Rubin, Musiał, Swan, Ostrowska, Idzikowska-Kęsik, Nerval, Wójcik-Leese
I
Hadasa Rubin - Kołysanka
Za mało kołysek kołysałam -
Mleko w piersiach jak lód skamieniało.
Jestem sama.
Nikt mnie nie słyszy.
Niewidzialną kołyskę kołyszę,
W błękitnych kołyskach kołyszę kości.
Śpijcie.
Śpijcie. Pachniecie polami,
Śniegiem pachną pieluszki z wiatru utkane.
Coraz starszy jest czas, który was omija,
Wam wiecznie być dziećmi pozostanie.
Śpijcie.
Śpijcie. Kołyska wasza ogromna.
Śpijcie. Nakarmię was moją krwią, moją melodią -
Mlekiem w piersi zastygłym,
W czarnych płomieniach spalonym na popiół.
Mlekiem tym mogłabym zatruć
Świat, aby zmienił się w pustynię.
Śpijcie.
Miejsce po was puste
I może się na nim wydarzyć nowe zło.
Zbieram smutek - owoc cierni,
I wciąż żyje we mnie nienawiść.
Śpijcie, zmęczone okrutną zabawą
Śpijcie.
Śpijcie.
Śpijcie.
Śpijcie.
---------------------
Plama księżyca - żółta łata
Cicho wpada do błękitnej kołyski.
Przełożyła Joanna Lisek
źrodło: Nieme dusze? Kobiety w kulturze jidysz, red. Joanna Lisek, Wrocław 2010.

Hadasa Rubin - polska Żydówka, poruszjąca w swojej twórczości tematykę Szoa, ale też życia w Izraelu. Tworzyła w języku jidysz.
II
Anna Musiał ‒ niedomykalność
znów coś niepostrzeżenie wkradło się między żebra,
dotknęło mostka. podobno to zima wkrada się tak w człowieka
przez niedomknięte powieki, kiedy w obawie przed odejściem
mruży oczy. udaje, że śpi.
kolejną noc opadam więc powoli. zwijam się
na podobieństwo liścia, który przeczuwając nieuchronny koniec
kurczy się w sobie. przeobraża w użyźnioną glebę.
z dala od ciebie próbuję wyrwać wadliwy kawałek mięsa.
element układanki, co rozrasta się
w niesprzyjającym środowisku; w macicy, w której
współczynnik umieralności sięga dziewięćdziesięciu procent.
wybija połowa listopada, wkrótce przyjdzie się nam pożegnać.
zapadnę w zimowy sen bez zbędnych wyznań i deklaracji,
choć gdybym mogła, chciałabym jeszcze uzasadnić ból ‒
nadać sens powtarzalności, dorysować wykres
nieprzespanych i nieprzeżytych nocy. odeprzeć wtórną
niedomykalność powiek.

Anna Musiał - Autorka tomu poezji Pandemonium (Wyd. Eperons-Ostrogi, Kraków 2015). Publikowała tu i tam. Prowadzi blog autorski: annamusial.com
Redaktorka Babińca Literackiego.
Śladem autorki w Babińcu: https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/396003160789552/?type=3&theater
III
Matilde Alba Swan - Deszcz
Deszczu, nie czuję cię dziś.
Dzisiaj nie jesteś niczym więcej
jak wodą gwałtowną.
Ledwo cię słyszę jak
jak uderzasz o ziemię
i pukasz swym kluczem
o me okno.
Deszczu, dzisiaj nic nie znaczysz
dla mego przygnębienia
mrocznego i przepastnego.
Kiedy byłam dzieckiem odnalazłam
w twej pieśni opowieść,
a teraz, kiedy dorosłam
dałeś mi madrygał.
Teraz, deszczu, mam
tak wiele smutku we wnętrzu,
że nic mi nie mówisz,
słyszę jedynie jak uderzasz.
tłum. Mieszko A. Kardyni, Paweł Rogoziński.

Matilde Alba Swann, właściwie Matilde Kirilovsky z Creimer (1912 - 2000) - argentyńskia pisarka, poetka, dziennikarka i prawniczka. Była jedną z pierwszych kobiet, które uzyskały tytuł prawnika w Narodowym Uniwersytecie La Plata w prowincji Buenos Aires (1933) Wydała osiem tomików poezji i napisała niezliczone ilości artykułów dziennikarskich. Wśród nagród, wyróżnień i odznaczeń znalazły się: nominacja do Nagrody Nobla w dziedzinie Literatura (1992), Nagroda Santa Clara de Asís (1991), Nagroda Prowincji Buenos Aires -poezja (1991)
Prezes argentyńskiego Towarzystwa Pisarzy oddziału w La Plata. Wiersz w polskiej wersji językowej znalazł się w antologii: "Zielony / verde. Poezja latynoamerykańska w I połowie XX wieku".
Mieszko A. Kardyni (1961), Paweł Rogoziński (1972), znawcy literatur latynoamerykańskich, tłumacze poezji i prozy latynoamerykańskiej oraz prekolumbijskiej. W swoich pracach badawczych i twórczych koncentrują się przede wszystkim na historii literatur latynoamerykańskich oraz literaturze prekolumbijskiej Ameryki Łacińskiej, literaturze współczesnej hiszpańskich Karaibów i współczesnej literaturze meksykańskiej.
IV
Bronisława Ostrowska - Melancholia
Przez szerokie pola i omglone,
Poprzez smugi drzemiące i jary,
Idę sama w nieznaną gdzieś stronę,
Idę sama w nieznane bezmiary,
Idę drogą zawodną i ciemną,
A mgła jeno i smutek przede mną.
Cisza tuli step senny i sioła:
Lecz nie cisza rozkosznych uniesień,
Ale taka, co kwiaty i zioła
Gnie ku ziemi zmartwiałe pod jesień,
Ale taka głęboka, gnębiąca,
Że myśl w mroku nie szuka już słońca.
A w oddali ogromnie zamglonej
Krzyż się cierni cieniami smutnemi;
Zda się swemi długiemi ramiony
Błogosławić niebiosom i ziemi,
Na szerokie rozlewa się łany,
Rozełkany, ogromny, rozwiany.
A ja idę wciąż dalej i dalej,
A mgły w wieńce ciemności się plotą;
W bezjutrzennej, skłębionej ich fali
Noc ugory zasnuwa tęsknotą,
I krzyż stary na pustym bezdrożu
Zwolna ginie w bezdennych mgieł morzu.
Źródło: Bronisława Ostrowska „ Opale ‘’ Poezye , Jan Fiszer Warszawa, 1902 rok.

Bronisława Ostrowska (z domu Mierz-Brzezicka, pseud. Edma Mierz, Wojciech Chełmski; ur. 16 listopada 1881 roku w Warszawie, zm. 18 maja 1928 roku w Warszawie) - poetka polska okresu Młodej Polski, tłumaczka poezji francuskiej oraz pisarka książek dla dzieci.
Śladem autorki w Babińcu:
https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/327249080998294/?type=3&theater
Fot. Family Archives, XIX - XX , ze zbiorów Tadeuszu Rackiewicza.
V
#konkursowypiątek
JoAnna Idzikowska-Kęsik - premia
„Ciężki jest los współczesnej kobiety. Musi ubierać się jak chłopak, wyglądać jak
dziewczyna, myśleć jak mężczyzna i pracować jak koń”. - Elizabeth Taylor
siedzę nieruchomo przemoczona lawiną
twoich przemiłych lepkich słodyczą słówek
czerwone usta błyszczą ku pokrzepieniu marzeń
o niebanalnej i niekonwencjonalnej miłości
a koronkowa bielizna otula kształty o których
nie śniło się nawet Demokrytowi i atomistom
dyfuzja myśli oswaja archetypy i symbole
kokietuje ducha Freuda i głęboko wkurza Junga
rozbija się o kant gwiaździstego nieba
owszem zbyt dużo gadam i wymądrzam się
ostatecznie skończyłam dwa fakultety
o podyplomówkach wolę nie wspominać
bo znów zacznę się puszyć i nadymać
naiwnie wierzę że bycie wykształciuchem
dodaje mi blasku i sex appealu i pewnie wkrótce
machnę ad hoc doktoracik z feminizmu
nieobliczalna zła wiedźma ze mnie
taplam się w słowach babrzę w bzdurnych wierszach
krytykuję "filozosiuję" pracuję nie gotuję bredzę
sarkastycznie miażdżę prawo moralne marząc skrycie o tym
że uwiedzie mnie intelektualnie seksowna lesbijka
i jestem przekonana w swej bucie że i tak
omotam cię kiczowatym urokiem spod cienia rzęs
a ty z rozbrajającym uśmiechem
oznajmisz że jestem jedynie
złośliwym dodatkiem
do cipki

JoAnna Idzikowska-Kęsik jest pedagogiem specjalnym z zamiłowania, wegetarianką z przekonania i poetką z głębokiej potrzeby niezwariowania. Nie lubi pisać i mówić o sobie, bo posiada umiejętność wsłuchiwania się w szepty i krzyki życia.
VI
Ninetté Nerval - Charlesowi Bukowskiemu
jak zostać wielką poetką
musisz mieć bardzo wielu chłopców
pięknych chłopców
i napisać parę nieprzyzwoitych wierszy miłosnych.
i nie przejmuj się wiekiem
długami cellulitem
drożejącymi kremami dla skory
wrażliwej
ani nowymi talentami.
pij tylko więcej szkockiej
coraz więcej szkockiej
i przynajmniej raz w tygodniu chodź
do opery lub chociaż do kasyna
i przegrywaj
jeśli to możliwe.
nauczyć się przegrywać w wielkim stylu jest trudno –
byle łajdak może być świetnym przegranym
i nie zapominaj o swoim Bachu
Gouldzie i swoim Wagnerze
nie przemęczaj się.
śpij do południa
pij dużo armaniaku
unikaj kart kredytowych
oberków Chopina
drogich francuskich alkoholi
i płacenia za cokolwiek w
terminie.
pamiętaj, że na tym świecie miłość
jest warta kilka starych puszek po
francuskich papierosach których nikt
już nie pali i kilka starych płyt z austriacką
muzyką której nikt już nie słucha
a każdy nowy poeta to prostytutka
nie warta więcej niż 50 dolców
i pamiętaj przegrany
wygrywa
(w 2014)

Ninetté Nerval - poetka, w trakcie doktoratu z filozofii austriackiej. Publikowała m.in. w Arteonie, Odrze, Estetyce i Krytyce, Nowej Krytyce. Autorka dwóch książek poetyckich. Wielbicielka surrealizmu i fenomenologii obrazu. Aktualnie studiuje sztuki piękne w Paryżu.
VII
Elżbieta Wójcik-Leese
‘żeby pisać o jakimś miejscu trzeba zgarnąć jego popioły’
weź ostry
kamień i rozetnij
policzek
trzy centymetry
w prawo
od prawego kącika
ust
pracuj z czułością
ta szczelina
w skórze pochłonie
twoją przeszłość
spakowaną
w dwa
pudła
podpal te pudła
nie wzdrygaj się że
pięćset trzy
dni spędzone w miejscu
które miało stać się domem
zmienią się w sypkie
kopce popiołu
zbierz te popioły
wetrzyj ich ciepłą szarość
w rozcięty policzek
niech zetlałe
wspomnienia rozpalą
niewielką infekcję
poczekaj aż tkanka się zagoi
wkrótce dom z przeszłości
którego ledwo udało ci się uniknąć
stanie się wypukłą blizną
na twojej przyszłej skórze
[UWAGA: żeby pisać o jakimś miejscu… Ágnes Lehóczky]
tłum. Anna Błasiak

Elżbieta Wójcik-Leese pisze po angielsku, polsku i duńsku oraz tłumaczy współczesną poezję. Jej wiersze ukazały się m.in. w „Other Countries: Contemporary Poets Rewiring History” (2014), „Metropoetica. Poetry and Urban Space: Women writing cities” (Seren, 2013) oraz na łamach „Cordite Poetry Review”, „Envoi”, „Long Poem Magazine”, „Shearsman” i „Tears in the Fence”. „Nothing More” (Arc Publications, 2013), wybór angielskich przekładów Krystyny Miłobędzkiej, był nominowany do Popescu European Poetry Translation Prize w 2015 roku. „Cognitive Poetic Readings in Elizabeth Bishop: Portrait of a Mind Thinking” (Gruyter de Mouton, 2010) śledzi proces powstawania ośmiu wierszy zapisany w brudnopisach i listach amerykańskiej poetki.
Anna Błasiak przełożyła ponad 40 książek z angielskiego na polski oraz kilka pozycji z polskiego na angielski (w tym prozę Grzegorzewskiej, Krasnowolskiego, Malanowskiej, Odiji, M. Szychowiak i Irit Amiel [jako Anna Hyde]). Tłumaczyła też poezję Marii Jastrzębskiej, Mary O’Donnell i Nessy O’Mahony. W przeszłości pracowała w muzeach i w radiu, redagowała pisma kulturalne, pisała o sztuce, filmie i teatrze. Współtworzy European Literature Network w Wielkiej Brytanii. Redaktorka Babińca Literackiego Pisze po polsku i po angielsku. Więcej na stronie annablasiak.com
Hadasa Rubin - Kołysanka
Za mało kołysek kołysałam -
Mleko w piersiach jak lód skamieniało.
Jestem sama.
Nikt mnie nie słyszy.
Niewidzialną kołyskę kołyszę,
W błękitnych kołyskach kołyszę kości.
Śpijcie.
Śpijcie. Pachniecie polami,
Śniegiem pachną pieluszki z wiatru utkane.
Coraz starszy jest czas, który was omija,
Wam wiecznie być dziećmi pozostanie.
Śpijcie.
Śpijcie. Kołyska wasza ogromna.
Śpijcie. Nakarmię was moją krwią, moją melodią -
Mlekiem w piersi zastygłym,
W czarnych płomieniach spalonym na popiół.
Mlekiem tym mogłabym zatruć
Świat, aby zmienił się w pustynię.
Śpijcie.
Miejsce po was puste
I może się na nim wydarzyć nowe zło.
Zbieram smutek - owoc cierni,
I wciąż żyje we mnie nienawiść.
Śpijcie, zmęczone okrutną zabawą
Śpijcie.
Śpijcie.
Śpijcie.
Śpijcie.
---------------------
Plama księżyca - żółta łata
Cicho wpada do błękitnej kołyski.
Przełożyła Joanna Lisek
źrodło: Nieme dusze? Kobiety w kulturze jidysz, red. Joanna Lisek, Wrocław 2010.
Hadasa Rubin - polska Żydówka, poruszjąca w swojej twórczości tematykę Szoa, ale też życia w Izraelu. Tworzyła w języku jidysz.
II
Anna Musiał ‒ niedomykalność
znów coś niepostrzeżenie wkradło się między żebra,
dotknęło mostka. podobno to zima wkrada się tak w człowieka
przez niedomknięte powieki, kiedy w obawie przed odejściem
mruży oczy. udaje, że śpi.
kolejną noc opadam więc powoli. zwijam się
na podobieństwo liścia, który przeczuwając nieuchronny koniec
kurczy się w sobie. przeobraża w użyźnioną glebę.
z dala od ciebie próbuję wyrwać wadliwy kawałek mięsa.
element układanki, co rozrasta się
w niesprzyjającym środowisku; w macicy, w której
współczynnik umieralności sięga dziewięćdziesięciu procent.
wybija połowa listopada, wkrótce przyjdzie się nam pożegnać.
zapadnę w zimowy sen bez zbędnych wyznań i deklaracji,
choć gdybym mogła, chciałabym jeszcze uzasadnić ból ‒
nadać sens powtarzalności, dorysować wykres
nieprzespanych i nieprzeżytych nocy. odeprzeć wtórną
niedomykalność powiek.
Anna Musiał - Autorka tomu poezji Pandemonium (Wyd. Eperons-Ostrogi, Kraków 2015). Publikowała tu i tam. Prowadzi blog autorski: annamusial.com
Redaktorka Babińca Literackiego.
Śladem autorki w Babińcu: https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/396003160789552/?type=3&theater
III
Matilde Alba Swan - Deszcz
Deszczu, nie czuję cię dziś.
Dzisiaj nie jesteś niczym więcej
jak wodą gwałtowną.
Ledwo cię słyszę jak
jak uderzasz o ziemię
i pukasz swym kluczem
o me okno.
Deszczu, dzisiaj nic nie znaczysz
dla mego przygnębienia
mrocznego i przepastnego.
Kiedy byłam dzieckiem odnalazłam
w twej pieśni opowieść,
a teraz, kiedy dorosłam
dałeś mi madrygał.
Teraz, deszczu, mam
tak wiele smutku we wnętrzu,
że nic mi nie mówisz,
słyszę jedynie jak uderzasz.
tłum. Mieszko A. Kardyni, Paweł Rogoziński.
Matilde Alba Swann, właściwie Matilde Kirilovsky z Creimer (1912 - 2000) - argentyńskia pisarka, poetka, dziennikarka i prawniczka. Była jedną z pierwszych kobiet, które uzyskały tytuł prawnika w Narodowym Uniwersytecie La Plata w prowincji Buenos Aires (1933) Wydała osiem tomików poezji i napisała niezliczone ilości artykułów dziennikarskich. Wśród nagród, wyróżnień i odznaczeń znalazły się: nominacja do Nagrody Nobla w dziedzinie Literatura (1992), Nagroda Santa Clara de Asís (1991), Nagroda Prowincji Buenos Aires -poezja (1991)
Prezes argentyńskiego Towarzystwa Pisarzy oddziału w La Plata. Wiersz w polskiej wersji językowej znalazł się w antologii: "Zielony / verde. Poezja latynoamerykańska w I połowie XX wieku".
Mieszko A. Kardyni (1961), Paweł Rogoziński (1972), znawcy literatur latynoamerykańskich, tłumacze poezji i prozy latynoamerykańskiej oraz prekolumbijskiej. W swoich pracach badawczych i twórczych koncentrują się przede wszystkim na historii literatur latynoamerykańskich oraz literaturze prekolumbijskiej Ameryki Łacińskiej, literaturze współczesnej hiszpańskich Karaibów i współczesnej literaturze meksykańskiej.
IV
Bronisława Ostrowska - Melancholia
Przez szerokie pola i omglone,
Poprzez smugi drzemiące i jary,
Idę sama w nieznaną gdzieś stronę,
Idę sama w nieznane bezmiary,
Idę drogą zawodną i ciemną,
A mgła jeno i smutek przede mną.
Cisza tuli step senny i sioła:
Lecz nie cisza rozkosznych uniesień,
Ale taka, co kwiaty i zioła
Gnie ku ziemi zmartwiałe pod jesień,
Ale taka głęboka, gnębiąca,
Że myśl w mroku nie szuka już słońca.
A w oddali ogromnie zamglonej
Krzyż się cierni cieniami smutnemi;
Zda się swemi długiemi ramiony
Błogosławić niebiosom i ziemi,
Na szerokie rozlewa się łany,
Rozełkany, ogromny, rozwiany.
A ja idę wciąż dalej i dalej,
A mgły w wieńce ciemności się plotą;
W bezjutrzennej, skłębionej ich fali
Noc ugory zasnuwa tęsknotą,
I krzyż stary na pustym bezdrożu
Zwolna ginie w bezdennych mgieł morzu.
Źródło: Bronisława Ostrowska „ Opale ‘’ Poezye , Jan Fiszer Warszawa, 1902 rok.
Bronisława Ostrowska (z domu Mierz-Brzezicka, pseud. Edma Mierz, Wojciech Chełmski; ur. 16 listopada 1881 roku w Warszawie, zm. 18 maja 1928 roku w Warszawie) - poetka polska okresu Młodej Polski, tłumaczka poezji francuskiej oraz pisarka książek dla dzieci.
Śladem autorki w Babińcu:
https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/327249080998294/?type=3&theater
Fot. Family Archives, XIX - XX , ze zbiorów Tadeuszu Rackiewicza.
V
#konkursowypiątek
JoAnna Idzikowska-Kęsik - premia
„Ciężki jest los współczesnej kobiety. Musi ubierać się jak chłopak, wyglądać jak
dziewczyna, myśleć jak mężczyzna i pracować jak koń”. - Elizabeth Taylor
siedzę nieruchomo przemoczona lawiną
twoich przemiłych lepkich słodyczą słówek
czerwone usta błyszczą ku pokrzepieniu marzeń
o niebanalnej i niekonwencjonalnej miłości
a koronkowa bielizna otula kształty o których
nie śniło się nawet Demokrytowi i atomistom
dyfuzja myśli oswaja archetypy i symbole
kokietuje ducha Freuda i głęboko wkurza Junga
rozbija się o kant gwiaździstego nieba
owszem zbyt dużo gadam i wymądrzam się
ostatecznie skończyłam dwa fakultety
o podyplomówkach wolę nie wspominać
bo znów zacznę się puszyć i nadymać
naiwnie wierzę że bycie wykształciuchem
dodaje mi blasku i sex appealu i pewnie wkrótce
machnę ad hoc doktoracik z feminizmu
nieobliczalna zła wiedźma ze mnie
taplam się w słowach babrzę w bzdurnych wierszach
krytykuję "filozosiuję" pracuję nie gotuję bredzę
sarkastycznie miażdżę prawo moralne marząc skrycie o tym
że uwiedzie mnie intelektualnie seksowna lesbijka
i jestem przekonana w swej bucie że i tak
omotam cię kiczowatym urokiem spod cienia rzęs
a ty z rozbrajającym uśmiechem
oznajmisz że jestem jedynie
złośliwym dodatkiem
do cipki
JoAnna Idzikowska-Kęsik jest pedagogiem specjalnym z zamiłowania, wegetarianką z przekonania i poetką z głębokiej potrzeby niezwariowania. Nie lubi pisać i mówić o sobie, bo posiada umiejętność wsłuchiwania się w szepty i krzyki życia.
VI
Ninetté Nerval - Charlesowi Bukowskiemu
jak zostać wielką poetką
musisz mieć bardzo wielu chłopców
pięknych chłopców
i napisać parę nieprzyzwoitych wierszy miłosnych.
i nie przejmuj się wiekiem
długami cellulitem
drożejącymi kremami dla skory
wrażliwej
ani nowymi talentami.
pij tylko więcej szkockiej
coraz więcej szkockiej
i przynajmniej raz w tygodniu chodź
do opery lub chociaż do kasyna
i przegrywaj
jeśli to możliwe.
nauczyć się przegrywać w wielkim stylu jest trudno –
byle łajdak może być świetnym przegranym
i nie zapominaj o swoim Bachu
Gouldzie i swoim Wagnerze
nie przemęczaj się.
śpij do południa
pij dużo armaniaku
unikaj kart kredytowych
oberków Chopina
drogich francuskich alkoholi
i płacenia za cokolwiek w
terminie.
pamiętaj, że na tym świecie miłość
jest warta kilka starych puszek po
francuskich papierosach których nikt
już nie pali i kilka starych płyt z austriacką
muzyką której nikt już nie słucha
a każdy nowy poeta to prostytutka
nie warta więcej niż 50 dolców
i pamiętaj przegrany
wygrywa
(w 2014)
Ninetté Nerval - poetka, w trakcie doktoratu z filozofii austriackiej. Publikowała m.in. w Arteonie, Odrze, Estetyce i Krytyce, Nowej Krytyce. Autorka dwóch książek poetyckich. Wielbicielka surrealizmu i fenomenologii obrazu. Aktualnie studiuje sztuki piękne w Paryżu.
VII
Elżbieta Wójcik-Leese
‘żeby pisać o jakimś miejscu trzeba zgarnąć jego popioły’
weź ostry
kamień i rozetnij
policzek
trzy centymetry
w prawo
od prawego kącika
ust
pracuj z czułością
ta szczelina
w skórze pochłonie
twoją przeszłość
spakowaną
w dwa
pudła
podpal te pudła
nie wzdrygaj się że
pięćset trzy
dni spędzone w miejscu
które miało stać się domem
zmienią się w sypkie
kopce popiołu
zbierz te popioły
wetrzyj ich ciepłą szarość
w rozcięty policzek
niech zetlałe
wspomnienia rozpalą
niewielką infekcję
poczekaj aż tkanka się zagoi
wkrótce dom z przeszłości
którego ledwo udało ci się uniknąć
stanie się wypukłą blizną
na twojej przyszłej skórze
[UWAGA: żeby pisać o jakimś miejscu… Ágnes Lehóczky]
tłum. Anna Błasiak
Elżbieta Wójcik-Leese pisze po angielsku, polsku i duńsku oraz tłumaczy współczesną poezję. Jej wiersze ukazały się m.in. w „Other Countries: Contemporary Poets Rewiring History” (2014), „Metropoetica. Poetry and Urban Space: Women writing cities” (Seren, 2013) oraz na łamach „Cordite Poetry Review”, „Envoi”, „Long Poem Magazine”, „Shearsman” i „Tears in the Fence”. „Nothing More” (Arc Publications, 2013), wybór angielskich przekładów Krystyny Miłobędzkiej, był nominowany do Popescu European Poetry Translation Prize w 2015 roku. „Cognitive Poetic Readings in Elizabeth Bishop: Portrait of a Mind Thinking” (Gruyter de Mouton, 2010) śledzi proces powstawania ośmiu wierszy zapisany w brudnopisach i listach amerykańskiej poetki.
Anna Błasiak przełożyła ponad 40 książek z angielskiego na polski oraz kilka pozycji z polskiego na angielski (w tym prozę Grzegorzewskiej, Krasnowolskiego, Malanowskiej, Odiji, M. Szychowiak i Irit Amiel [jako Anna Hyde]). Tłumaczyła też poezję Marii Jastrzębskiej, Mary O’Donnell i Nessy O’Mahony. W przeszłości pracowała w muzeach i w radiu, redagowała pisma kulturalne, pisała o sztuce, filmie i teatrze. Współtworzy European Literature Network w Wielkiej Brytanii. Redaktorka Babińca Literackiego Pisze po polsku i po angielsku. Więcej na stronie annablasiak.com
Komentarze
Prześlij komentarz