i tamto.
czas jest ruchem powietrza, obrotem ciała,
krótkim gestem, który prosi o więcej. tamto nie ma ze mną
nic wspólnego.
krótkim gestem, który prosi o więcej. tamto nie ma ze mną
nic wspólnego.
mój język jest obcy i potrafi kaleczyć, ale jeśli chcesz,
urodzę ci dom, nowe święta i światło. tylko spróbuj
odczytać: na nagiej dłoni przynoszę ciało.
siebie wystawiam za cel.
urodzę ci dom, nowe święta i światło. tylko spróbuj
odczytać: na nagiej dłoni przynoszę ciało.
siebie wystawiam za cel.
*
Justyna Krawiec (1988) – studiowała Kulturoznawstwo na Uniwersytecie Łódzkim. Autorka tomiku „Chłód”, laureatka Konkursu im. J. Bierezina 2011. Poezję publikowała w „Toposie”, „Protokole Kulturalnym”, „Arteriach”, „artPapierze”, „PKPzinie”. Ma stado psów.
Justyna Krawiec (1988) – studiowała Kulturoznawstwo na Uniwersytecie Łódzkim. Autorka tomiku „Chłód”, laureatka Konkursu im. J. Bierezina 2011. Poezję publikowała w „Toposie”, „Protokole Kulturalnym”, „Arteriach”, „artPapierze”, „PKPzinie”. Ma stado psów.

V
Agnes Bulmer ‒ Królestwo Mesjasza
(fragment)
(fragment)
O Nim, wysoko uniesionym na Niebios przewspaniałym tronie,
U stóp którego się rozciąga świetna posadzka szafirowa,
A nad nim najjaśniejsza chwała, przerażająca, niezbadana,
Łuk rozżarzony, który blaskiem delikatniejszym światło rzuca,
A wokół tronu zgromadzony świetlisty krąg wybrańców wiernych,
Chór śpiewających i grających na wielkich harfach cherubinów
I Serafini, których szaty z wiecznego blasku się składają
Oraz anioły, które miękko hymn uwielbienia wyśpiewują.
O Nim odwiecznym, nieskończonym, najwyższym Panu tego świata
Jedynie z trudem śpiewać może Muza śmiertelna i przyziemna;
On, który dla swych archaniołów zbyt wielkim zdaje się tematem,
Wsłuchuje się w modlitwy dzieci, gdy te hosanna chórem głoszą,
Z łaską nad nimi się pochyla i miłosierdzia skrzydłem chroni.
*
U stóp którego się rozciąga świetna posadzka szafirowa,
A nad nim najjaśniejsza chwała, przerażająca, niezbadana,
Łuk rozżarzony, który blaskiem delikatniejszym światło rzuca,
A wokół tronu zgromadzony świetlisty krąg wybrańców wiernych,
Chór śpiewających i grających na wielkich harfach cherubinów
I Serafini, których szaty z wiecznego blasku się składają
Oraz anioły, które miękko hymn uwielbienia wyśpiewują.
O Nim odwiecznym, nieskończonym, najwyższym Panu tego świata
Jedynie z trudem śpiewać może Muza śmiertelna i przyziemna;
On, który dla swych archaniołów zbyt wielkim zdaje się tematem,
Wsłuchuje się w modlitwy dzieci, gdy te hosanna chórem głoszą,
Z łaską nad nimi się pochyla i miłosierdzia skrzydłem chroni.
*
Agnes Bulmer , ur.1775 zm.1836 – poetka angielska, metodystka, autorka obszernego poematu epickiego w dwunastu księgach Królestwo Mesjasza, liczącego ponad czternaście tysięcy wersów.

VI
Anna Nagórska ‒ Dawne choinki
Dawne choinki przyszły do mnie we śnie
Utworzyły ogromny, prześliczny zagajnik
Stoją w urodzie i wonności leśnej
Najjaśniejsze kwiaty lat zwyczajnych
Cherubiny skrzydlate i święty Mikołaj
Złote szyszki osnute kryształową przędzą…
Ktoś ozdoby ze starych pudełek wywołał
Lśnią świece. Fruną ptaki. Srebrne sanki pędzą.
Zrosły się szklane kule przed laty rozbite
– Na swym miejscu stanęła malownicza szopka
Wszystko jest uniesieniem. Wszystko jest zachwytem
Który u kresu doli też możemy spotkać…
Piór ze skrzydeł anielskich zły czas nie wyskubał
– Żałobę ziemi skryła świetlista ponowa
Gwiazdy świecą na wiotkich choinkowych czubach
– Jezus nam swe ubóstwo jak szczęście darował…
Utworzyły ogromny, prześliczny zagajnik
Stoją w urodzie i wonności leśnej
Najjaśniejsze kwiaty lat zwyczajnych
Cherubiny skrzydlate i święty Mikołaj
Złote szyszki osnute kryształową przędzą…
Ktoś ozdoby ze starych pudełek wywołał
Lśnią świece. Fruną ptaki. Srebrne sanki pędzą.
Zrosły się szklane kule przed laty rozbite
– Na swym miejscu stanęła malownicza szopka
Wszystko jest uniesieniem. Wszystko jest zachwytem
Który u kresu doli też możemy spotkać…
Piór ze skrzydeł anielskich zły czas nie wyskubał
– Żałobę ziemi skryła świetlista ponowa
Gwiazdy świecą na wiotkich choinkowych czubach
– Jezus nam swe ubóstwo jak szczęście darował…
*
Anna Nagórska 1882–1963. Pochodziła z ziemi sieradzkiej, z zamożnej rodziny ziemiańskiej. Była jedną z pierwszych Polek studiujących na Sorbonie. Świetnie wyedukowana, posiadała nieprzeciętny talent. Zajmowała się literaturą, malarstwem, w młodości znakomicie grała na fortepianie. Obdarzona fenomenalną pamięcią, czyta i kształci się przez całe życie. Powstają publikacje, książki. Ukazuje się także jej własna twórczość. Zmarła w Zaklikowie 19.11.1963 roku, mając 81 lat.

VII
Sara Teasdale ‒ Kolęda
Królowie przyszli z południa,
W ubraniach z gronostajów;
Dali mu perły i złoto,
I wino z ciepłych krajów.
W ubraniach z gronostajów;
Dali mu perły i złoto,
I wino z ciepłych krajów.
Pasterze przyszli z północy,
W burych, starych kapotach;
Dali mu kilka owieczek,
Ale nie mieli złota.
W burych, starych kapotach;
Dali mu kilka owieczek,
Ale nie mieli złota.
Mędrcy przybyli ze wschodu,
Spowici w szaty z bieli:
Gwiazda do szopki ich wiodła
Aby noc rozanielić..
Spowici w szaty z bieli:
Gwiazda do szopki ich wiodła
Aby noc rozanielić..
Anioły zeszły z wysoka,
Ze skrzydłami jak trzeba;
Niosąc radosną koledę
Śpiewaną w chórach nieba..
Ze skrzydłami jak trzeba;
Niosąc radosną koledę
Śpiewaną w chórach nieba..
Królowie w drzwi zapukali,
Mędrcy podeszli rzędem,
A za mędrcami pasterze,
By uslyszeć kolędę.
Mędrcy podeszli rzędem,
A za mędrcami pasterze,
By uslyszeć kolędę.
Anioły przez noc śpiewaly
Do czasu wschodu słońca,
Ale zasnął Jezus mały
Nim pieśń dobiegła końca.
Do czasu wschodu słońca,
Ale zasnął Jezus mały
Nim pieśń dobiegła końca.
Przełożył i napisał, specjalnie dla Babińca, słowo o Sarze Teadale - Janusz Solarz
*
Sara Teadale (1884-1933) – urodziła się w St.Louis nad Mississippi dwa lata przed śmiercią Emily Dickinson, a trzy lata przed tym jak w tym samym mieście urodzi się T.S. Eliot. Trudno dziś uwierzyć, że ta na poły zapomniana poetka była kiedyś bardziej znana od wspomnianych powyżej gigantów poezji światowej, a jednak tak było.
Teasdale opublikowała pierwszy zbiór wierszy, wybór sonetów, w 1907 roku. Po przeprowadzce do Nowego Jorku, w 1918 roku, była pierwszą osobą nagrodzoną przez Columbia University Poetry Society. Ta nagroda będzie znana później jako Nagroda Pulitzera w dziedzinie poezji. Mówimy więc tutaj o poetce uznanej przez współczesnych. Chwalono jej wiersze za prostotę i klarowność, za sprawne wykorzystanie klasycznych form, za romantyczne tematy. Nie wiedząc zapewne wiele o Emily Dickinson, używała w swoich wierszach naprzemiennych ośmio i sześciosylabowych linijek, które są znakiem rozpoznawczym poezji samotniczki z Amherst (w takim metrum jest w oryginale prezentowany dziś wiersz świąteczny). Myślę, że śmiało można byłoby porównywać jej dorobek do wierszy naszej Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej.
Całkiem w niezgodzie z wydźwiękiem jej poezji, legenda Sary Teasdale jako poetki tragicznej miała swoje początki w samobójczej śmierci pisarki. Obłożnie chora, osłabiona przez zapalenie płuc, odebrała sobie życie w 1933 roku, przedawkowując środki przeciwbólowe i narkotyki.

Subskrybuj:
Posty (Atom)
Redakcja Babińca Literackiego zaprasza!
Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy! Po dłuższej przerwie w blogowaniu, przedstawiamy Państwu obecny skład redakcji Babińca Literackiego...
-
Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy! Po dłuższej przerwie w blogowaniu, przedstawiamy Państwu obecny skład redakcji Babińca Literackiego...
-
Blask ma w oczach, ale gorzkie usta. Serce, rzekłbyś, otwarte, ale kochać nie umie. Dzisiaj oświadcza przyjaźń, jutro jej zaprzeczy... Nieró...






