niedziela, 17 grudnia 2017

Cabaj, Jarecka, Grabowska, Wolska, Zientek, Borzeszkowska, Dropkin

I
Gabriela L. Cabaj
Świetnieje
Gdy spadłam
z ciemnej strony Księżyca
musiałam odejść żeby szukać
sensu:
w oderwanym od gałęzi liściu na wodzie
w pokosach trawy granatowych kałużach
w zaspach i zasypianiach
w budzeniu
ale nic nie było podobne – widziałam
jak wuj Bernard hodował łabędzie
kiedy syn mu się w czepku w niedzielę
utopił. Kobiety w długich suknicach
ciągnące wozy
Chętnie chodziłam rzeką
dno przepatrując
a kiedyś spytałam: mamo
co było w dzień w którym zostałaś sierotą?
Nic nie było – poszłam do lasu
nazbierać ziół na suchoty
a tam tak cicho
tak było cicho że w życiu czegoś takiego
nie słyszałam
Ja również mam w sobie taką ciszę
I łabędzia
Już niczego nie szukam
Gdybym znalazła nie wiedziałabym
co z tym zrobić
Czy podnieść?
I komu oddać
*
Gabriela L. Cabaj – ur. 1956 w Sierakowicach. Mieszkała pod Pelplinem (wieś Rajkowy). Z wykształcenia nauczycielka. Autorka tekstów poetyckich i krótkich form prozą. Finalistka V Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego „O Granitową Strzałę”. Publikowała m. in. w prasie regionalnej, krakowskiej „Metaforze” oraz na literackich portalach internetowych. W roku 2012 zadebiutowała zbiorem poetyckim Przenikanie. Zmarła 17 grudnia 2016 roku, o 22:35.
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.

II

Jola Jarecka – * * *
śnieg jest gotowy
zsunąć się w doliny
za oknem biało
jak na połatanej pościeli
pierwsze ostrzeżenie lawinowe
o świątecznych promocjach
przerywa spiker
tłumacząc miękkim głosem
nowe eksperymenty geopolityczne
fale niechcianych uchodźców
i kumulację totolotka
w Aleppo dusze dzieci
przedostają się na wolność
przez ucho igielne
bo innej ewakuacji nie ma
zimny front i mroźne powietrze
aż do narodzin Żyda
o imieniu Jezus
którego przed wiekami spolonizowano
trzymamy cię za ręce
(tato i ja)
na biało-czarnej fotografii
czyżby kiedyś
świat był prostszy
w dwóch kolorach
*
Jola Jarecka - (1979) pisze prozę poetycką, ale na swoim koncie ma również scenariusze teatralne i filmowe. Debiutowała tomikiem „Nagok”. Jej wiersze ukazały się w antologii poezji „Natchnieni Bieszczadem”. Dotychczas ukazały się jej krótkie formy prozatorskie: „Zawieszenie”, „Historie wysiedlone”, scenariusze „Cieniotwory zza Otrytu”, a w 2017 ukazała się jej powieść „Hylaty”. Stypendystka MKiDzN oraz Marszałka Województwa Podkarpackiego. Zaprzedała duszę Bieszczadom.
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.

III

Anna Grabowska
kino exit
„Toi, dit-il, tu es quelque chose de terriblement réel, dans un monde qui est terriblement faux. Et c’est pour ça,
je pense, que tu souffres tellement” – Frédéric Florent, psychiatre.
pada stanowczo za długo, więc stopniowo nasiąkam
widokiem: rzygające rynny, H2O i żadnych zasad,
kotku, nie miej kwaśnej miny, wszystko jest umowne.
przegramy jak zawsze – w antrakcie. mam stały plan
na melodramat. W the endzie wyjdę z siebie,
zaraz po zbliżeniu, oddalę się i znowu nie umrę.
widzisz, ja grzebię pamiątki częściej, niż myślisz;
suszę rany i stawiam pomniki, modląc się o zanik
pamięci, kiedy jest jeszcze wilgotno. bójmy się
słowa ‚razem’, nie wzywajmy wyznań na daremne,
chociaż światło będzie na wyciągnięcie ręki, zgaśmy,
żeby nie być zależni. żeby nas ‚my’ nie bolało.
zapamiętam tylko czułe gesty i mechaniczne ruchy
w dół i w górę, do siódmego nieba, stamtąd spadają anioły
i niech żaden się nie przegląda w moich oczach. pusto
na ulicy. jest ciemno, gdy staję na dachu. okradziona
z cienia, wracam do aspergera, nie umiem pofrunąć.
décembre 2016
*
Anna Grabowska – mieszka i pracuje w Paryżu. Studiowała na Sorbonie filozofię i politologię. Na trzecim roku podjęła również naukę na Uniwersytecie Pierre et Marie Curie na kierunku położnictwo. Po dyplomie podjęła pracę w Instytucie Pasteura, a później w Szpitalu Chorób Dziecięcych Necker. W 2015 ukończyła psychologie w kierunku neurokognitywistyki na Uniwersytecie Paris Descartes. Obecnie jest tłumaczem i pisze reportaże do francuskiej prasy. Założycielka strony „Poezja” na fb. Jest feministką, matką trzech córek, czasami zamężna, autorką wierszy, zebranych w tomie „Migotanie gwiazd i przedsionków” jako nagrody głównej VI Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Janusza Różewicza. Jej utwory znajdują się również w wielu antologiach.
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.

IV

Maryla Wolska
Sześć wierszy
„Przed Stefana Witwickiego
młodzieńczym portretem składam.”
1
Kiedy zimowy, wczesny zmierzch się czyni,
Słucham po ciemku, jak gadają rzeczy.
Szeleszczą barwy na krakowskiej skrzyni,
Kantorek trzaska, złoty zegar skrzeczy;
W piersiach gitary drżą, jak wieść znad Lety,
Dziewczęcych westchnień niedomarłe echa,
A stary portret młodego poety
W mroku ślicznymi usty się uśmiecha.
Łopot płomyków na kilimka pąsie
Słyszę — i różne, różne dziwy śnią się…
Nie mam z kim gadać. Wiem, że nie zadzwoni
Nikt, komu spieszno do mnie o tej porze.
Wiem, że nie przyjdzie — więc świat sobie tworzę,
Dawność kochaną, com jest szczątkiem po niej,
Z książek, obrazów, zwierciadeł, mahoni —
A gdy tęsknotą pustkę tę zaludnię,
Rojno znów przy mnie i swojsko, i cudnie…
Tyftyka płowe muskając palmety,
Myśl rada gościom naprzeciw wychodzi,
A stary portret młodego poety
Po ciemku zawsze uśmiecha się słodziej.
Żadna mnie odeń już nie dzieli rama.
Wszystko się wokół budzić zdaje… Ciemnie
Pełne są życia, co uchodzi ze mnie,
Gdy z wolna rzeczą staję się ja sama…
/fragment pierwszy/
*
Maryla Wolska (ur. 13 marca 1873 we Lwowie, zm. 25 czerwca 1930 we Lwowie) – poetka polska okresu Młodej Polski, matka Beaty Obertyńskiej, również poetki, której wiersze prezentowaliśmy już w Babińcu Literackim -
https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/532482607141606/?type=3&theater
Maryla Wolska tworzyła pod pseudonimem Iwo Płomieńczyk.
fot. Wacław i Maryla Wolscy
21616183_610657705990762_7631601558741201690_n

V

Sylwia Zientek
Jak zapamiętałam początek stanu wojennego
Moje wspomnienia z 1981 roku są dosyć dziwne – byłam po drugiej stronie barykady, chociaż jako siedmiolatka nie miała pojęcia, że ludzie z Solidarność to są ci dobrzy, a tacy jak my, to komuniści. W tamten niedzielny poranek bardziej niż brak Teleranka, przeraził mnie fakt, iż nad ranem do naszych drzwi zapukał jakiś oficer i zabrał ze sobą tatę. Bynajmniej nie chodziło o internowanie. Mój ojciec służył w Wojsku Polskim, był pułkownikiem i dowodził jednostkami wojsk chemicznych. W okresie trwania zimnej wojny, czyli właściwie przez całe lata 80, tata przygotowywał plany obrony na wypadek wojny jądrowej, a ja, jego bojąca się wszystkiego (a najbardziej wojny, co przejęłam po matce, które cudem uratowała się z rzezi wołyńskiej), drżałam i traciłam oddech słysząc tylko słowo „nuklearna”.
Moja matka, osoba bardzo nerwowa, zareagowała na całą tą sytuację wieszcząc apokalipsę. Z tego co przekazał nam ojciec, który pojawił się na moment w domu, za moment miało dojść w Polsce do wojny domowej. „Zanim wkroczą Ruscy, żeby nas ratować, ci z Solidarności będą się mścić” przekonywała matka. Ponoć cywile chcieli ustąpienia Jaruzelskiego i zapowiadali, że zdrajców – czyli takich jak my – będą wieszać na latarniach. Uciekać nie było jak, bo tata nie mógł opuścić służby. Sąsiadka, która nas odwiedziła – żona wojskowego – z błyskiem przerażenia w oczach przekonywała: „Pani wie, jak po nas przyjdą, będziemy wylewać na nich gorący olej z balkonów! Nie damy się tak łatwo!”. Gdy słyszałam te słowa, zakorzeniony we mnie lęk przed wszystkim wznosił się niczym fala.
Nasz olbrzymi łamaniec z wielkiej płyty na warszawskim osiedlu Gocław zamieszkany był w znakomitej większości przez wojskowych i ich rodziny. Gdy wprowadzono stan wojenny, co generał Jaruzelski ogłosił w telewizji, niemal natychmiast nasz budynek znalazł się pod szczególnym nadzorem. Na parterze, tuż przy wejściu do klatki schodowej za biurkiem oświetlanym lampką non stop siedzieli umundurowani wojskowi i inwigilowali każdą osobę. Oznaczało to, że nikt nie mógł wyjść z bloku, ani też do niego wejść bez wylegitymowania i spisania. Byliśmy w pewnym sensie uziemieni, oczywiście dla naszego dobra. Te dwudziestoczterogodzinne dyżury trwały – jak dobrze pamiętam – do końca roku.
Dla mnie i innych dzieciaków z bloku dyżury te oznaczały faktyczne więzienie. Pozostały nam zabawy na schodach i korytarzach, jazda windą w górę i w dół oraz przechodzenie do sąsiednich klatek przez przejścia na najwyższym piętrze przez pomieszczenia przeznaczone na suszarnie.
Ojciec wracał do domu późną nocą, bardzo zdenerwowany. Szeptali z mamą do późna, paląc papierosy, a o świcie po ojca przychodził wojskowy i zabierał go ze sobą. Na ulicach w centrum stały ponoć czołgi, ale na naszym Gocławiu krajobraz był księżycowy jak dawniej – śnieg oprószył zabudowania i materiały zalegające otoczone płotem budowy kolejnych bloków. Nie działo się nic.
Matka z przerażenia nie jadła i nie spała. Któregoś dnia niespodziewanie do drzwi zadzwonił dzwonek. Okazało się, że przyjechała moja ciocia Hania, siostra taty, nie zważając na niebezpieczeństwa podróży wsiadła do pociągu i przyjechała do nas z Kielc. Podejrzewała, że ojciec jest nieustannie poza domem, a jeśli wybuchnie wojna, kto wie, czy w ogóle do niego wróci. Nie mogła wytrzymać bez wiadomości od nas, a listy przecież nie były dostarczane. Pojawienie się pełnej życia, tryskającej energią i – mimo wszystko – optymizmem osoby postawiło mnie i matkę na nogi. „Jakoś to będzie, żon i dzieci nie powinni zabijać!” przekonywała ciotka.
Ja z utęsknieniem wyczekiwałam świąt. A najbardziej bałam się, że Jaruzelski ogłosi w telewizji, że w tym roku Bożego Narodzenia nie będzie.
*
Sylwia Zientek – urodzona w 1974 r. w Olsztynie, z zawodu prawniczka. Dwa lata temu porzuciła pracę, aby pisać. Wydała sześć powieści historycznych i obyczajowych, m.in. Miraże, Kolonia Marusia. Obecnie pracuje nad sagą „Hotel Varsovie” opisującą losy mieszczan od XVII wieku do czasów współczesnych. Wielbicielka malarstwa, wina i jazzu.
Fot. Krzysztof Opaliński
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.

VI
Małgorzata Borzeszkowska – Czytam wiersze Gustafssona
czytam wiersze Larsa w lustrzanym odbiciu
i nie wiem, jak można,
jak można tyle ciszy wsypać między słowa,
z przestrzeni tyle dobra ulepić wśród wersów,
nasączyć strofoidy muzyką bezdźwięczną
podobno dzwoni łańcuch,
szczeka pies,
turkoczą koła pociągu
podobno, bo to wszystko w bezgłosie,
w blasku nieustannym, pod taflą lustra,
w mrozie, w rozcieńczonym, starym świetle lampy,
w reflektorach trwania
czytam wiersz Larsa,
sam mi się przekłada
równo czas w szufladzie stracony, nie stracony,
stracony,
w lustrze cisza płynie
pokarana lśnieniem
i trzymam pióro w górze
*
Małgorzata Borzeszkowska (ur.1964) – poetka, nauczycielka j.angielskiego i historii, publikuje na portalu Fabrica Librorum. Wydała tomik „U Bramy” (nagroda na targach książki „Costerina ” – 2008). Laureatka konkursów poetyckich.
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.

VII
Celia Dropkin – Cyrkowa dama
Jestem cyrkową damą
tańczę między kindżałami,
których szpice
piętrzą się na arenie.
Me giętkie ciało zwinnie
unika śmierci,
ocierając się o ostrza, o sztyletów ostrza.
Z zapartym tchem podziwiają mój taniec
Ktoś tam wstawia się za mną u Boga.
Przed moimi oczami iskrzy się
Płomienny krąg szpiców -
Chcę potknąć się – lecz nikt o tym nie wie.
O, zimne, stalowe kindżały
Jestem zmęczona tańcem między wami.
Pragnę rozgrzać was moją krwią,
Na wasze obnażone ostrza
chcę upaść.
Przełożyła Joanna Lisek
*
Celia Dropkin (1887-1956) – jedna z najbardziej kontrowersyjnych poetek żydowskich. Tworzyła w języku jidysz. Jej utwory dotykały tematyki seksu, ciała, śmierci i miłości. Obecnie jej utwory interpretowane są jako feministyczne i poddawane interpretacji metodą feminizmu akademickiego.
Źródło: Nieme dusze? Kobiety w kulturze jidysz, red. Joanna Lisek, Wrocław 2010.
Zdjęcie użytkownika Babiniec Literacki.

niedziela, 10 grudnia 2017

Wiktorowska-Chmielewska, Tikkanen, Glosowitz, Smith, Ślązaczka, Matijašević, Pucis

I

Agnieszka Wiktorowska-Chmielewska - Corrida

Tłumaczą psycholodzy, koleżanka
kryzys wieku średniego, ot co -
czyli okres w którym mężczyzna
ponownie staje się młodzikiem
tyle że głupszym, bo przecież
był już w tym miejscu i wie,
(a wtedy jeszcze nie wiedział)
ile roztrwonił bezmyślnością,
jak wiele szans, obietnic, wartości
rozpuścił w kieliszku z ciepłą wódką.
że koledzy najlepsi tuż po wypłacie,
a lolitki o biodrach jak ćmie skrzydła
lgną wyłącznie do obfitości w kieszeni.


skroń przyprószona lekko mrozem,
a on szaleje, chuć z papieroskiem
i piwkiem w ręku ciąga biedaka
po nocnych klubach, nosi jak powsinogę.
ledwie daje radę, ale cóż zrobić?
dwa ogiery i każdy w przeciwnym
kierunku - on nie chce, nie lubi,
nie wie, to dzieje się samo, on nie.

boże, jak dobrze, że ta dwójka
naszych dzieci nie narodziła się.
ominie je widok upadku człowieka
porządnego jeszcze do wczoraj,
nie muszą martwić się o matkę
w zimnym łóżku, jak pożera ją
bezradność od prawej strony,
od drugiej przerośnięte serce.

do tego jeszcze te wszystkie
survivalowe rady idealnych żonek.
może perfekcyjna to ja i lubię być,
ale nie dłużej niż pięć minut.
więc? rzucę w eter głośno ole!
i złapię tego byczka za rogi.

*

21317614_602786930111173_8884483907567140425_n

Agnieszka Wiktorowska-Chmielewska - poetka, dramatopisarka, redaktorka. Autorka poemiku „i tu, i tu” (2014) nagrodzonego w konkursie Miasta Krakowa na Książkowy Debiut Poetycki 2014 oraz nominowanego do nagrody Złoty Środek Poezji 2015, „Szczęściodołów”(2016) oraz „Trójki”. Autorka sztuk teatralnych dla dzieci i dorosłych.

Redaktorka Babińca Literackiego.

Śladem autorki w Babińcu:
https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/574794819577051/?type=3&theater

II

Märta Tikkanen

Nadszedł
na nas
czas
siostry
by na złom oddać nasze poczucie winy


to społeczeństwo
żeruje
na naszym poczuciu winy

nikt nie musi
nas tyranizować
dopóki my same
skrzętnie nakładamy na siebie
jarzmo tyraństwa

Dość tego wreszcie

Nadszedł czas
siostry
na złom oddać
nasze poczucie winy

/saga o miłości stulecia (fragment)/

tłum. Ewa Maria Gislén

*

20245913_577298999326633_622505652205832638_n

Märta Eleonora Tikkanen, ur 3 kwietnia 1935 r. w Helsinkach - finsko-szwedzka pisarka, dziennikarka, nauczycielka filozofii.

Autorka - "Sagi o miłości stulecia", która została przetłumaczona na 20 języków, a jej nakłady pobiły rekordy wydawnicze w dziedzinie liryki. Jest to wstrząsająca opowieść i miłości i alkoholizmie. To również dokument - bardzo osobisty, odważny, pełen uczucia. Książka powstała jako prywatny list Autorki do męża, pisarza i artysty. Henryk Tikkanen przyjął go jako rodzaj wyzwania - również literackiego, ozdabiając tekst doskonałymi grafikami. Popularność "Sagi" na całym świecie świadczy o tym, jak wiele kobiet odnajduje siebie w tych wierszach, w obrazie upartej walki o kolejny dzień przeżyty z ukochanym mężczyzną. Rodziny Märty Tikkanen przywiązywała dużą wagę do wykształcenia i wartości humanistycznych. Wychowana w świecie książek poetka ratunku i oparcia szukała w pisaniu.

fot. Märta Tikkanen na Targach Książki w Göteborgu 2010.

III

Monika Glosowitz

widziałam
jak w krajach na wschód od edenu
po śmierci ojca
pakują ci do worków na śmieci


widziałam
jak równo ustawionym śrubokręcikiem
można ukręcić każdą sztywną główkę

widziałam
najlepsze umysły każdego pokolenia
płynące wąskim ciurkiem od ucha
do ucha na kwarantannie interny

widziałam jak miłość
korsakowa rozpierdala każde
z ziemskich znanych ci
systemów i połączeń

widziałam do czego prowadzi
upór który ma tysiąc źródeł
spękanych pod naporem
pędzonej przodem
maleńkiej kropli

radzę ci
moja kochana święta moja matko święta siostro i córko święta
bądź wierna
zgiń

*

24993162_657859954603870_1734018175265958471_n

Monika Glosowitz – ur. w 1986 r., badaczka literatury, tłumaczka, animatorka kultury. Przygotowuje do druku książkę poświęconą najnowszej poezji kobiet i afektom. Redaguje dział poetycki „artPapieru”, pracuje w Katedrze Literatury Porównawczej UŚ.

IV

Brenna Smith - Nie

Nigdy o to nie prosiłam.
Nigdy nie zapraszałam intruza.
Nie chciałam, żeby jego skóra dotknęła mojej
i żeby robił, co chciał.
albo zawsze mogło być gorzej.


Chciałabym czuć
się czysta i niewinna
jak wybielacz, ale żadne jego
ilości nie są w stanie wypalać wystarczająco.

Nigdy o to nie prosiłam.

Przełożyła Ida Kowalczyk

*

23131621_636824306707435_7590862934763744845_n

Brenna Smith - nastolatka mieszkająca w San Diego.

V

Katarzyna Ślączka ‒ Opowieści spomiędzy ścian

Luiza ma chłodne spojrzenie
i podarte pończochy zsunięte do kostek
mówi — dotknij mnie mocniej
tak by zapaliły się światła w oknach sąsiadów


jutro będzie zapominać

nawet pokolorowana naprędce skóra —
raz dwa trzy cztery pięć
sinych śladów na przedramieniu
zniknie pod bawełnianym rękawem

Luiza zniknie razem z nimi
na chwilę w zimnej wodzie umywalki
spuści odwagę i przeklnie

dotknij mnie mocniej
dotykiem który wyprowadza dzieci spod kołdry
każe patrzeć na czerń
oczom nieprzywykłym do ciemności

*

21034195_596446600745206_8661099962963160478_n

Ur. pod koniec 1990 roku w Szprotawie. Redaktor działu prozy „Portalu Pisarskiego”. Studiowała edytorstwo na wydziale filologii polskiej Uniwersytetu Zielonogórskiego. Do tej pory publikowała m.in. w 2miesięczniku, Sofie , Inter- i Szafie. Maluje, rysuje i fotografuje, a gdy to nie wystarcza, pisze poezję.

VI

Irena Matijašević - wieczność

gotowa na wąsy
nieprzyjemne w dotyku
nie jestem śpiąca
to tylko faza, którą przechodzę
faza samonienawiści
podążania za niewidomymi
może ja mogę wyhodować wąsy
może cień jest już widoczny


w podręcznikach
jak wyhodować wąsy przez noc
jak wygrać miesięczne
wakacje w galapagos
lub mieć perspektywy na życie
życie jest notorycznie płci żeńskiej

a potem wiecznie kobiece wiecznie
w tobie
postrzegasz to jako postawę
życie tu i teraz i zawsze
udaje ci się je odbierać
od matek, od majożanek
erin brockovich pojawia się znikąd
motyw feniksa połączony z kobietą
Renesans z pewnością jest kobietą
Narodziny naturą kobiety
natura rodzi narodziny natury
ale myślę

to wszystko jest takie samo
zmieniamy nasze opinie i mody
nasza wściekłość trwa od tysiącleci
ale teraz się skończy
teraz mamy wąsy i brodę
erin brockovich pojawia się znikąd
stała się kobietą
wąż był biseksualistą
ale nie ja
moja płeć jest wieczna

Przełożyła Ida Kowalczyk

*

23130516_636829490040250_5397129508125463367_n
Irena Matijašević - chorwacka poetka. Ukończyła literaturoznawstwo oraz język angielski na uniwersytecie w Zagrebiu. Według krytytków, w jej wierszach, głos kobiecy jest słyszany jak echo w pustej sali".

VII

Joanna Pucis

czujność w czasach zarazy


ta walka nigdy nie jest równa ale nauczyłam się już
chodzić po odłamkach wszystkiego
delikatnie powoli małymi krokami
napijmy się wina mówię i to jest
najwłaściwszy z moich kroków

w chłodny wieczór najlepiej smakuje primitivo

później spokojnie zasypiasz a ja spokojnie czuwam
ostrzę wzrok i paznokcie
szykuję się zbieram w sobie
nawet nie wiesz jak szybko potrafię biec
w gonitwie nie w ucieczce

*

20729619_590758991313967_3305474516707260611_n

Joanna Pucis - ur. 1966 w Warszawie. Wiersze zaczęła pisać w liceum, debiutowała spotkaniami literackimi w Krakowskiej Piwnicy pod Baranami.
W 1991 roku ukazał się jej pierwszy tomik "Przeciwświatło", a w roku 2013 - " Znaki Nieszczególne".
Jest związana z warszawskim środowiskiem literackim oraz ze stowarzyszeniem Salon Literacki.
Poezja, to jedna z jej pasji, druga, to pieśni tradycyjne - polskie i bałkańskie, które śpiewa
w Eksperymentalnej Pracowni Muzycznej "STAYNIA".







niedziela, 3 grudnia 2017

Fligiel, Witt-Brattström, Benka, Michalová, Będkowska-Kopczyk, Anyte z Tegei, Świrszczyńska, Woloch

#16dniprzeciwkoprzemocyzewzględunapłeć

I

Joanna Fligiel - Pętliczek, czerwony stoliczek

Czy bije, krzyczy,
czy mocno trzyma i szczypie
i co robi matka, czy też krzyczy,
czy nadal uprzejmie segreguje gazety. Może leży
z nimi, nieodpowiednio, na stoliczku. Być może
upadła omdlała, zdziwiona, że tyle krwi, tyle krwi,
tyle krwi wypływa z jednego potłuczonego nosa.


Czy bije, krzyczy,
czy mocno trzyma i szczypie
i co robi najpierw.
Najpierw sadza na kolana, pyta,
jak mocno go kocham, a potem szczypie.
Chcesz zejść z kolan, przytrzymuje i krzyczy:
Jesteś taką samą suką jak ona! Tylko czekać,
tylko czekać, aż dostaniesz cieczki i byle pies,
byle pies cię wyrucha, a potem bęc.

Jeśli jest zwinna, może uciec do łazienki. Z klatki
na klatkę, po schodach do piwnicy, przeczekać. Może,
może nawet wsiąść do pociągu byle jakiego z kamieniami
w gardle, z zaciśniętymi pięściami. Najczęściej
boso. Konduktor? Konduktor to pikuś
w porównaniu z facetem w garniturze,
którego wszystko denerwuje. Chyba, że akurat
matka zaklinuje się w progu, no to wtedy
na kogo wypadnie, na tego
bęc, bęc, bęc, bęc, bęc, bęc, bęc, bęc, bęc, bęc, bęc

*

24291830_653541695035696_5383638613722479261_o
Joanna Fligiel ( ur.1968 w Katowicach) - pomysłodawczyni, założycielka i redaktorka Babińca Literackiego. Wiersz pochodzi z niewydanej książki poetyckiej, z dwutysięcznego roku, pt. "Bęc". Niewydanych książek poetyckich napisała więcej.

Śladem autorki w Babińcu:
https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/456138838109317/?type=3&theater

Fot. Andrzej Walkusz

II

Ebba Witt-Brattström

On mówi:
Mężczyzna rządzi w swoim domu.


Ona mówi:
Teraz przyjemnie, co.
Czyste powietrze
szafka na miejscu
baba w kącie.

Wow
wreszcie można być mężczyzną
naprężyć mięśnie.
Znielubić i ukarać.
Posłuchać wrzasków tytanów.
Modlę się
za ciebie
do świętej panienki.

On mówi:
Naucz się
wydmuchana pizdo.
Zrób wreszcie coś dobrego.

Przełożyła Justyna Czechowska

*

22310582_625822917807574_1130252393462259689_n
Ebba Witt-Brattström (ur. 1953) jest szwedzką pisarką, krytyczką literacką i profesorką na Uniwersytecie w Helsinkach. Opublikowała kilka przełomowych rozpraw na temat skandynawskich pisarek oraz szereg tekstów o historii ruchu feministycznego w Szwecji, w który była i nadal jest bardzo zaangażowana. W 2016 roku wydała swoją pierwszą książkę z zakresu literatury pięknej – poemat na dwa głosy Århundradets kärlekskrig („Miłosna wojna stulecia”), który w roku 2018 ukaże się w polskim przekładzie.

Śladem przekładów Justyny Czechowskiej:
https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/469931096730091/?type=3&theater

III

Urszula M. Benka ‒ Dzika matka

Umarłaś i teraz jesteś dzika uwolniona
Teraz wiesz wszystko
Na pustym polu węszysz ścigasz się z psem
Kochasz się z krukiem tańczysz z trutniami


Więc i o mnie teraz wszystko wiesz
Znasz moje kłamstwa i jak cię nienawidziłam

Już nie boisz się mojego ojca
Dzika pani
Już nie boisz się swojej matki swoich braci
Ani wojny

*

19429645_561003570956176_6338622014273056367_n

Urszula Małgorzata Benka – poetka, prozaik, autorka esejów, krytyk sztuki, tłumaczka literatury francuskiej i angielskiej. Doktor humanistyki, studiowała także psychologię. W latach 1983-1987 przebywała we Francji. W 1987 wyjechała do USA. Była stypendystką rządu francuskiego, Europejskiej Organizacji Niezależnych Intelektualistów w Paryżu, dwukrotnie stypendystką Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Rządu Saksonii. Członek nowojorskiego PEN Club. Twórczość Urszuli Benki była tłumaczona na wiele języków, m.in. na angielski, czeski, fiński, francuski, niemiecki, szwedzki, rosyjski. Opublikowała m. in. tomiki poezji: „Chronomea” (1977), „Dziwna rozkosz” (1978), „Nic” (1984), „Perwersyjne dziewczynki” (1984), „Ta mała Tabu” (1992), „Kielich Orfeusza” (2003) oraz tom prozatorski „O” (1998) i zbiór esejów „Psychomitopolityka” (2005), wyróżniony przez Fundację Kultury.

IV

Alžběta Michalová

bracie!
dziś rano widziałeś mnie w pościeli
ale o ile mocniej
pragnąłeś zobaczyć matkę


mam po niej palce bracie
szczupłe
ukształtowane myciem talerzy
wytartymi podłogami
mam palce matki

a przecież dziś rano widziałeś mnie
nie matkę
i to bolało
jak ręka wykręcona za plecami

Przełożyła Zofia Bałdyga

*

24129598_651925201864012_3462386391589364909_n
Alžběta Michalová (ur. 1991), czeska poetka i dramaturg. Autorka tomiku wierszy Zřetelně nevyprávíš (2014, nominacja do nagrody Magnesia Litera) oraz sztuki teatralnej Autyk. Mieszka w Brnie.

Zofia Bałdyga - ur. 1987 w Warszawie. Autorka tomików „Passe-partout” (Warszawa 2006) i „Współgłoski” ( Nowa Ruda 2010). Współtworzyła poetycko-muzyczny projekt Elektroliryka. Absolwentka Instytutu Slawistyki Zachodniej i Południowej UW. Jej wiersze przełożone zostały na czeski, szwedzki, angielski i ukraiński. Tłumaczka młodej poezji czeskiej i słowackiej. Prowadzi fotobloga The Picktures (www.thepicktures.net). Obecnie mieszka i pracuje w stolicy Armenii, Erywaniu.

V

Agnieszka Będkowska - Kopczyk

There was a woman in Somalia


her passion was to run.

pamięci dwudziestojednoletniej olimpijki
Samii Yusuf Omar*
która by biec, musiała zbiec
przed prześladowaniem
i której bieg ubiegło morze.

(tydzień po IO w Londynie)

* Samii Yusuf Omar – somalijska lekkoatletka, reprezentantka Somalii na 29. Letnich Igrzyskach Olimpijskich 2008 w Pekinie. Zginęła tragicznie w wypadku łodzi transportującej uchodźców z Libii do Włoch w kwietniu 2012 . Uciekała z Mogadiszu przed wojną i prześladowaniami wobec kobiet sportowców.

*

20264932_581503388906194_6479591091502961830_n

Agnieszka Będkowska-Kopczyk (ur.1972) - slawistka, językoznawczyni, tłumaczka i poetka.

VI


Anite (Anyte z Tegei) - Wolałyśmy wybrać Hadesa

Odeszłyśmy, Milecie, ojczyzno miła, odtrącając bezprawną żądzę bezbożnych
Galatów.
Trzy dziewczyny, obywatelki, popchnęła do takiej śmierci przemoc wojenna Celtów.
Raczej niżeli czekać na niegodziwe zaślubiny, wolałyśmy wybrać Hadesa na
małżonka i obrońcę.


Wybrał, przełożył i opracował Zygmunt Kubiak

*

21150175_599025467153986_6218295368455684955_n

Anyte z Tegei (III wiek p.n.e.) – grecka poetka, autorka epigramów zachowanych w Antologii Palatyńskiej, wśród których znajdują się m.in. żartobliwe epitafia dla zwierząt oraz jedne z pierwszych bukolicznych pejzaży poetyckich. Miała znaczny wpływ na rozwój greckiego epigramu.

Zygmunt Kubiak, ur. 30 kwietnia 1929 w Warszawie, zm. 19 marca 2004, polski pisarz, eseista, tłumacz, propagator kultury antycznej, wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego, laureat Nagrody Kościelskich za 1963 rok.

Źródła: Antologia Palatyńska, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1978.
Antologia Palatyńska jest wyborem ze słynnego zbioru epigramatów greckich, noszącego tę sama nazwę, ułożonego u schyłku X wieku w Konstantynopolu.

VII

Anna Świrszczyńska - On stawia lody

Co niedziela chodzili razem na spacer.
On, ona
i troje dzieci.
Raz nocą,
kiedy nie chciała go puścić do innej,
wyciągnął spod materaca
nóż sprężynowy.
Teraz znów co niedziela
chodzą na spacer
on, ona i troje dzieci.
On stawia lody, wszyscy się śmieją.
Ona także.


z tomu Jestem baba, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1973

*

19248079_581526182237248_2770767003429400818_n

Anna Świrszczyńska, 1972, fot. Witold Rozmysłowicz/PAP

"Poetka nowatorka. Została pisarką już w latach trzydziestych, ale dopiero po sześćdziesiątce dokonała przełomu w poezji polskiej. Urodziła się 7 lutego 1909 roku w Warszawie, zmarła 30 września 1984 roku w Krakowie.

Jej tomy - "Jestem baba" (1972) i "Budowałam barykadę" (1974) - stanowiły jednoosobową rewolucję. Ona pierwsza w poezji polskiej zaczęła o losie kobiety i jej uczuciach mówić własnym głosem kobiety.

Tom "Jestem baba" był wstrząsem dla publiczności czytającej. Po latach nawet, bardziej niż polska publiczność przyzwyczajony do nowego języka kobiet, Czesław Miłosz w swojej książce o Świrszczyńskiej "Jakiego to gościa mieliśmy" przyznał się, że musiał pokonywać pewne męskie uprzedzenia, by dobrze zrozumieć feminizm Świrszczyńskiej. Uznał ją jednak, obok Mirona Białoszewskiego, za wielką odnowicielkę poetyckiej polszczyzny."

- ciąg dalszy na - http://culture.pl/pl/tworca/anna-swirszczynska
 śladem Świrszczyńskiej w Babińcu:

https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/343289426060926/?type=3&theater

VIII

Cecilia Woloch - Dla KIM o trzeciej nad ranem

Myślimy, że się nam uda o nich zapomnieć. Wcale nie. O tych mężczyznach, którzy zabrali nam dziewczęcość. Dziadek wiszący w łazience, powiesił się. Kochanek kołyszący się na baseballowym kiju. Pijany mąż wygrażający dubeltówką. Mówimy, że rany już się zabliźniły, każda w blasku światła przebaczenia. Wcale nie jesteśmy aż tak dobroduszne, może tylko ja nie jestem. Czasami chciałabym zobaczyć krew na mordzie tego gnoja. Myślę: cóż to za głupota kochać bydlaka. Cóż to za głupota uważać, że to moja wina, kiedy od zatrzaskiwanych drzwi trzęsą się szyby w oknach. A ty, w śniegu, żebrzesz na kolanach, Nie proszę nie proszę nie.


Nawet jeśli mówimy, że idzie ku lepszemu, to nadal ich upiory nas dopadają. Mogłabym dać ci talizmany, odłamek kości, jego złamany ząb, mogłabyś dać mi pociski, które zagrzebywałaś w cukrze aby nie miał czym strzelać. Mogłabyś pogrzebać tego krwiowca, tego zbira, przez którego tyle płakałaś. Mogłybyśmy zszywać i zszywać naszą skórę, a i tak przebija światło. Poszarpane. Sposób, w jaki szlochałaś. Sposób, w jaki on wlókł cię za twoje długie włosy, w nocnej koszuli przez śnieg.

*

20431444_582975808758952_2498090213499190406_n
Cecilia Woloch – poetka amerykańska, autorka sześciu tomów poetyckich, w tym: Cygan, (Tsigan, The gypsy poem, Cahuenga Press de Los Angeles, 2002), Ziemia, (Earth, Two Sylvias Press 2014) i Carpathia (BOA Editions 2009), oraz powieści W trasie, (Sur la Route, Quale Press 2014). Laureatka licznych konkursów literackich, ostatnio: National Endowment for the Arts oraz Indiana Review Prize. Wykładała na wydziałach Creative writing wielu uniwersytetów na świecie. Dużo podróżuje organizując warsztaty poezji, mieszka w Los Angeles.

Grażyna Wojcieszko– poetka, tłumaczka, autorka sześciu tomów poetyckich. Absolwentka Studium Literacko-Artystyczne Uniwersytetu Jagiellońskiego a wcześniej francuskich uniwersytetów: Orsay i Jussieu; zatrudniona w Komisji Europejskiej w Brukseli. Aktualnie drze pióra w krakowskiej grupie literackiej Piórnice. Należy do najczęściej tłumaczonych współczesnych poetek polskich. Uczestniczy w krajowych i zagranicznych festiwalach poezji. Laureatka ogólnopolskich konkursów poetyckich.


 






piątek, 24 listopada 2017

Witkowska, Chigama, Zygmunt, Senior, Kowalewska

I

Ilona Witkowska - Dżony się podpisał na kurzu

na różowym tle
o ósmej zero dwie
szynka wieprzowa
tańsza aż o
jeden i pół złotego

idą sobie ludzie
po kostce Bauma

nad nimi wielkie brzozy
nad nimi wielkie topole

23517784_644482309274968_6351771500712365846_n

Ilona Witkowska​ (1987) - debiutowała książką "splendida realta", wydaną przez WBPiCAK w Poznaniu, za którą otrzymała nagrodę poetycką Silesius w kategorii debiut roku; ukończyła studia kulturoznawcze na Uniwersytecie Wrocławskim; mieszka w Sokołowsku.

Śladem autorki w Babińcu:
https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/360406857682516/?type=3&theater

Fot. "Lucyfer zwycięża", autor - Ilona Witkowska, Książka jest już dostępna na stronie Ha!artu, a od 23 listopada będzie możną znaleźć ją w księgarniach.

II

Batsirai E. Chigama
Epitafium


Prawie ojciec dla nas
i mąż do naszej matki.
Człowiek, który utopił się
W "skrawkach" smutku.
Spalał płuca, aż dusił
się życiem.

Przeł. Oliwia Betcher - redaktorka Babińca literackiego, trenerka umiejętności językowych, anglistka. Autorka tomu "Poza" (2015)

22046059_615925085464024_1717441005811776656_n

Batsirai E. Chigama - poetka i performerka spoken wordowa, publikowana w Europie i USA. Również autorka opowiadań.

III

Anna Zygmunt - Cliffhanger

wszystko jest trochę pogniecione lubię
taki wyzierający biologizm zwłaszcza kiedy skóra
smakuje solą i nie pozwalasz
dotykać mokrych włosów wtedy wszystko
jest trochę pogniecione nie zdążyliśmy
tylko całować się w deszczu

wszystko jest trochę pogniecione zwłaszcza
kiedy motyw śmierci odgryza szczupłe stopy
i piasek w przedziałku zapamiętaj sobie
że ja całuję powietrze milimetr
nad skórą zwłaszcza
gdy wszystko

21369556_602328990156967_6779045433077142507_n

Anna Zygmunt​ – urodzona w 1995 roku w Leżajsku. Obecnie studentka pierwszego roku polonistyki (drugi stopień) na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pisze wiersze i o wierszach.

Śladem autorki w Babińcu:

https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/509974422725758/?type=3&theater

IV

Olive Senior
Narodziny wyspy


Ogień w rdzeniu
Naszyjnik z popiołu, kamień, koral.
Wyspy wychodzą, zanurzają się lub zmieniają
z kontynentalnym dryfem.nie są nieśmiertelne. Bez ciebie,
nigdy nie mogłyby istnieć. ty
to jesteś przejściem. Wyspy się rodzą
z twoich pragnień.

Zobacz, jak łatwo:
łyżeczka pobudza pustkę,
Mewa znosi jajo,
zbierają się ziarna piasku

Twój oddech nad oceanem
Coś pęka w obliczu wody.

Przełożyła Katarzyna Studzińska-Hoffman.

22045622_615746175481915_5708931378550278645_n

Olive Senior - jamajska poetka i prozaiczka, mieszka w Toronto.

V

#konkursowypiątek
#pierwszykonkursbabińca

Katarzyna Kowalewska

O CZYM NIE WOLNO CI ZAPOMNIEĆ

Kobieto, kobieto, jesteś otchłanią, piekłem, tajemnicą,
i ten kto powiedział, że cię poznał, jest po trzykroć głupcem.

George Sand

powstajesz nienazwana,
opisana dokładnie w środku,
bardzo szybko, bardzo intensywnie,
przy ruchomej granicy
rośnie w skrytości pulsująca prawda.

nie zatrzymuj się,
przenikania nauczą cię ściany,
rośliny ofiarują miłość,
wyciągając gąbczaste dłonie,
sekret powiązań papilarnych,
pomiędzy widzialnym i niewidzialnym,
koniec przekujesz w początek.

nie rozpraszaj się,
na przekór piewcom świata bez bólu,
tego bólu, bez którego nie istniejesz,
wyławiaj swoją legendę z uterus.

bądź szpiegiem
akuszerek, prostytutek, kucharek,
inwigiluj je z namaszczeniem
świętych i czarownic.

twoja pamięć jest organiczna,
ciepła jak noworodek,
podłącz intuicyjnie obwody
w walce bez przemocy
otwierając się i zamykając,
dziękując sobie
za tą treść zmienną jak ty sama,
zrodzoną z tego światła.

teraz tylko oddychaj,
twój język już wniknął
w gorącą otchłań.

21743771_606511346405398_2075437251331005709_o

Kati Fado Katarzyna Kowalewska​ - Poetka, wcześniej modelka, dziennikarka, organizatorka wydarzeń kulturalnych w kraju i zagranicą, związana głównie z Wrocławiem i Amsterdamem. Z wykształcenia politolożka i specjalistka PR. Laureatka konkursów poetyckich, m.in.: im. Nagrody Specjalnej w konkursie im. Jacka Bierezina 2016 (za projekt książki poetyckiej „Afazja” – książką właśnie została wydana – wrzesień 2017 r.) oraz Marka Hłaski, Hugona Kołłątaja, Feliksa Rajczaka, T. Stirmera, Krajobrazy Słowa, Sprostać Wierszem, X Konkursu Twórczości Miłosnej im. Mariusza Kargula, Wiosna Poetycka i innych. Publikowała m.in. w „ Minotaurydzie”, „Lost & Found”, „Arteriach”, „ArtPaierze”, „Nowych Peryferiach” i antologiach pokonkursowych. Obecnie mieszka na wsi, pod lasem, w okolicach Warki.

#16dniprzeciwkoprzemocyzewzględunapłeć

W dniach 25 listopada - 10 grudnia 2017 na facebookowej stronie Babińca Literackiego publikowane będą wiersze polskie i zagraniczne, dotykające problemu przemocy.

Akcja ma na celu poparcie kampanii
16 Dni Przeciwko Przemocy Ze Względu Na Płeć.

Link do strony kampanii:

http://kampania16dni.pl/o-kampanii/

niedziela, 19 listopada 2017

Rubin, Musiał, Swan, Ostrowska, Idzikowska-Kęsik, Nerval, Wójcik-Leese

I

Hadasa Rubin - Kołysanka

Za mało kołysek kołysałam -
Mleko w piersiach jak lód skamieniało.
Jestem sama.
Nikt mnie nie słyszy.
Niewidzialną kołyskę kołyszę,
W błękitnych kołyskach kołyszę kości.

Śpijcie.
Śpijcie. Pachniecie polami,
Śniegiem pachną pieluszki z wiatru utkane.
Coraz starszy jest czas, który was omija,
Wam wiecznie być dziećmi pozostanie.

Śpijcie.
Śpijcie. Kołyska wasza ogromna.
Śpijcie. Nakarmię was moją krwią, moją melodią -
Mlekiem w piersi zastygłym,
W czarnych płomieniach spalonym na popiół.
Mlekiem tym mogłabym zatruć
Świat, aby zmienił się w pustynię.

Śpijcie.
Miejsce po was puste
I może się na nim wydarzyć nowe zło.
Zbieram smutek - owoc cierni,
I wciąż żyje we mnie nienawiść.

Śpijcie, zmęczone okrutną zabawą
Śpijcie.
Śpijcie.
Śpijcie.
Śpijcie.

---------------------
Plama księżyca - żółta łata
Cicho wpada do błękitnej kołyski.

Przełożyła Joanna Lisek

źrodło: Nieme dusze? Kobiety w kulturze jidysz, red. Joanna Lisek, Wrocław 2010.

20728254_587305364992663_6224186484305697067_n

Hadasa Rubin - polska Żydówka, poruszjąca w swojej twórczości tematykę Szoa, ale też życia w Izraelu. Tworzyła w języku jidysz.

II

Anna Musiał ‒ niedomykalność

znów coś niepostrzeżenie wkradło się między żebra,
dotknęło mostka. podobno to zima wkrada się tak w człowieka
przez niedomknięte powieki, kiedy w obawie przed odejściem
mruży oczy. udaje, że śpi.

kolejną noc opadam więc powoli. zwijam się
na podobieństwo liścia, który przeczuwając nieuchronny koniec
kurczy się w sobie. przeobraża w użyźnioną glebę.

z dala od ciebie próbuję wyrwać wadliwy kawałek mięsa.
element układanki, co rozrasta się
w niesprzyjającym środowisku; w macicy, w której
współczynnik umieralności sięga dziewięćdziesięciu procent.

wybija połowa listopada, wkrótce przyjdzie się nam pożegnać.
zapadnę w zimowy sen bez zbędnych wyznań i deklaracji,
choć gdybym mogła, chciałabym jeszcze uzasadnić ból ‒

nadać sens powtarzalności, dorysować wykres
nieprzespanych i nieprzeżytych nocy. odeprzeć wtórną
niedomykalność powiek.

19400687_556651134724753_6344393368325162870_o

Anna Musiał​ - Autorka tomu poezji Pandemonium (Wyd. Eperons-Ostrogi, Kraków 2015). Publikowała tu i tam. Prowadzi blog autorski: annamusial.com
Redaktorka Babińca Literackiego.

Śladem autorki w Babińcu: https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/396003160789552/?type=3&theater

III

Matilde Alba Swan - Deszcz

Deszczu, nie czuję cię dziś.
Dzisiaj nie jesteś niczym więcej
jak wodą gwałtowną.
Ledwo cię słyszę jak
jak uderzasz o ziemię
i pukasz swym kluczem
o me okno.

Deszczu, dzisiaj nic nie znaczysz
dla mego przygnębienia
mrocznego i przepastnego.

Kiedy byłam dzieckiem odnalazłam
w twej pieśni opowieść,
a teraz, kiedy dorosłam
dałeś mi madrygał.
Teraz, deszczu, mam
tak wiele smutku we wnętrzu,
że nic mi nie mówisz,
słyszę jedynie jak uderzasz.

tłum. Mieszko A. Kardyni, Paweł Rogoziński.


21433123_602824173440782_7339560294660408854_n

Matilde Alba Swann​, właściwie Matilde Kirilovsky z Creimer (1912 - 2000) - argentyńskia pisarka, poetka, dziennikarka i prawniczka. Była jedną z pierwszych kobiet, które uzyskały tytuł prawnika w Narodowym Uniwersytecie La Plata w prowincji Buenos Aires (1933) Wydała osiem tomików poezji i napisała niezliczone ilości artykułów dziennikarskich. Wśród nagród, wyróżnień i odznaczeń znalazły się: nominacja do Nagrody Nobla w dziedzinie Literatura (1992), Nagroda Santa Clara de Asís (1991), Nagroda Prowincji Buenos Aires -poezja (1991)
Prezes argentyńskiego Towarzystwa Pisarzy oddziału w La Plata. Wiersz w polskiej wersji językowej znalazł się w antologii: "Zielony / verde. Poezja latynoamerykańska w I połowie XX wieku".

Mieszko A. Kardyni (1961), Paweł Rogoziński (1972), znawcy literatur latynoamerykańskich, tłumacze poezji i prozy latynoamerykańskiej oraz prekolumbijskiej. W swoich pracach badawczych i twórczych koncentrują się przede wszystkim na historii literatur latynoamerykańskich oraz literaturze prekolumbijskiej Ameryki Łacińskiej, literaturze współczesnej hiszpańskich Karaibów i współczesnej literaturze meksykańskiej.

IV

Bronisława Ostrowska - Melancholia

Przez szerokie pola i omglone,
Poprzez smugi drzemiące i jary,
Idę sama w nieznaną gdzieś stronę,
Idę sama w nieznane bezmiary,
Idę drogą zawodną i ciemną,
A mgła jeno i smutek przede mną.

Cisza tuli step senny i sioła:
Lecz nie cisza rozkosznych uniesień,
Ale taka, co kwiaty i zioła
Gnie ku ziemi zmartwiałe pod jesień,
Ale taka głęboka, gnębiąca,
Że myśl w mroku nie szuka już słońca.

A w oddali ogromnie zamglonej
Krzyż się cierni cieniami smutnemi;
Zda się swemi długiemi ramiony
Błogosławić niebiosom i ziemi,
Na szerokie rozlewa się łany,
Rozełkany, ogromny, rozwiany.

A ja idę wciąż dalej i dalej,
A mgły w wieńce ciemności się plotą;
W bezjutrzennej, skłębionej ich fali
Noc ugory zasnuwa tęsknotą,
I krzyż stary na pustym bezdrożu
Zwolna ginie w bezdennych mgieł morzu.

Źródło: Bronisława Ostrowska „ Opale ‘’ Poezye , Jan Fiszer Warszawa, 1902 rok.

20842151_590748717981661_6827968290307713333_n

Bronisława Ostrowska (z domu Mierz-Brzezicka, pseud. Edma Mierz, Wojciech Chełmski; ur. 16 listopada 1881 roku w Warszawie, zm. 18 maja 1928 roku w Warszawie) - poetka polska okresu Młodej Polski, tłumaczka poezji francuskiej oraz pisarka książek dla dzieci.

Śladem autorki w Babińcu:
https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/327249080998294/?type=3&theater

Fot. Family Archives, XIX - XX , ze zbiorów Tadeuszu Rackiewicza.

V

#konkursowypiątek

JoAnna Idzikowska-Kęsik - premia

„Ciężki jest los współczesnej kobiety. Musi ubierać się jak chłopak, wyglądać jak
dziewczyna, myśleć jak mężczyzna i pracować jak koń”. - Elizabeth Taylor

siedzę nieruchomo przemoczona lawiną
twoich przemiłych lepkich słodyczą słówek
czerwone usta błyszczą ku pokrzepieniu marzeń
o niebanalnej i niekonwencjonalnej miłości
a koronkowa bielizna otula kształty o których
nie śniło się nawet Demokrytowi i atomistom
dyfuzja myśli oswaja archetypy i symbole
kokietuje ducha Freuda i głęboko wkurza Junga
rozbija się o kant gwiaździstego nieba

owszem zbyt dużo gadam i wymądrzam się
ostatecznie skończyłam dwa fakultety
o podyplomówkach wolę nie wspominać
bo znów zacznę się puszyć i nadymać
naiwnie wierzę że bycie wykształciuchem
dodaje mi blasku i sex appealu i pewnie wkrótce
machnę ad hoc doktoracik z feminizmu

nieobliczalna zła wiedźma ze mnie
taplam się w słowach babrzę w bzdurnych wierszach
krytykuję "filozosiuję" pracuję nie gotuję bredzę
sarkastycznie miażdżę prawo moralne marząc skrycie o tym
że uwiedzie mnie intelektualnie seksowna lesbijka
i jestem przekonana w swej bucie że i tak
omotam cię kiczowatym urokiem spod cienia rzęs

a ty z rozbrajającym uśmiechem
oznajmisz że jestem jedynie
złośliwym dodatkiem

do cipki

22291176_621499234906609_490237028703190069_o

JoAnna Idzikowska-Kęsik jest pedagogiem specjalnym z zamiłowania, wegetarianką z przekonania i poetką z głębokiej potrzeby niezwariowania. Nie lubi pisać i mówić o sobie, bo posiada umiejętność wsłuchiwania się w szepty i krzyki życia.

VI

Ninetté Nerval - Charlesowi Bukowskiemu

jak zostać wielką poetką
musisz mieć bardzo wielu chłopców
pięknych chłopców
i napisać parę nieprzyzwoitych wierszy miłosnych.
i nie przejmuj się wiekiem
długami cellulitem
drożejącymi kremami dla skory
wrażliwej
ani nowymi talentami.
pij tylko więcej szkockiej
coraz więcej szkockiej
i przynajmniej raz w tygodniu chodź
do opery lub chociaż do kasyna
i przegrywaj
jeśli to możliwe.
nauczyć się przegrywać w wielkim stylu jest trudno –
byle łajdak może być świetnym przegranym
i nie zapominaj o swoim Bachu
Gouldzie i swoim Wagnerze
nie przemęczaj się.
śpij do południa
pij dużo armaniaku
unikaj kart kredytowych
oberków Chopina
drogich francuskich alkoholi
i płacenia za cokolwiek w
terminie.
pamiętaj, że na tym świecie miłość
jest warta kilka starych puszek po
francuskich papierosach których nikt
już nie pali i kilka starych płyt z austriacką
muzyką której nikt już nie słucha
a każdy nowy poeta to prostytutka
nie warta więcej niż 50 dolców
i pamiętaj przegrany
wygrywa

(w 2014)

23380257_645384145851451_6940094418928783936_n

Ninetté Nerval - poetka, w trakcie doktoratu z filozofii austriackiej. Publikowała m.in. w Arteonie, Odrze, Estetyce i Krytyce, Nowej Krytyce. Autorka dwóch książek poetyckich. Wielbicielka surrealizmu i fenomenologii obrazu. Aktualnie studiuje sztuki piękne w Paryżu.

VII

Elżbieta Wójcik-Leese

‘żeby pisać o jakimś miejscu trzeba zgarnąć jego popioły’


weź ostry
kamień i rozetnij
policzek
trzy centymetry
w prawo
od prawego kącika
ust

pracuj z czułością

ta szczelina
w skórze pochłonie
twoją przeszłość
spakowaną
w dwa
pudła

podpal te pudła

nie wzdrygaj się że
pięćset trzy
dni spędzone w miejscu
które miało stać się domem
zmienią się w sypkie
kopce popiołu

zbierz te popioły

wetrzyj ich ciepłą szarość
w rozcięty policzek
niech zetlałe
wspomnienia rozpalą
niewielką infekcję

poczekaj aż tkanka się zagoi

wkrótce dom z przeszłości
którego ledwo udało ci się uniknąć
stanie się wypukłą blizną
na twojej przyszłej skórze

[UWAGA: żeby pisać o jakimś miejscu… Ágnes Lehóczky]

tłum. Anna Błasiak

22041988_613046185751914_1984856490662521677_o

Elżbieta Wójcik-Leese​ pisze po angielsku, polsku i duńsku oraz tłumaczy współczesną poezję. Jej wiersze ukazały się m.in. w „Other Countries: Contemporary Poets Rewiring History” (2014), „Metropoetica. Poetry and Urban Space: Women writing cities” (Seren, 2013) oraz na łamach „Cordite Poetry Review”, „Envoi”, „Long Poem Magazine”, „Shearsman” i „Tears in the Fence”. „Nothing More” (Arc Publications, 2013), wybór angielskich przekładów Krystyny Miłobędzkiej, był nominowany do Popescu European Poetry Translation Prize w 2015 roku. „Cognitive Poetic Readings in Elizabeth Bishop: Portrait of a Mind Thinking” (Gruyter de Mouton, 2010) śledzi proces powstawania ośmiu wierszy zapisany w brudnopisach i listach amerykańskiej poetki.

Anna​ Błasiak przełożyła ponad 40 książek z angielskiego na polski oraz kilka pozycji z polskiego na angielski (w tym prozę Grzegorzewskiej, Krasnowolskiego, Malanowskiej, Odiji, M. Szychowiak i Irit Amiel [jako Anna Hyde]). Tłumaczyła też poezję Marii Jastrzębskiej, Mary O’Donnell i Nessy O’Mahony. W przeszłości pracowała w muzeach i w radiu, redagowała pisma kulturalne, pisała o sztuce, filmie i teatrze. Współtworzy European Literature Network w Wielkiej Brytanii. Redaktorka Babińca Literackiego Pisze po polsku i po angielsku. Więcej na stronie annablasiak.com

niedziela, 12 listopada 2017

Kozioł, Fall, Frączek, Bobis, Nowak, Kamieńska, Jabłońska

I

Urszula Kozioł - Inwokacja

Biłgoraju
pajdo kraju
leśna ziemio stokorodna
wąska Tanwio
w śniętym Sanie
sanno
płozo
kośna łąko
iły muły
piachy
lessy
miedzo
łubin
bosa groblo
sito sosny rozstrzelanej
bezimiennych imion pełne
stójcie przy mnie
bądźcie we mnie
nie odprawdzie mnie w świat samej
na błądzenie nadaremne
w borykanie pylne rdzawe
moje lite krajobrazy
moje chude talizmany

21032396_596827370707129_5914385824360315517_n

Urszula Kozioł – (ur. 1931) polska poetka, pisarka, autorka felietonów i utworów dramatycznych dla dzieci i dorosłych. http://culture.pl/pl/tworca/urszula-koziol

II

Malik Fall - Oczekiwanie

Stara Dado śpiewała
Tak jak śpiewa Kumba Kangado
Skoro mój mąż odszedł
Po co piorę bieliznę
Mój mąż odszedł
A tu zupa stygnie
Mój mąż odszedł
A jednak pies na niego czeka
Mój mąż odszedł
Czemu wypatruję że wróci
I drżę, kiedy dzwon wydzwania południe
Kumba Kangado śpiewał
Jak stara Dado
Nie ma słońca które by nie ogarnęło jutrzenki
Nie ma księżyca który by nie był blady ze strachu
Nie ma fali która by nie poiła brzegu
Nie ma męża który by nie wrócił do domu
I stara Dado i Kumba Kangado
Nie tracą jeszcze nadziei na powrót męża
Który umarł już kilka pór deszczowych temu.

Przełożyła Joanna Kocięcka

21768259_612519475804585_3054379996822463421_n

Malik Fall - afrykańska poetka z Senegalu.

Źródła: Antologia poezji afrykańskiej (antologia; Laleau Léon, Brière Jean François, Attuly Lionel i inni ). Opracowanie: Leopold Wanda, Stlolarek Zbigniew, 1974.


III

Ewa Frączek - hiszpański egoismo czeski egoismum maltański egoiżmu

pamięć nie myli mnie nigdy
niestety. ostrzem przebiega w poprzek
czaszki, wiem dobrze:
pakowanie zaczęłam w dniu twojego
krwotoku, twojej kroplówki.
zajść obcych intelektualistom
i w ogóle przeciętnym osobom
z klasy średniej europy a i be.

w co mam się ubrać do trumny, pytałam
co chwilę. a ty milczałeś wściekły, bo choroba
ból były twoje i twoja, wiem przecież
powinna być wtedy
uwaga świata z trójkątnym okiem
boga na zielonym tle.

ale współczucie przegrało ze słowem
które nawet po turecku
brzmi podobnie. powiedziałam że
albo pozwolisz mi umrzeć
pierwszej albo odejdę i nigdy mnie
nie zobaczysz. małe zwycięstwo
okupione życiem zaocznie choć
przecież dosłownie.

- wiersz pochodzi z tomiku "Reorientacja" - premiera listopad 2017

23172964_639093066480559_2813956980252175381_n

Ewa Frączek, właś. Ewa Frączek-Biłat​ – eseistka, która pisze wiersze i ma problem z określaniem siebie jako „poetka”, choć tomik, którego nie może się już doczekać, stoi w kolejce do drukarni. Z wykształcenia historyk i filozof ze słabością do nauk przyrodniczych. Wykładowca akademicki i nauczyciel, a czasem najemnik, jak to w życiu.

IV

Merlinda Bobis - Kwestie entniczne

Kiedy cię poznałam,
chciałeś się nawet nauczyć
śmiać w moim dialekcie.

Między sopranem pszczół
i głębokim basem bawołów wodnych
w telewizjyjnym: "Świat wokół nas".
Między łuską i ziarnem ryżu
z azjatyckiego sklepu.
Pomiędzy moimi dłońmi
połączynymi w modlitwie,

szukałeś barwy
tak osobliwej,
musiałbyś trenować słuchanie
już zawsze – powiedziałeś.

A kiedy opowiadałam, jak, my wiejskie dziewczyny,
wybuchamy śmiechem, szczebiotałeś:
- To musiał być
porywający dźwięk,
osobliwy, starożytny
i naprawdę niezły-

nie możesz tego powtórzyć?

Przełożyła Ida Kowalczyk

21992815_611789432544256_8710282453237409785_o

Merlinda Bobis - filipińsko-australijska pisarka, której wiersze i proza zdobyły wiele międzynarodowych nagród. Autorka jedenastu ksiażek.

V

#konkursowypiątek
#pierwszykonkursbabińca

Dorota Nowak - świadkowie

ludzie mówili że kara boska dla niego to za mało
tego dnia gdy leżał na bruku rozstąpiły się wody
silny wiatr przenosił drobiny kurzu – kleiły się do
części ciała wystawionych na ludzkie zgorszenie

cudze dłonie masowały jedyne serce jakie miał
uderzały rytmicznie w wychudzoną pierś – dźwięk
odbijał się od dna tłumił głos dziecka ukrytego
pod warstwami skóry wracał jak echo jak melodia

dla niej jedynej grał na organkach zanim upadł
do wspólnego tańca do różańca dla pięciu minut
odpłacała mu kwileniem dzieci otarciem się o brzeg
starej filiżanki – a on pił do dna do zatracenia

nagroda boska dla niego to za mało – powiedziała

21731094_606513863071813_1350866300585761558_n

Dorota Nowak – absolwentka Politechniki Poznańskiej oraz studiów podyplomowych z zakresu: psychologii, matematyki, rachunkowości i finansów. Autorka trzech tomów poetyckich: „na dwa” (Fundacja Literatury im. Henryka Berezy w ramach serii Biblioteka Poezji/Na Krechę (tom I)), „opium” (Miejska i Powiatowa Bibliotekę Publiczną w Nowym Tomyślu oraz „antidotum” (tom XIV serii Poezja/Na Krechę. Laureatka wielu ogólnopolskich konkursów poetyckich; m.in. nagrodzona za tom „na dwa” w konkursie na Książkowy Debiut Poetycki w 2014 roku w ramach Nocy Poezji w Krakowie, a także laureatka ogólnopolskiego konkursu „O Laur Czerwonej Róży” w 2016 roku. Publikowana w wielu pismach literackich, m.in. w: Akant, Migotania, Okolica Poetów, Protokół Kulturalny, Radostowa i w wielu innych. Jej wiersze zostały opublikowane w kilkudziesięciu antologiach, w tym kilkunastu pokonkursowych.

VI

Anna Kamieńska - Przeszłość

Uczepić się wspomnienia jak brzytwy
zamieszkać w pamięci
bez dachu nad głową
wymościć sobie gniazdo
z czasu przeszłego pod rynną
żyć naraz w kilku czasach
umarłego języka
wiedzieć na pewno
przyjdzie dzień
który pomiesza czasy i tryby
i całą przeszłość
przywróci jej realnej teraźniejszości
jednej jedynej
pierwszej i ostatecznej
literze zapomnienia

20800330_591814814541718_123969171435677436_n
Anna Kamieńska (ur. 12 kwietnia 1920 w Krasnymstawie, zm. 10 maja 1986 w Warszawie) – polska poetka, pisarka, tłumaczka i krytyk literacki; autorka książek dla dzieci i młodzieży. Przekładała m.in. z rosyjskiego, bułgarskiego, białoruskiego, słowackiego, serbsko-chorwackiego, łacińskiego oraz hebrajskiego. W jej dorobku znajduje się blisko 100 książek.

Śladem autorki w Babińcu:

https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/500904850299382/?type=3&theater

Fot. Autor nieznany, na zdjęciu Anna Kamieńska, Maria Madej i Julia Hartwig, w 1935 roku.

Anna Kamieńska poznała Julię Hartwig w Gimnazjum im. Unii Lubelskiej w Lublinie. Poetki łączyła wieloletnia przyjaźń. W tym samym czasie w szkole uczyła się także Anna Langfus (powieściopisarka i dramaturg, autorka tekstów o Zagładzie i dramacie ocalałych).

VII

Agata Jabłońska - Znikopis

1.
To byłaby śliczna bajka: mały demon który
co wieczór przelatuje przez okna i usypia
dzieci. Przytula buzię do buzi i znika za zasłoną
aż któregoś dnia spotyka chłopca, który jest
bardzo smutny. Rozmawiają

a ty wtedy czekasz tak długo
że zasypiasz samo i

2.

Continuum: pomiędzy dwojgiem ludzi
zawsze zmieści się trzecie

3.

Rysuję rybkę żebyś składał usta jak
do całowania; rybka porusza ogonem

23231479_636598976729968_7418630366598115986_n

Agata Zu Jabłońska​ - absolwentka historii sztuki, związana z Muzeum Narodowym w Krakowie. Publikowała teksty na temat architektury i wystawiennictwa. Przygotowuje wystawy, robi zdjęcia, protestuje. Wychowuje syna. Autorka tomiku "Raport wojenny" (Biuro Literackie​, 2017).

niedziela, 5 listopada 2017

Raczyńska- Kruk, Trethewey, Hauková, Milewska, Widzowska, Radziewicz, Equi

I

Marta Raczyńska- Kruk - Tryptyk matczyny

W zgliszczach czasu istnieją sprawy,
o których nie ośmielam się nawet śnić:

24 września 1836

Wrzesień Roku Pańskiego 1836 jest wietrzny i dżdżysty,
w zabłoconej drodze niebo odbija się różową poświatą,
po czym wpada do okien. Dziecko płacze, zostań – ktoś prosi,
więc zostaję, pilnując duchów zamkniętych w pudełku;

leżą na miękkiej chusteczce jak w pieluszkach albo całunie.
A kiedy o zmierzchu przepoczwarzają się w płomień świecy,
zaczynam myśleć, że gdzieś już widziałam ich twarze.

7 lutego 1873

Jasno; powietrze tak mleczne i łagodne jak pierś karmiąca.
Ludzie biegną, rychło w czas! – wołają. Ku wiośnie idzie,
ku lepszemu, zaraz rozkwitną prymulki i krokusy.
Wybierzemy się na spacer – za tory, kamień, krzyż.

A moje ciało zmęczone połogiem
wygrzewać się będzie w słońcu niby dziki kot; stanę się opowieścią,
która nigdy nie stygnie i nie przestaje rodzić.

31 października 1930

Tyle ciszy, a tyle gwaru; tyle światła, a tyle ciemności.
Siadamy na skraju łóżka, obserwując łebki iskier uderzające o kafle
i żeliwo. Mały ma oczy niebieskie, głębokie – historie piszące się szybko
w kołysce, za oknami, za miastem. Oto matka i syn

pochylają głowy nad krajem pełnym cieni, wróżb i znaków.
Milczą nad grobami – stertą fotografii, kiedy nastaje pora zimowa,
a knot łapczywiej spija oliwę i Jezus marznie przy rozstajach.

W zgliszczach czasu kolej na mnie,
o czym nie ośmielam się nawet śnić.

19390684_555185941537939_8478803357167735464_o

Marta Raczyńska-Kruk
- urodzona w 1990 w Żninie na Pałukach, obecnie mieszka w Krakowie. Etnograf i archeolog z wykształcenia, historyk-genealog z zawodu. Zakochana w "małych" historiach; zakopana w starych dokumentach, rodzinnych fotografiach, listach i pamiątkach. Pisząc, stara się pokazać zapomniany świat, który odkrywa poprzez pamiątki po przodkach i nadać mu nowe życie.

II

Natasha Trethewey - Cmentarny blues

Deszcz padał cały czas gdyśmy ją chowali;
Od kościoła do grobu lało gdyśmy ją grzebali.
Błoto kląskało głucho pod stopami.

Gdy kaznodzieja krzyknął wzniosłam w górę rękę;
Gdy poprosił o świadka, wyciągnełam rękę—
Śmierć zatrzymuje ciało, dusza goni w piętkę.

Wyszło słońce kiedy zbierałam się już do odejścia,
Oślepiło mnie gdy się odwróciłam do odejścia—
Plecami do matki, na wznak po wszystkich przejściach.

Droga wiodąca do domu była upstrzona dziurami,
Droga powrotna do domu zawsze upstrzona dziurami;
Wciąż kręci się koło czasu, chociaż my zwalniamy.

Błąkam się teraz od jednego do drugiego martwego imienia:
Imię mojej matki niby poduszka pod głowę z kamienia.

Przełożył Janusz Solarz

18698195_540772069645993_3659013137762881581_n

Natasha Trethewey - urodzona 26.04.1966 w Gulfport, jedna z najpopularniejszych i najczęściej nagradzanych współczesnych poetek amerykańskich. Wykładowca na uniwersytecie.

Śladami autorki w Babińcu:
https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/364275907295611/?type=3&theater

III

Jiřina Hauková - Czterowiersz

A na moim grobie dajcie rosnąć zielsku,
ach, Boże, co też tam narośnie,
przecież ziemia sama dobrze wie,
kogo czym przykryć.

Przełożył Leszek Engelking

19875650_570688353321031_5858717881496503003_n

Jiřina Hauková (ur. 27 stycznia 1919 roku, zm. 15 grudnia 2005) - czeska poetka i ceniona tłumaczka literatury angielskiej. Studiowała anglistykę na uniwersytetach w Brnie i Pradze. Debiutowała jako poetka w 1943 roku, a roku 1968 znalazła się na liście poetów zakazanych i publikowała w drugim obiegu. W sumie opublikowała 10 książek poetyckich. Była laureatką wielu nagród poetyckich.
Na język polski jej wiersze przełożył Leszek Engelking i włączył do antologii Maść przeciw poezji (Wrocław 2009).

Leszek Engelking urodził się 5 lutego 1955 roku w Bytomiu. Jest absolwentem filologii polskiej Uniwersytetu Warszawskiego, poetą, nowelistą, tłumaczem i krytykiem literackim, który przez wiele lat współpracował z miesięcznikiem „Literatura na Świecie”.

Śladami autorki w Babińcu:
https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/503728783350322/?type=3&theater

IV

Monika Milewska – Mucha

Zabiłam muchę
gazetą
pełną nekrologów

śmierć jak gazeta codzienna

z czarnych ramek
w których żona opłakuje
dyrektora do spraw
spedycji i handlu
wystaje para czarnych nóżek
i skrzydełek przezroczystych
jak łza

mucha uśmiercona gazetą
ludzie uśmierceni gazetą

przyszpileni jak owady
w gablotkach nekrologów
zabici serią słów ostatecznych słów wielkich
rozstrzeleni czcionką odlaną ze spiżu i łez
umarli
uwięzieni w czarnych ramkach
w dwóch datach zamknięci
bezbronni
choć próbują się jeszcze opierać
bezwładowi śmierci
pobrzękują medalami z kosztownego kruszcu
jak ten były oficer
w stanie wiecznego spoczynku
jak ta była mucha
jako miedź brzęcząca

ci z nekrologów
chwalą się swymi wnukami
uznaniem prezydenta
i długim życiem ku chwale
mucha się niczym nie chwali
jej wnuki zżera właśnie pająk
a życie?
tak jakoś zleciało


19787364_567673890289144_1425544189443035893_o

Monika Milewska – doktor historii, eseistka, poetka, dramatopisarka. Ukończyła Uniwersytet Warszawski, Szkołę Nauk Społecznych w Warszawie i EHESS w Paryżu. W latach 2002-2008 adiunkt w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN, od 2009 adiunkt w Zakładzie Etnologii Uniwersytetu Gdańskiego. Stypendystka m.in. Ministra Kultury, Ministra Edukacji Narodowej, Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, Rządu Francuskiego, Rządu Włoskiego. Fellow Akademii Amerykańskiej w Rzymie. Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Laureatka licznych konkursów poetyckich i dramaturgicznych. Autorka eseistycznych książek: Bogowie u władzy. Od Aleksandra Wielkiego do Kim Dzong Ila oraz Ocet i łzy, za które otrzymała stypendium „Polityki” i nominację do Nagrody Literackiej NIKE. W 2015 za tekst słuchowiska "Podróż na Księżyc" otrzymała Grand Prix XV Festiwalu Teatru Polskiego Radia i Teatru Telewizji „DWA TEATRY” w Sopocie. Dwa z jej słuchowisk nominowane zostały do „radiowego Oscara” - Prix Italia. Wydała trzy tomiki wierszy: Podróż na koniec świata (2002), Papierowe okręty (2005) oraz Płacz komety (2012).

fot. Anna Jakubowska

V

#konkursowypiątek
#pierwszykonkursbabińca

Agata Widzowska - Powinność

Kobieta niczego nie musi i nie powinna
ona ma wybór
może słuchać mentorów lub bębnów krwi
kiedy chce być łanią wysmukla się
innym razem jest lwicą wbija kły w rzeczywistość
albo w boskie szyje Modiglianiego
drażni ją monotematyczne piękno
bywa, że rozdrapuje kolory tęczy tworzy chaos
rozbiera do naga prawdę
kocha matkę, ale sama nie chce być matką
nie lubi słodkich drinków i planuje polecieć w kosmos
nigdy nie upiekła szarlotki
kopie studnię w poszukiwaniu źródła
jej ciało jest płótnem, a każdy obraz arcydziełem na miarę
bezmierny

pozostaje wolnym dzieckiem nieba i ziemi
górą i doliną
tamą i wodospadem
suszą i ulewą
ciemnością i światłem
doskonałością i niedoskonałością siebie

odbiór

21433051_605332566523276_7478049428901870379_n

Agata Widzowska​, pisarka i poetka, autorka książek dla dzieci, laureatka konkursów literackich. Pisze opowiadania, inscenizacje, słuchowiska, teksty piosenek rockowych, scenariusze zajęć biblioterapeutycznych. Prywatnie: rymuje na okrągło, całuje końskie chrapy, psie pyski i królicze uszy. Medytuje, ćwiczy jogę, galopuje po plaży lub maluje obrazy olejne.

Śladem autorki w Babińcu: https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/382177282172140/?type=3&theater

VI

Teresa Radziewicz - kłamstwo, szorstkość i dal

chciałabym napisać słowo, ale żadne nie staje się
prawdziwe. zbudowani ze smutku i tęsknoty
zrobiliśmy wszystko ostatni raz. słońce świeci,
znowu jest listopad i nie możemy się zdecydować
na odejście, chociaż to dobry miesiąc na umieranie,
obumieranie – gdyby nie tyle światła. niech więc
zaczną się deszcze i wichury, mrozy i śniegi
– wtedy łatwiej, noc się zbliża i trudno uwierzyć

w świt, w świat, w światło. idziemy:
dymy pełzają po rżyskach, granice w nas
przesuwają się głębiej – oto czas dzielenia
na dwa brzegi, na cztery strony świata,
na osiem słów, na dwanaście miesięcy.
wypisują się listy, liście się splatają
w osnowę – tyle zostaje. wątek

kończy się, kurczy. słowo
daję: weź je, to bez znaczenia

z tomu pełno światła

20708005_588547904868409_1802570833381444909_n

Teresa Radziewicz – poetka, autorka książek: „lewa strona” (SLKKB, Łódź 2009 – Literacka Nagroda Prezydenta Miasta Białegostoku im. W. Kazaneckiego), „Sonia zmienia imię” (KWADRATURA, Łódź 2011), „Samosiejki” (Galeria Literacka BWA i Biblioteka FRAZY, Olkusz 2011 – nominacja do w/w Nagrody), „rzeczy pospolite” (Stowarzyszenie Salon Literacki, Warszawa 2014, również nominacja do w/w Nagrody). W lipcu 2016 r. w ramach serii Białostocka Kolekcja Filologiczna (Instytut Filologii Polskiej – Uniwersytet w Białymstoku) ukazał się tom wierszy „pełno światła” nominowany do nagrody Orfeusza Mazurskiego. Mieszka na Podlasiu, ma także swoje miejsce w świecie wirtualnym: reteskowo.blogspot.com.

VII

Elaine Equi - Telefon z Antyku

Patrząc na polaroidy Mapplethorpe’a, dowiaduję się,
że lubił buty oraz męskie i damskie pachy i krocza,
podgolone jak i nie — owiewające aparat niezłym smrodkiem.
Ale najlepsze są jego zdjęcie najzwyczajniejszych telefonów,
które zdają się emanować aurę oczekiwania, tak jakby już
zaraz jeden z tych wspaniałych, milczących nagich mężczyzn
ze zdjęcia miał zadzwonić. Można by podnieść słuchawkę
i usłyszeć zniekształcone głosy starożytnych Greków i Rzymian
rozprawiające o czymś z zapałem. Ale nawet gdy milczy,
taki telefon to organ płciowy — kutas uśpiony w swojej kołysce.

22886321_635455806844285_784388258645723288_n

Elaine Equi urodziła się na zachodnich przedmieściach Chicago, w Oak Park, w 1953 roku. Ukończyła studia magisterskie na Columbia College, także w Chicago, gdzie pracowała przez kilkanaście lat po zdobyciu dyplomu prowadząc warsztaty poetyckie. W tej chwili Equi mieszka i pracuje w Nowym Jorku, gdzie uczy w programie kreatywnego pisania przy New School University. Jak sama podkreśla, cieszy ją to, że “jej wiersze są dość przystępne,” tym bardziej, że jej czytelnicy “to mieszanka ludzi o zainteresowaniach literackich i laików.” Wśród najważniejszych inspiracji, Equi wymienia surrealizm, poezję konkretną i klasyczną poezję z Chin. Nalega, że jej wiersze nie są “mało wyszukane, a raczej napisane w przewrotny, bezpośredni, minimalistyczny sposób.”

Na zapytanie czy miałaby coś przeciwko temu by wydrukować kilka z jej wierszy w Polsce, odparła potwierdzająco i bardzo szybko. Podzieliła się też tym, że właśnie kupiła angielskojęzyczny wybór wierszy Ryszarda Krynickiego, przetłumaczonych przez Clare Cavanagh dla wydawnictwa New Directions. Wybór ten zbiera znakomite recenzje za oceanem. Equi jest kolejną amerykańską poetką, która wie sporo o polskiej poezji!!

Przełożył i przygotował Janusz Solarz.

Redakcja Babińca Literackiego zaprasza!

 Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy! Po dłuższej przerwie w blogowaniu, przedstawiamy Państwu obecny skład redakcji Babińca Literackiego...